Forum

"Poletko Pana Samoc...
 
Notifications
Clear all

"Poletko Pana Samochodzika" - reportaż z 1977 roku


Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10095
Topic starter  

Reportaż Haliny Kurowskiej pt. „Poletko Pana Samochodzika” opublikowany w  1977 roku w Panoramie Północy to chyba jeden z najlepszych tekstów o Nienackim jaki w ogóle kiedykolwiek powstał. Mistrzowsko odmalowany krajobraz Jerzwałdu i jerzwałdzkiej samotni pisarza jeszcze z czasów przed skiroławskich. Bo „Jerzwałd jeszcze w nim dojrzewał” jak cytuje autorka w zdaniu wieńczącym artykuł.

Oprócz wielu doskonale znanych faktów, jest kilka ciekawych drobiazgów, przy których chciałbym się na chwilę zatrzymać.

Wie pani, kupiłem żaglówkę i zrobiłem patent sternika, choć tego szczerze nie znoszę. Ale piszę o jeziorach, moi bohaterowi pływają po nich, więc muszę na własnej skórze doświadczyć co to takiego. Żeby w powieści wyszło prawdziwie.

Szczerze tego nie znoszę??? WTF?:) To chyba jakaś dziwna figura retoryczna na użytek tego tekstu bo gdyby przyjąć za prawdę ten coming out, rujnowałoby to moje (i chyba nie tylko moje) postrzeganie świata Nienackiego w okresie jerzwałdzkim.

Z mniej szokujących ciekawostek:

Nienacki miał słomiany ul? Pierwsze słyszę, że w ogóle miał ul i że zajmował się pszczołami? Bo chyba nie sposób mieć ul i pszczołami się nie zajmować? Zresztą cholera wie, nie znam się na tym.

Ciekawostką jest cytowany list od pana Bielawskiego z Wejsun, którego potem Nienacki umieścił w fabule „Niewidzialnych” razem z jego mapą.

Ciekawostką jest list Mariusza Pujszo (który został potem aktorem i reżyserem filmowym, a także znajomym Nienackiego), który opisuje historię związaną z losami szczątków króla Stanisława Augusta. Sprawa mnie zaciekawiła więc poszperałem w sieci i faktycznie jest interesująca, choć raczej nie tajemnicza.

Ciekawe są też refleksje Nienackiego na temat dobrej średniej literatury, która jest glebą dla geniuszy.

Dostrzegam też drobny błąd w reportażu:

Halina Kurowska pisze: Po udanym starcie kilkoma powieściami dla młodzieży i rozrachunkowym „Workiem Judaszów” zwinął manatki i wyjechał z rodzinnej Łodzi do Jerzwałdu. „Worek Judaszów” trudno nazwać rozrachunkowym. Zdecydowanie rozrachunkowe były natomiast „Liście dębu” i to chyba o tę powieść chodziło autorce reportażu.

I dalej cytuje chyba słowa Nienackiego: Nie była to ucieczka do Eremu po psychiczny azyl, to była po prostu wymiana jakości życia. Nie żałuję jej.

Użycie określenia „Erem” daje do myślenia w kontekście wiedzy, że „Eremita” to pseudonim Nienackiego, pod którym został zarejestrowany jako Kontakt Operacyjny służb. Pozwala to przypuszczać, że sam sobie ten pseudonim wymyślił, co było chyba dość częstą praktyką. Zwłaszcza, że „Eremita” to chyba zbyt wysublimowany pseudonim jak na inwencję esbeków.

1774171771-Poletko-Pana-Samochodzika_page-0001.jpg
1774171792-Poletko-Pana-Samochodzika_page-0002.jpg
1774171812-Poletko-Pana-Samochodzika_page-0003.jpg
Temat został zmodyfikowany 4 miesiące temu 4 times przez Kustosz

Cytat
Seth
 Seth
(@seth)
Member Potwierdzony
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 1967
 

"Bo Jerzwałd jeszcze we mnie dojrzewa". I kilka lat później dojrzał. 


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Co prawda ostatni raz paliłem w kaflowym piecu pewnie więcej niż 30 lat temu, ale jeszcze trochę pamiętam, jak to się robiło. I zapewniam, nie tak jak to opisuje autorka reportażu. Piec się ładuje drewnem czy węglem, rozpala, czeka aż wsad się dobrze rozpali, a później wszystko zamyka na głucho i cieszy ciepłem oddawanym przez kafle.

To prawda i pewnie ten biały piec u Nienackiego tak się obsługiwało.

Wysłany przez: @hebius

Z tym rąbaniem codziennym to też taki trochę dziwny obrazek. Tzn. wiadomo, można i tak. Moja babka ze strony ojca tak mniej więcej działała. Ta ze strony mamy, jak tam się pierwszy raz zjawiła na gospodarce i zobaczyła to gospodarzenie, skomentowała to później (i powtarzała co pewien czas przez długie lata) "Na Syberii miałam lepiej". 

Nie bardzo rozumiem ideę "Na Syberii miałam lepiej", rozumiem, że "Syberia" wymuszała rąbanie na zapas. To pewnie tam miało sens, bo w zimie tam jest trochę zimniej niż w Polsce. Ale czy to było lepiej?

A akurat codzienne rąbanie dla mieszczucha, który w wieku 40 lat przenosi się na wieś zabitą dechami, mogło by być formą aktywności fizycznej.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

No właśnie takie rąbanie to może być rozrywką dla mieszczucha, który przyjechał na weekend na wieś. Na weekend, ale nie na stałe. Normalnie to się ma narąbane drzewo w zapasie, żeby tylko przynieść i rozpalić w piecu. Zwłaszcza jeszcze wtedy, w latach 70. i 80. z prawdziwymi mroźnymi zimami.


OdpowiedzCytat
Seth
 Seth
(@seth)
Member Potwierdzony
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 1967
 

Przez kilka lat miałem swój "domek w Karkonoszach" (jeśli wiecie, co mam na myśli 😉 I załapałem się na kilka ostrych zim - dwa-trzy razy z temperaturą poniżej 30 stopni C. Raz zamarzła nam woda na dwa miesiące. To była masakra. Nie ma nic gorszego niż brak przygotowanego drewna, zarówno do rozpalenia, jak i palenia w piecu. 


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

Mam wrażenie, że rozważanie czy Nienacki rąbał drewno codziennie czy raz na tydzień i czy to ma sens czy nie, nie ma najmniejszego sensu. Rąbał kiedy chciał, a jak nie chciał, to stać go było na to, żeby chłopak z Jerzwałdu mu porąbał. Nie jest niemożliwe żeby rąbał codziennie, nawet jeśli nie jest to efektywne.

Twtter is a day by day war


Seth and Kustosz lubią
OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Ale to jest Pawle w sumie ciekawe, bo sporo mówi o człowieku. Można by jeszcze spytać pani Alicji, jak to tam było z drew rąbaniem. Czy był zawsze zapas opału, szczepki na rozpałkę, kto przynosił drzewo z szopy? Bo podejrzewam, że w piecach paliła ona.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Ale to jest Pawle w sumie ciekawe, bo sporo mówi o człowieku. Można by jeszcze spytać pani Alicji, jak to tam było z drew rąbaniem. Czy był zawsze zapas opału, szczepki na rozpałkę, kto przynosił drzewo z szopy? Bo podejrzewam, że w piecach paliła ona.

Nie wiem. Szczerze mówiąc wykracza to poza zakres mojego zainteresowania pisarzem.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Share: