Zbigniew Nienacki zmarł 23.09.1994 roku. 16 września 1994 roku, w weekendowym wydaniu Sztandaru Młodych ukazał się wywiad z pisarzem pt. "Pewnego razu Pan Samochodzik". Uzupełniony potem pośmiertnie o kilka nieautoryzowanych wypowiedzi, które ukazały się w Sztandarze Młodych, 3 października 1994 pt. "Przerwany rozdział". Oba teksty wygrzebał oczywiście Mirek.
W tym ostatnim wywiadzie nie ma w zasadzie nic nowego. Nienacki powtarza tę swoją mantrę o krytyka kołtunach, którzy przespali rewolucję seksualną i rozjechali się z oczekiwaniami społeczeństwa. Zabawne, że krytykując środowisko literackie zawsze przywołuje przykład Konwickiego, który napisał o tych chutliwe skurczonych sutkach. Ileż on razy go za to zgrillował?
A sam dalej prowokuje, bo przecież ten cytat wybity w nagłówku o kobietach, które molestować należy, wtedy też brzmiał skandalicznie (teraz to już w ogóle szkoda gadać). W ogóle zresztą ten jego seksistowski „feminizm” brzmi dziś strasznie słabo. Jawi się za to jako praojciec genderyzmu:)
Ale pomysł na powieść o dramacie władzy, zainspirowana postacią Wałęsy, to ciekawy pomysł.
Wywiad z Nienackim pt. "Czy propagować "święty relikwiarz?" został opublikowany w 1994 roku, w 143 numerze Trybuny. Ukazał się więc prawdopodobnie w połowie roku.
Co w nim ciekawego?
Blisko mi pogląd, że z uwagi na tematykę książek Niziurskiego i konwencję którą się posługiwał, jego książki bardzo się zestarzały. Nienacki zauważył to już w 1994 roku.
Natomiast w dwóch kolejnych sprawach bardzo się pomylił. Teza, że komiksy w Polsce w ogóle się nie przyjęły, jest mówiąc delikatnie, mocno kontrowersyjna. Zupełnie nie sprawdziła się jego prognoza co do przyszłości książek dla młodzieży. Bo właśnie nie literatura osadzona w realiach tylko magia, super moce i wykreowane fantastyczne światy zdominowały świat młodzieżowych lektur.
Wywiad jest 1994r., a lata 90 XX wieku w Polsce określa się jako wielką smutę komiksową. Poupadały wszystkie wydawnictwa, które w PRL wydawały komiksy, a nowe sobie nie radziły na nowym rynku. Polscy twórcy komiksów zostali bez pracy, zmuszeni zaczęli zajmować się czymś innym, wydawano wtedy bardzo małą ilość polskich i europejskich komiksów. Na rynku praktycznie istniała tylko firma TM-Semic z kiepskiej jakości wydaniami komiksów super bohaterskich z USA, które wcale nie były tanie. Dopiero od lat 2000, komiks znów zaczął się budzić do życia w Polsce.
Rzeczy, które posiadasz w końcu zaczynają posiadać ciebie
Chuck Palahniuk - Fight Club
Zdanie "komiksy się w Polsce w ogóle nie przyjęły" jest raczej diagnozą ogólną. Błędną w moim odczuciu. Autor wywiadu ma rację, sugerując że problemy rynku komiksów i książek w latach 90. wiązały się (przynajmniej częściowo) z rozwojem komputerów. Doskonale pamietam, ile czasu spędzałem przy Amidze, a następnie pececie. Działo się to kosztem innych aktywności, w tym książek. Niestety.
Lata 90. XX wieku to czas wielkich przemian kulturowo-obyczajowych. Zmian w stylu życia. Bankrutowania różnych postaw i wzorców, budowania nowych. Czerpania inspiracji z zewnątrz. Kryzysu i upadku autorytetów. Dramatycznego przyspieszenia sposobu naszego życia.
Nienacki nie dostrzegał tych zmian. Zastanawiałem się, czy nie dopisać lub nie chciał, ale w wypadku tej konkretnej diagnozy pozostanę przy stwierdzeniu, że nie dostrzegał. Nic dziwnego, że nie był w stanie przewidzieć mody na magię, czarodziejów i super moce.
Diagnoza może i błędna ale rozumiem skąd się wzięła. Nienacki wszedł do księgarni, a tam nie ma żadnego komiksu. Nienacki mógł stwierdzić -nie ma bo nikogo go to już nie interesuje, nie przyjęło się. Jednak prawda jest taka, że nie ma bo nie ma kto ich wydać, a co za tym idzie kto ich napisać. Tylko w kioskach można było dostać TM-Semici czyli przedrukowane Supermany, Batmany itd.
Zgadzam się z Tobą seth, że nowe rozrywki jak gry atari, amigi, pegasusy itd. też odciągały od literatury.
Rzeczy, które posiadasz w końcu zaczynają posiadać ciebie
Chuck Palahniuk - Fight Club
Idąc tą logiką, można powiedzieć tak: wchodzę do mięsnego, a tam puste lodówki i haki. Czyli co, Polacy przeszli na wegetarianizm?
Raczej nie puste półki tylko brak jagnięciny. Książek raczej nigdy w księgarniach nie brakowało, przynajmniej ja nie pamiętam.
Rzeczy, które posiadasz w końcu zaczynają posiadać ciebie
Chuck Palahniuk - Fight Club
Aha 🙂
Ale pomysł na powieść o dramacie władzy, zainspirowana postacią Wałęsy, to ciekawy pomysł.
Ciekawe, czy są jakieś zapiski na ten temat w rękopisach. Książka o Wałęsie?
Książka o człowieku, który wychodzi z ludu, zdobywa władzę – i zaczyna się zmieniać.
Otacza się pochlebcami. Boi się, że ktoś okaże się lepszy.
Znalazłem w gazecie "Prawo i życie". które ukazało się 24 września 1994 r. ostatnią wypowiedz Nienackiego. Właśnie o tym pomyśle.
Czy temat Wałęsy go naprawdę zainteresował?
Nie kolejny „Pan Samochodzik”, tylko powieść o władzy?
O tym, co robi z człowiekiem.
Ciekawe, czy są jakieś zapiski na ten temat w rękopisach.
Wątpię. Wygląda na to, że był to dopiero pomysł.
W sumie szkoda, bo być może, że ta książka znacznie więcej powiedziałaby nam o Nienackim kimkolwiek lub czymkolwiek innym.




