Forum

Jarosław Molenda - ...
 
Notifications
Clear all

Jarosław Molenda - nowa biografia Nienackiego

Strona 36 / 37

PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @kustosz

Tylko my nie doceniamy pana Jarka.

no chyba nie tylko my

 

1777929313-Zrzut-ekranu-2026-05-04-231349.jpg

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Jakie to jest... smutne 😀

Mam nadzieję, że fani naszego ulubionego biografa wynagrodzą mu to przynajmniej na FB odpowiednio liczną ilością lajków i pocieszających komentarzy.


PawelK lubi
OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Mam nadzieję, że fani naszego ulubionego biografa wynagrodzą mu to przynajmniej na FB odpowiednio liczną ilością lajków i pocieszających komentarzy.

Komentarz "Pana Pisarza" pod powyższym postem. A później zdziwienie, że go nikt nie wita. Też bym nie witał typa, który nazywa mnie "żłobem".

1778059534-Screenshot-2026-05-06-112402.jpg

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Seth
 Seth
(@seth)
Member Potwierdzony
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 1967
 

Mam wrażenie, że tego rodzaju komentarze Molendy nie są już dla zaskakujące, lecz stały się czymś naturalnym. Szkoda czasu.


PawelK lubi
OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Żłoby 😀 Mocne to było.


PawelK lubi
OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10094
 

Żłoby chyba się cieszą, że wkrótce już nie oni, a pod poznańscy włodarze będą zobowiązani do bicia pokłonów artyście.


PawelK lubi
OdpowiedzCytat
Seth
 Seth
(@seth)
Member Potwierdzony
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 1967
 

Myślę, że fajnie byłoby kiedyś usiąść i nagrać podcast o Nienackim. Albo kilka. Z rozbiciem na zagadnienia. Nikt tego jeszcze nie zrobił. 


OdpowiedzCytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 623
 
Wysłany przez: @pawelk
Wysłany przez: @hebius

Ciekawe.

Piotr Łopuszański w cytowaniu listów Nienackiego do Alicji widzi jedną z zalet pracy Molendy. 

Jeśli chodzi o badaczy a tym bardziej takich jak Molenda, pseudo-badaczy, to oczywiście prywatna korespondencja może być genialnym źródłem wiedzy ale... publikowanie* takich "materiałów" to:

- w przypadku korespondencji bardzo osobistej, gdy przynajmniej jedna z osób żyje, jest bardzo wątpliwe i etycznie i moralnie,

- w przypadku dowolnej korespondencji można się wpieprzyć w problemy związane z prawem autorskim, tajemnicą korespondencji, ochroną dóbr osobistych, ochroną prywatności czy wreszcie ochroną czci.

Podejrzewam, że pani Alicja nie ma nawet świadomości, że ktoś dystrybuuje jej listy do pisarza i na podstawie tak wątpliwych materiałów wyciąga na światło dzienne wnioski o jej chorobie psychicznej (nawet jeśli nie jest to napisane wprost), więc problemu nie będzie, ale z drugiej strony takie sprawy sądowe są bardzo ciekawe. I być może pan Molenda przez dłuższy czas by nie dał rady dojechać do Krakowa, po przegraniu takiej sprawy. Ale to tylko gdybanie...

 

 

* no chyba, że pani Alicja dała taką zgodę, wtedy dla mnie nie ma tematu.

Pozwolę sobie zabrać głos m.in. w kwestii listów Alicji do Zbigniewa Nienackiego.

Ale najpierw inna historia.

Dziś przed południem zadzwonił do mnie Kazik Madela – mieszkaniec Jerzwałdu od 1998 roku, emerytowany pracownik naukowy Instytutu im. Roberta Kocha w Berlinie, pasjonat historii i bardzo dociekliwy badacz dziejów Jerzwałdu

Rozmowa szybko zeszła na książkę Jarosława Molendy. Kupiłem ja niedawno zarówno wydanie papierowe, jak i e-book, ale dotąd jedynie ją przekartkowałem.

Kazik powiedział krótko:

Cyt. Ty, ten Nienacki to był jakiś pedofil. Ja odpowiedziałem, ze nie pedofil a raczej psychopata.

– Zajrzyj na stronę 423-424 – powiedział Kazik.

Zajrzałem.

1780080937-str423-424.jpg
 

Przeczytałem historię rzekomego romansu Nienackiego z miejscową nauczycielką, a dalej opowieść o jej trzynasto- lub czternastoletniej córce, która miała zajść w ciążę i obarczać winą pisarza. Źródłem jest tu rozmowa Molendy z Bogusiem Godyckim i wywiad z Alicją Janeczek opublikowany w „Expressie Wieczornym” w 1996 roku - nr 103, s. 10-11.

Problem w tym, że akurat tę nauczycielkę znam osobiście. Rozmawiałem z nią kilka lat temu. Nie była rozmowna, ale zapamiętałem jedno. Powiedziała, że gdy zaczęła dostrzegać niepokojące zainteresowanie pisarza jej córką, spakowała się i wyprowadziła. Tyle.

O żadnej ciąży nigdy nie wspomniała.

Co więcej – Jerzwałd jest  małą wsią. Gdyby wydarzyło się coś takiego, trudno uwierzyć, by nikt o tym nie wiedział. Z tego, co pamiętam, córka nauczycielki była wówczas znacznie młodsza, raczej dziewięcio- lub dziesięcioletnia. Moja Beata znała ją osobiście i również nigdy nie słyszała o podobnej historii.

Dlatego zastanawiam się:

Skąd właściwie wzięła się ta opowieść o ciąży?

Czy była to plotka krążąca po okolicy? Czy może po latach ktoś połączył kilka różnych historii w jedną?

Potem cofnąłem się w książce o jedną stronę i trafiłem na reprodukcję listu Alicji do Nienackiego z 1972 roku.

1780081090-list-Alicji.png
 
rozczytałem go bez problemu bo sam pisze takie bazgroły jak Alicja:

Kochany Zbyszku

Tak naprawdę, to nie masz powodów do zmartwienia. Żałuję, że Ci o tym
wspomniałam. Wiesz mi, więcej już nie będę Ci opowiadać takich historyjek.

Dopiero w tę sobotę pójdę pierwszy raz, dlatego Ci nie pisałam bo nie chcę Cię już okłamywać. Za błędy bardzo Cię przepraszam. Zbyszku tylko nie gniewaj się na mnie za to wszystko.

Przez cały czas nic tylko się uczę i myślę o Tobie. Widzę Cię z  Protem  w Parku Poniatowskiego, widzę Cię  w domu jak siedzisz w fotelu a u Twych nóg leży pies. Och jak mu zazdroszczę, że jest tak blisko Ciebie.  Widzę Cię także  w Honoratce. Tęsknię za Tobą Zbyszku.

(Więc?)  cierpliwie będę czekać, jak długo zechcesz.

 

Im dłużej go czytałem, tym bardziej miałem wrażenie, że nie jest to list zakochanej nastolatki zdobywającej starszego mężczyznę, lecz kobiety bardzo mocno już emocjonalnie związanej z adresatem i obawiającej się utraty tej relacji.

Najbardziej uderzają mnie nie wyznania miłości, ale przeprosiny:

„Żałuję, że Ci o tym wspomniałam.”

„Za błędy bardzo Cię przepraszam.”

„Tylko nie gniewaj się na mnie za to wszystko.”

oraz końcowa deklaracja:

„Cierpliwie będę czekać, jak długo zechcesz.”

To zdanie brzmi niemal jak oddanie drugiej stronie prawa do decydowania o przyszłości związku.

Dlatego odnoszę wrażenie, że ten list pokazuje coś więcej niż romantyczną fascynację. Pokazuje bardzo nierówną relację emocjonalną, w której Alicja była znacznie bardziej zaangażowana niż Zbigniew.

Jestem ciekaw, jak Wy odczytujecie ten list i – przede wszystkim – jak oceniacie wiarygodność historii opisanej przez Molendę na stronach 423-424.

 

Widzę teraz, że jednak trzeba będzie tę kontrowersyjną książkę przeczytać.

Post został zmodyfikowany 2 miesiące temu 5 times przez Mirekpiano

OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10094
 
Wysłany przez: @mirekpiano

Źródłem jest tu rozmowa Molendy z Bogusiem Godyckim i wywiad z Alicją Janeczek opublikowany w „Expressie Wieczornym” w 1996 roku - nr 103, s. 10-11.

Jak rozumiem, źródłem rewelacji o niezdrowym zainteresowaniu nieletnią i ciąży jest wyłącznie artykuł w Expressie, nie wiadomo kto był źródłem autora tego artykułu i nie wiadomo jaki jest tu poziom wiarygodności. Zarzut jest sporego kalibru więc ostrożność wskazana. Info powtórzył potem Sławomir Koper w swojej książce.

Wysłany przez: @mirekpiano

Problem w tym, że akurat tę nauczycielkę znam osobiście. Rozmawiałem z nią kilka lat temu. Nie była rozmowna, ale zapamiętałem jedno. Powiedziała, że gdy zaczęła dostrzegać niepokojące zainteresowanie pisarza jej córką, spakowała się i wyprowadziła. Tyle.

O tym była już dyskusja w TYM wątku i brałeś w niej udział.

Wysłany przez: @mirekpiano

Im dłużej go czytałem, tym bardziej miałem wrażenie, że nie jest to list zakochanej nastolatki zdobywającej starszego mężczyznę, lecz kobiety bardzo mocno już emocjonalnie związanej z adresatem i obawiającej się utraty tej relacji.

Wysłany przez: @mirekpiano

Dlatego odnoszę wrażenie, że ten list pokazuje coś więcej niż romantyczną fascynację. Pokazuje bardzo nierówną relację emocjonalną, w której Alicja była znacznie bardziej zaangażowana niż Zbigniew.

To chyba jasne, że relacja nie była równa emocjonalnie, była skrajnie nierówna, co potwierdza całe ich wspólne życie. Alicja była młodą zakochaną dziewczyną, świadomą przewagi Nienackiego pod każdym względem (intelektualnym, doświadczenia życiowego, pewności siebie etc) i to wyziera z tego listu. Dla mnie tyle bo nie czuję się kompetentny i uprawniony do zabawy w psychoanalityka amatora.


PawelK lubi
OdpowiedzCytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 623
 
Wysłany przez: @kustosz
Wysłany przez: @mirekpiano

Źródłem jest tu rozmowa Molendy z Bogusiem Godyckim i wywiad z Alicją Janeczek opublikowany w „Expressie Wieczornym” w 1996 roku - nr 103, s. 10-11.

Jak rozumiem, źródłem rewelacji o niezdrowym zainteresowaniu nieletnią i ciąży jest wyłącznie artykuł w Expressie, nie wiadomo kto był źródłem autora tego artykułu i nie wiadomo jaki jest tu poziom wiarygodności. Zarzut jest sporego kalibru więc ostrożność wskazana. Info powtórzył potem Sławomir Koper w swojej książce.

 

 "Wdowy i kochanki", Leszek Misiak, "Express Wieczorny", nr 103, s. 10-11, 1996 r  niestety tego artykułu nie udało mi się zdobyć.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10094
 

Dawno nie zaglądałem do Molendy, a ten w międzyczasie wypuścił nowe dzieło "Jak nie przeminęło z wiatrem. Sekrety życia Margaret Mitchell". Kurde, co ten gość może wiedzieć o sekretach życia Margaret Mitchell siedząc na tyłku w Świnoujściu? Tu już nawet nie ma mowy o pozorach, że napisał biografię. Taką kompilację z innych źródeł to dziś już można chyba wygenerować z prompta i kto wie czy ta metoda nie zastąpiła metody Copiego i Paste'a, z której wcześniej korzystał. To tłumaczyłoby dlaczego zabrał się teraz za zagranicznych pisarzy. Metodą z prompta z pewnością łatwiej wygenerować biografię Mitchell niż takiego Bahdaja na przykład.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

Nie no, można napisać biografię osoby, do ktorej nie mamy bezpośredniego dostępu. Inaczej byśmy nie mieli biografii np. Dołęgi-Mostowicza. Problem w tym, że on nie pisze tylko przepisuje. I tu się zgodzę, AI łatwo napisze nawet książkę o znanych osobach anglojęzycznych, czego nadal nie zrobi o Polakach.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

pisarz

1784116632-Screenshot-2026-07-15-135613.jpg

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

O! A to chyba jakieś nowe jest, nie zauważyłem wcześniej podobnego oznaczenia.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10094
 

Bardzo ciekawe to jest, pytanie na ile wiarygodne. U Molendy większość ostatnich postów ma takie oznaczenie.

1784137570-Zrzut-ekranu-2026-07-15-194400.png

OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Ciekawe, czy doczekamy też książek z takim oznaczeniem na okładce. 

 

 

Post został zmodyfikowany 3 dni temu przez Hebius

OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Ciekawe, czy doczekamy też książek z takim oznaczeniem na okładce. 

 

 

Chyba tak. Nie pamiętam teraz konkretnie zapisów i dat, ale AI Act idzie w tym kierunku.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Na razie - czytałem - zajęli się tylko treściami wizualnymi. Grafika, film lub dźwięk powinny być znakowane „w jasny i wyraźny sposób” jako wytwory AI.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Na razie - czytałem - zajęli się tylko treściami wizualnymi. Grafika, film lub dźwięk powinny być znakowane „w jasny i wyraźny sposób” jako wytwory AI.

AI Act to nie jest na razie zajęli się, tylko kompletny przepis z różnymi terminami wdrożenia. Z tego co na szybko wyszukałem, od sierpnia teksty powinny być znakowane przez publikujących jeśli dotyczą interesu publicznego, lub nie są wcale weryfikowane przez człowieka. Od grudnia producenci rozwiązań "tekstowych" mają obowiązek "znakowania" wygenerowanych tekstów. Z tego co zrozumiałem "znakowanie" tekstów ma być ogólnie mówiąc pewnym stylem pisania przez AI, wybór kolejnych słów ze słowników, dostępnych dla weryfikatorów. IMO bardzo ciekawy temat 🙂

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Wrzuciłem co czytałem do topiku o AI. 


PawelK lubi
OdpowiedzCytat
Strona 36 / 37
Share: