A mnie cały czas zaskakuje to przywoływanie łapania kłusowników i złodziei jako przykładu zepsucia Nienackiego. Plus jeszcze ta nieoświetlona furmanka, czyli coś, co dziś nazwalibyśmy zatrzymaniem obywatelskim. Dlaczego mamy to odbierać negatywnie? 🤨🤔 Bo państwo było komunistyczne, więc łamanie prawa należało popierać? Od czapy myślenie.
A mnie cały czas zaskakuje to przywoływanie łapania kłusowników i złodziei jako przykładu zepsucia Nienackiego. Plus jeszcze ta nieoświetlona furmanka, czyli coś, co dziś nazwalibyśmy zatrzymaniem obywatelskim. Dlaczego mamy to odbierać negatywnie? 🤨🤔 Bo państwo było komunistyczne, więc łamanie prawa należało popierać? Od czapy myślenie.
Ależ cały czas duża część społeczeństwa traktuje zgłoszenie wykroczenia czy nawet przestępstwa jako coś złego. Konfident, donosiciel, to tylko najłagodniejsze określenia osób, które zgłaszają samochód parkujący na przejściu dla pieszych (bo przecież kierowca tylko na chwilę...), wyrzucających śmieci w lesie, itd.
Twtter is a day by day war
https://klubjagiellonski.pl/2025/11/16/pan-samochodzik-w-sluzbie-prl-u-autor-byl-czarna-postacia/
Jeszcze jeden wywiad i znowu o Nienackim. Przymanowski chyba się nie przebił...
Gdy we wstępie czytam: "w epoce Polskiej Republiki Ludowej", to już wiem, że dalej nie warto czytać.
W sumie to są synonimy 🙂
https://klubjagiellonski.pl/2025/11/16/pan-samochodzik-w-sluzbie-prl-u-autor-byl-czarna-postacia/
Jeszcze jeden wywiad i znowu o Nienackim. Przymanowski chyba się nie przebił...
Gdy we wstępie czytam: "w epoce Polskiej Republiki Ludowej", to już wiem, że dalej nie warto czytać.
W sumie to są synonimy 🙂
Ale w kontekście rozwinięcia nazw krajów w tamtych czasach różnica była kluczowa. Autorzy takiego wpisu chcą pokazać jacy są anty, a mi to nie odpowiada.
Twtter is a day by day war
Gdyby ktoś był ciekawy, jak na warsztatową pracę Jarosława Molendy zapatrują się niektórzy autorzy publikacji, wykorzystywanych przez naszego ulubionego biografa, polecam wpis Kaliny Błażejowskiej:
Czyli właściwie to samo, co przy Nienackim. Po prostu zwykły czytelnik nie potrafi tego wyłapać przy książkach na tematy, na których się nie zna...
A i Z "warsztatu literackiego" Molendy. Chciałem zamieścić komentarz w profilu pani Kaliny ale tam chyba tylko wybrańcy mogą komentować.
Ależ ten buc ma tupet. Zamieścił u siebie post Kaliny Błażejowskiej i oskarża ją o próbę wyłudzenia pieniędzy:)) A sekta rzecz jasna przyklaskuje.
Gdyby ktoś był ciekawy, jak na warsztatową pracę Jarosława Molendy zapatrują się niektórzy autorzy publikacji, wykorzystywanych przez naszego ulubionego biografa, polecam wpis Kaliny Błażejowskiej:
Widziałem ten bełkot Molendy ale nie zajrzałem na profil pisarki. Pani Błażejowska tylko potwierdza to co napisałem w którejś recenzji, mianowicie, że Molenda tak pisze, że nigdy czytelnik nie wie, czy cytuje czy jest to jego tekst. Ona to ubrała w bardziej formalne słowa.
Twtter is a day by day war
Wygląda na to, że wydawnictwu nie bardzo podeszła wojenka, którą próbował rozpętać Molenda i pan Copy-Paste usunął swoje posty a opublikował bardzo pojednawcze oświadczenie wydawnictwa.
Twtter is a day by day war
Miło popatrzeć jak szybko typowi rura zmiękła. Ależ to jest ohydna postać.
Bo od strony prawnej tej niechęci do zaznaczania cytatów chyba nie bardzo da się obronić, a tu jeszcze różne znane typki (Jakub Żulczyk na przykład) stają za Błażejowską.
Wygląda na to, że wydawnictwu nie bardzo podeszła wojenka, którą próbował rozpętać Molenda i pan Copy-Paste usunął swoje posty a opublikował bardzo pojednawcze oświadczenie wydawnictwa.
🤣 🤣 🤣
Przy obecnych ruchach na rynku książki plus różnych awanturach wydawnictwo nie chce się wychylać. Zwłaszcza że najwyraźniej oszczędzają na redaktorach i korektorach, więc mogą winić tylko siebie...
Bo od strony prawnej tej niechęci do zaznaczania cytatów chyba nie bardzo da się obronić
Ale wiesz, że wtedy najczęściej używanym znakiem w każdej z jego książek by był cudzysłów? To nie jest niechęć, tylko pragmatyzm.
Twtter is a day by day war
Wygląda na to, że Molenda poniesie tym razem jakieś konsekwencje, choć pewnie nieproporcjonalne do sprawy. Na ten moment wyleciał z Unii Literackiej. A miesiąc temu wydał kolejną książkę "Tajemnice Nagrody Nobla", której temat pozwala przypuszczać, że jest kolejną kompilacją cytatów...
Natomiast w poruszanej obecnie sprawie bulwersujące jest to, że Molenda nie tylko nie oznaczał cytatów, ale głównie leciutko przerabiał plagiatowany tekst i podawał jako swój.
Na ten moment wyleciał z Unii Literackiej.
Jak to wyleciał?
Był przyjęty w kwietniu tego roku. Pod postem p. Błażejowskiej jest taki komentarz:
zacytuję "mistrza" z jego wpisu na fejsbuniu - "sytuacja jest rozwojowa" 😀
Twtter is a day by day war
Ostracyzm w środowisku literackim zasłużenie się należy. To mogłoby zmniejszyć chęć wydawnictw do współpracy z Molendą. Wszak to co on tworzy to patoliteratura.


