„Tego panu nie wydrukują” - rozmowa z Nienackim z lipca 1987 roku, ale opublikowana w Tygodniku Płockim dopiero we wrześniu 1989 roku, nie wiadomo z jakich przyczyn. Z tej perspektywy, tytuł dość profetyczny.
Jest rok 1987 a Nienacki wciąż walczy z Polityką, z Passentem, z Koźniewskim, z Krzysztofem Teodorem Toeplitzem, trochę to już zajeżdża obsesją. Ale najbardziej ubawił mnie serwilizm Błażeja Torańskiego, który ten wywiad przeprowadził, bo uznał za stosowne podkreślić w przypisie, że nie identyfikuje się z poglądami Nienackiego dotyczącymi tygodnika Polityka. Pokłon całkowicie zbędny, wszak jest rzeczą oczywistą, że poglądy wywiadowanego nie przechodzą z automatu na wywiadowcę i nikt takich zastrzeżeń nie musi robić. No, ale Torański to kumpel Molendy, co rzuca pewne światło.
Trudno oprzeć się wrażeniu czytając ten wywiad, że Nienacki i Molenda prezentują podobny stosunek do krytyki i w podobny sposób go wyrażają.
Z tą różnicą że z racji dostępności do mediów, Nienacki głównie polemizuje z krytykami, a Molenda z "szarą masą".
Jest też inna różnica i to najważniejsza. Nienacki pisarzem był i tworzył, czy to się komuś podoba czy nie. Molenda to w dużej mierze zbieracz-amator i to niechlujny, co udało się nie raz udowodnić.
Co do czasu publikacji.
Myślę że wystarczyła wzmianka o trzecioświatowym poziomie naszej gospodarki, żeby rozmowa odleżała do września 1989
Jest też inna różnica i to najważniejsza. Nienacki pisarzem był i tworzył, czy to się komuś podoba czy nie. Molenda to w dużej mierze zbieracz-amator i to niechlujny, co udało się nie raz udowodnić.
to chyba rzeczywiście kluczowa różnica 🙂
Twtter is a day by day war
Co do czasu publikacji.
Myślę że wystarczyła wzmianka o trzecioświatowym poziomie naszej gospodarki, żeby rozmowa odleżała do września 1989
Wystarczyło wyciąć i powołać na Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, który ciągle miał się dobrze.
Z tą różnicą że z racji dostępności do mediów, Nienacki głównie polemizuje z krytykami, a Molenda z "szarą masą".
Jest też inna różnica i to najważniejsza. Nienacki pisarzem był i tworzył, czy to się komuś podoba czy nie. Molenda to w dużej mierze zbieracz-amator i to niechlujny, co udało się nie raz udowodnić.
Nie jestem w stanie w żaden sposób ich porównać. Natomiast ciekawe, jakby Nienacki sobie radził z ewentualną krytyką w mediach społecznościowych. Możemy tylko gdybać.
Trudno oprzeć się wrażeniu czytając ten wywiad, że Nienacki i Molenda prezentują podobny stosunek do krytyki i w podobny sposób go wyrażają.
Natomiast ciekawe, jakby Nienacki sobie radził z ewentualną krytyką w mediach społecznościowych. Możemy tylko gdybać.
No to gdybam. Jest wiele przesłanek, które pozwalają postawić tezę, że w czasach mediów społecznościowych Nienacki byłby cesarzem buców. Nie ustępowałby Molendzie w tej dziedzinie z pewnością. Co więcej, podłoże frustracji w obu przypadkach jest podobne: niedocenienie i związane z tym poczucie krzywdy. Różnica jest taka, że Nienacki miał rzetelne podejście do literackiego fachu i prawdziwy dorobek a Molenda jest pospolitym chałturnikiem i producentem treści, bo nawet trudno to nazwać pisaniem.


