Nie wiem czy jeszcze będę czytał, ale ponieważ "serii" autor ma kilka, to może z braku laku zajrzę.
Przeczytałem pierwszą z dwóch książek o sandomierskim policjancie Bruno Kowalskim "Miasto mgieł" i nie jestem zachwycony.
Powszechny obecnie standard, o czym już pisałem wcześniej, historia przeplatająca się z rzeczywistością, tutaj się nie spina. Historie polowania na wampiry z dawnych czasów nie ma nic wspólnego ze współczesną akcją. Do tego wszystkiego wplątana jest historyjka o rzezi w Sandomierzu z XIII wieku zbyt rozbudowana jak na potrzebę uzasadnienia istnienia mogił na całym terenie Sandomierza.
Współczesna zagadka kryminalna, według mnie, naiwna i jednocześnie bardzo skomplikowana, a pomimo tego od początku wiadomo kto zabija, tylko nie wiadomo kim osoba lat PRLu jest w latach współczesnych. Bo tych płaszczyzn czasowych jest tutaj wiele (chyba w sumie cztery). Na początku to było ciekawe, ale później zaczęło być nużące. Dlatego nie jestem przekonany, że wrócę do autora.
Twtter is a day by day war
