Jako inspektor ruchu drogowego w Łodzi pisarz z ochotą karał mandatami kierowców, a gdy kilka lat później wyprowadził się na wieś, chodził po lesie i nakładał mandaty na osoby niszczące przyrodę.
(...)
Normalnie komunistyczny zbrodniarz
Rzeczywiście. Mandat za niszczenie przyrody. Gruba przesada.;)
W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"
Rzeczywiście. Mandat za niszczenie przyrody. Gruba przesada.;)
To chyba bardziej chodzi o strukturę, w ramach której ten mandat wystawiał niż o sam mandat. ORMO to służba o ponurej sławie i przyzwoici ludzie tam się raczej nie pchali.
Chyba mylisz ORMO z ZOMO.
Wydaje mi się, że przynależność do ORMO była traktowana jako lekki obciach, ale może za młody jestem i nie pamiętam dokładnie.
Chyba mylisz ORMO z ZOMO.
No nie, gdyby Nienacki był w ZOMO to by dopiero była afera:) Przypominam, że ORMO pacyfikowało demonstracje studentów w marcu 1968.
No coś Ty, Kustoszu, w rezerwach byli sami mili ludzie, którzy rozdawali mandaty za zrywanie chronionych gatunków flory. Jakie pacyfikacje? Jaki 1968? Nie wygłupiaj się 😉
@seth_22
I myślisz, że Nienacki ganiał z pałką za studentami po ulicach Warszawy?
ORMO nie ma większych zasług w utrzymywaniu ustroju, niż MO, która była na usługach władz nie bardziej, niż obecna policja.
@Hebiusie,
Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem i spokojnie zastanów się do czego się odnosiłem. A potem zadawaj pytania.
Ja myślę, że problem wynika ze spojrzenia. Jak ktoś się naczytał mądrych książek, jak @kustosz, to rzeczywiście może mówić o "ponurej sławie". Ale przeciętnemu człowiekowi w PRLowskim blokowisku w latach 70-80 ORMOwiec kojarzył się raczej z wracającym z pracy w stanie nietrzeźwości sąsiadem, który 1 maja zasuwał o 7 rano w niedopasowanym mundurze na pochód a na co dzień, ewentualnie, dzwonił po milicję gdy ktoś zbyt głośno imprezował lub młodzież piła pod blokiem.
Twtter is a day by day war
I myślisz, że Nienacki ganiał z pałką za studentami po ulicach Warszawy?
ORMO nie ma większych zasług w utrzymywaniu ustroju, niż MO, która była na usługach władz nie bardziej, niż obecna policja.
Nikt chyba nie twierdzi, że Nienacki ganiał z pałką. Ale należał do organizacji, której członkowie latali. Z mojego punktu widzenia, w ORMO były zazwyczaj mendy szukające okazji żeby zdobyć dla siebie trochę władzy albo oportuniści chcący zrobić dobrze władzy ludowej, jak Mikulski. Albo jedno i drugie, jak Nienacki. Tę pierwszą motywację nieźle zilustrował porucznik Borewicz choć ocieplił przy okazji wizerunek ORMowca.
A co do rozróżnienia służb. Pomocny może być dowcip z czasów stanu wojennego rozszyfrowujący skróty:
MO - Mogą Obić
ORMO - Oni Również Mogą Obić
ZOMO - Zwłaszcza Oni Mogą Obić
ORMO czuwa, milicja kradnie.
Ja myślę, że problem wynika ze spojrzenia. Jak ktoś się naczytał mądrych książek, jak @kustosz, to rzeczywiście może mówić o "ponurej sławie".
To może niech się podzieli tytułem, bo ja o zbrodniach ORMO wiem chyba tyle, co można wyczytać w Wikipedii.
Hebius, trzymajmy się mniej więcej definicji słów bo używając określenia „zbrodnie” w przypadku działalności ORMO przenosimy dyskusję na jakiś absurdalny poziom. O zbrodniach nikt nie mówi. Natomiast wiedza na temat prowieniencji ORMO nie jest wiedzą tajemną, o TU na przykład masz artykuł z Polityki, którą trudno chyba posądzać o nadmiernie prawicowe sympatie.
Po prostu nie lubię uogólnień. Dla ciebie ormowcy to mendy, a ja pamiętam, że nawet wśród prokuratorów stanu wojennego zdarzały się jednostki szlachetne i godne podziwu, które nadal robią wiele dobrego dla wolności i demokracji.
Ale artykuł przeczytałem z ciekawością.
Abstrahując od oceny sytuacji politycznej, porównywanie policji z MO jest nieprzyzwoite i świadczy jak najgorzej o piewcy takiej opinii.
Abstrahując od oceny sytuacji politycznej, porównywanie policji z MO jest nieprzyzwoite i świadczy jak najgorzej o piewcy takiej opinii.
Jako całość pewnie masz rację, ale nie da się ukryć, że nie każdy milicjant był świnią i nie każdy policjant jest wzorcowym stróżem prawa.
Za moment będziemy poruszać się w oparach absurdu.
Przepraszam, ale jak słyszę absurdalne porównania obecnych czasów z tym, co działo się w PRL, to zastanawiam się, o co tu do diabła chodzi…
Jeszcze nie słuchałem ale tytuł pasuje do tematu
https://radio.opole.pl/497,1615,wiktor-krzewicki-i-boleslaw-bezeg-o-tworczosci-z
Twtter is a day by day war
Odsłuchałem. Dla forumowiczów nie ma tam nic nowego, ale Bolesław Bezeg, zaczytany w Nienackim w dzieciństwie, nadal docenia cykl o Samochodziku, przez co ma ma dużo sympatii i pobłażliwości dla autora (walka z żołnierzami wyklętymi - chyba mu się przyśniło; TW - a co on tam mógł nadonosić, skoro się obracał wśród komunistów itp).
W trzeciej części jest zachęta do lektury Skiroławek i umiarkowany zachwyt dla "Dagome iudex", oraz pochwała "Liści dębu".
Dla forumowiczów nie ma tam nic nowego,
Tyle, że w pierwszej części mówią coś o radzieckiej amfibii wojskowej, która występowała w filmie SiT a to chyba ustalono, że to był VW typ 166 Schwimmwagen?
W drugiej części wspominają coś o "Skarbie AtanaLryka". Jednak pełna amatorka.
Twtter is a day by day war
Bo to rozmowa ze zwykłym czytelnikiem, a nie ze specjalistą od Nienackiego i Samochodzika. Przecież scenariusz do serialu "Samochodzik i Templariusze" jest Nienackiego, o czym pan Bolesława Bezeg nie wiedział.
