Z Panem Samochodzikiem przez Pojezierze Myśliborskie czyli obejrzałem film

Chcieliście kiedyś ruszyć w podróż po Polsce szlakiem Pana Samochodzika? Ja chciałem. Twórcy filmu dokumentalnego pod tytułem: Śladami Pana Samochodzika – Pojezierze Myśliborskie, też chcieli. Przygotowali projekt, zgromadzili środki finansowe, zabrali ze sobą kamerę i wyruszyli po swoją filmową przygodę. Czy się udało? Chyba tak, choć moim zdaniem, powieściowy Jasień wciąż pozostaje nieodkryty.

Na szlaku czyli realizacja pomysłu

Ale to nie dokonywanie odkryć było głównym celem twórców filmu. Fabułę Księgi strachów potraktowano jako pretekst by zaprezentować widzom krajobrazowe i historyczne walory Pojezierza Myśliborskiego. Pomysł jak najbardziej „samochodzikowy” bo przecież Zbigniew Nienacki to samo robił w swoich książkach. Snując przygodową opowieść przemycał mnóstwo informacji historycznych i krajoznawczych.

Autorzy nie ograniczają się więc wyłącznie do miejsc znanych z powieści. Zwiedzamy oczywiście Myślibórz, Chojnę, Dolsko (wieś w gminie Moryń), Lubiechów Górny, Moryń, Cedynię i Siekierki, ale pojawiają się również inne lokalizacje, jeśli tylko uznano, że warto je pokazać. Zatrzymujemy się zatem w Trzcińsku Zdroju, ledwie wspomnianym w książce, a także w Dolsku (wieś w gminie Dębno), Chełmie Dolnym i Warnicach, które zdaniem filmowców mogły zainspirować Nienackiego do stworzenia literackiego Jasienia i innych fikcyjnych miejsc z powieści. Ale zanim przejdę do hipotez, kilka zdań na temat realizacji filmu.

To wcale nie Pan Samochodzik oprowadza nas po regionie. Przewodnikiem jest sympatyczna narratorka, kreśląca charakterystykę miejsc, w których się zatrzymujemy. Po krótkim wprowadzeniu przekazuje pałeczkę narracji historycznej zza kadru, względnie historykowi regionu wypowiadającemu się wprost do kamery. Tę dość statyczną konwencję starano się uatrakcyjnić, przeplatając opowieść fragmentami materiałów archiwalnych, animacją komputerową, ujęciami filmowymi z drona, a także tu i ówdzie wprowadzając scenki z udziałem grup rekonstrukcyjnych. Zupełnie natomiast nie wykorzystano pomysłu ze statystami odgrywającymi role członków powieściowego Związku Tajemniczej Szachownicy. Pojawiają się tylko w jednej scenie na końcu filmu.

Myślę, że byłoby ciekawiej gdyby filmową narrację prowadzili bohaterowie powieści Nienackiego. To Pan Samochodzik, Hilda, harcerze powinni opowiadać widzom o regionie. Rozumiem jednak, że realizacja takiego zamysłu wymagałaby zatrudnienia aktorów, a nie statystów i zapewne podniosłaby koszty realizacji projektu. Szkoda, bo ta pojedyncza scena ze statystami niczego nie wnosi, nie buduje klimatu, wygląda jak pozostałość jakiejś pierwotnej koncepcji, która nie została zrealizowana.

Gdzie jest ten Jasień czyli hipotezy

Zbigniew Nienacki mocno zagmatwał informacje, które mogłyby naprowadzić nas na trop głównego miejsca akcji Księgi Strachów:

Tajemnicze i groźne wydarzenia, a przede wszystkim udział w nich osób dość znanych w pewnych kręgach, skłoniły mnie do pominięcia kilku nieistotnych szczegółów z tej pełnej niebezpieczeństw historii. Czytelnicy Księgi strachów nie pogniewają się chyba na mnie o to, że nie wymieniłem prawdziwych nazwisk tych osób, oraz wybaczą mi zmianę nazwy miejscowości, w jakiej się te dramatyczne zdarzenia odbyły. Zainteresowani i tak będą wiedzieli, o kim piszę, a wielbiciele pięknego krajobrazu zapewne zdołają odnaleźć jezioro Jasień (nawet jeśli okaże się, że w rzeczywistości nazywa się ono inaczej).

Ale wcale nie tak łatwo odnaleźć jezioro Jasień, pałac Haubitzów i obserwatorium astronomiczne. Nie łatwo również odgadnąć jakie to osoby, „dość znane w pewnych kręgach”, miał na myśli Nienacki. Być może jest to po prostu fikcja literacka, której autor próbował nadać pozory autentyczności tworząc wokół niej aurę niezwykłości.

No, ale twórcy filmu, podążając tropem Pana Samochodzika, musieli podjąć rękawicę rzuconą przez autora i poszukać tych tajemniczych miejsc. Siłą rzeczy jednak, wobec nikłych poszlak, które pozostawił Nienacki, postawione hipotezy muszą opierać się na bardzo wątłych podstawach.

Autorzy filmu założyli, że główną inspiracją, z której Nienacki czerpał swoje pomysły, są dzieje rodu von Treskow i ich dawne majątki w Chełmie Dolnym i w Dolsku (w gminie Dębno). Czy Henning von Treskow mógł być pierwowzorem Konrada von Haubitz? Wątpię. Oficer Wehrmachtu, początkowo zwolennik NSDAP szybko rozczarował się do narodowego socjalizmu i w obliczu hitlerowskich zbrodni przeszedł do aktywnej opozycji. Uczestniczył w spisku, który doprowadził do zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu, a po nieudanej akcji Stauffenberga popełnił samobójstwo. Nic tu się przecież nie zgadza z biografią Konrada von Haubitz. Zresztą, o tym wszystkim dowiadujemy się z filmu, nie rozumiem więc dlaczego jednocześnie pojawia się sugestia, że to właśnie Henning von Treskow mógł być pierwowzorem Konrada.

Jezioro Jasień to zdaniem filmowców położone w powiecie myśliborskim jezioro Dolskie. Przy odrobinie dobrej woli rzeczywiście można zauważyć, że nieco przypomina kształtem literę S (choć jezioro Jasień musiało być znacznie szersze i dłuższe). Ale pozostałe hipotezy to już tylko domniemania, czego zresztą twórcy filmu nie kryją.

Inspiracją pałacu Haubitza miałby być pałac w Dolsku, położony w pobliżu jeziora albo renesansowy pałac we wsi Stołeczna. Podobno, gdy na rynku ukazała się po raz pierwszy Księga strachów, pałac w Dolsku został częściowo zdewastowany, ponieważ szukano tam ukrytych skarbów rodziny von Treskow. Podobno okoliczni mieszkańcy kojarzą, że Nienacki pisał właśnie o Dolsku.

Kształt i położenie na wzgórzu, w parku pałacowym w Dolsku, nieistniejącego już, ale zachowanego jeszcze w latach 60 ubiegłego wieku, mauzoleum rodziny von Treskow mogło być zdaniem filmowców pierwowzorem ruin obserwatorium astronomicznego.

Inspiracją do stworzenia mauzoleum Hermanna von Haubitz na Polanie miałyby być dwa inne mauzolea. Mauzoleum rodu von Treskow w Chełmie Dolnym, w sąsiedztwie którego znajduje się kopalnia piasku (która w powieści zamieniła się w kamieniołom) oraz położone na wzgórzu mauzoleum rodu von der Osten w Warnicach.

Młyn Topielec ekipa filmowa również znalazła w Dolsku, a Diabelski Kamień we wsi Roścień koło Myśliborza.

Mniej wątpliwości budzi zdemaskowanie powieściowego jeziora Żabiego, gdzie Fryderyk próbował porwać pana Kuryłłę. Podążając za wskazówkami Nienackiego trafnie chyba wytypowano jezioro Ostrów w Puszczy Piaskowej z charakterystycznym półwyspem głęboko wrzynającym się w taflę wody.

Cóż, pomijając tę ostatnią lokalizację, twórcy filmu nie przekonali mnie jednak do swoich koncepcji. Ale ja w ogóle zachowuję sceptycyzm wobec założenia, że wszystkie miejsca pojawiające się w książkach Nienackiego muszą mieć gdzieś swój pierwowzór. Owszem, bardzo często tak było ale przecież fantazji Nienackiemu nie brakowało. Poza tym, nie rzadko, korzystał z inspiracji odległych geograficznie. Tak właśnie może być z mauzoleum Haubitza na Polanie, którego opis bardzo przypomina grobowiec Regierungsratha na Czartorii z Uroczyska.

Ale są też inne przesłanki, które sugerują, że najbliższe okolice Jasienia wcale nie mają pierwowzorów na Pojezierzu Myśliborskim.

W Bibliotece Warmii i Mazur w Olsztynie znajduje się maszynopis wcześniejszej wersji Księgi Strachów, w której pojawia się wątek ukraiński i akcja przenosi się częściowo w Bieszczady. W tej wersji w ogóle nie ma mauzoleum, a pamiętnik Haubitza ukryty jest w bunkrze na szczycie Chryszczatej.

Pomysł poszukiwania pamiętnika niemieckiego zbrodniarza wojennego Nienacki wykorzystał także w innych utworach literackich, przeznaczonych dla dorosłych odbiorców. W noweli filmowej 5:0 dla mordercy i temacie filmowym 3:0 dla mordercy fabuła toczy się również wokół tej sprawy. Miejscem akcji jest Pojezierze Myśliborskie, ale zamiast pałacu nad jeziorem jest dworek myśliwski w lesie, a obserwatorium pojawia się tylko w noweli. W tych utworach w ogóle nie ma mowy o szachownicach. Widzimy więc, że Nienacki dowolnie żonglował atrybutami miejsca akcji w zależności od potrzeb. Ważna była koncepcja fabularna i do niej dopasowywał miejsca i okoliczności.

Źli Niemcy czyli tło historyczne

Ale jest w filmie jeszcze jedna hipoteza, która mnie przekonuje. Już na wstępie, jeden z historyków stawia tezę, że Księga strachów była najprawdopodobniej elementem tzw. „miękkich” działań propagandowych, związanych z obchodami tysiąclecia państwa polskiego. To wcale nie oznacza, że Nienacki pisał ją na zamówienie, być może po prostu wpasował się tematycznie w narrację o odwiecznej polskości tak zwanych ziem odzyskanych, prowadzoną przez władze PRL. I to rzeczywiście trzyma się kupy. Powieść oddano do składania w kwietniu 1967 roku czyli w okresie intensyfikacji działań propagandowych związanych z tą sprawą.

***

Podsumowując, warto podkreślić, że autorzy filmu nie forsują swoich hipotez, nie upierają się, że ich interpretacja powieściowych zagadek wyjaśnia wszystkie tajemnice. Po prostu bawią się konwencją zaproponowaną przez Nienackiego. Fajnie, że taki film powstał. Fajnie, że są ludzie, którym się chciało zaangażować w ten projekt. Zachęcam do dyskusji o filmie na FORUM.

* Zdjęcie tytułowe pochodzi ze strony Księga Strachów – Śladami Pana Samochodzika – Facebook

2 uwagi do wpisu “Z Panem Samochodzikiem przez Pojezierze Myśliborskie czyli obejrzałem film

  1. Recenzja dokładna, bardzo pracochłonna i sympatyczna, świadcząca o znajomości tematu 🙂 Dzięki.
    Dwie uwagi ode mnie jako twórcy filmu: nazwisko von Treskow powinno być pisane przez „k”, nie przez „c”. Ale mi też zdarzyło się w scenariuszu początkowo popełnić ten błąd.
    I druga: oczywiście, że po regionie mogła nas oprowadzać ekipa Pana Samochodzika, ale tu wkraczamy na niebezpieczne pole PRAW AUTORSKICH. A poza tym skąd wziąć WEHIKUŁ? Nawet Netflix z nieograniczonymi praktycznie zasobami finansowymi nie może sobie z tym poradzić 🙂
    Pozdrawiam wszystkich miłośników powieści Zbigniewa Nienackiego.
    Witold Dusiński

    1. No tak, prawa autorskie. Z tym zawsze jest kłopot, zwłaszcza w przypadku przedsięwzięć niekomercyjnych, w których nie ma budżetu na takie rzeczy. Bo bez wehikułu można by się w tym przypadku obyć. Nie był w końcu kluczowy w wycieczce zorganizowanej przez Związek Tajemniczej Szachownicy:)

      Film sympatyczny, o czym jeszcze niewielu widzów miało okazję się przekonać, ze względu na bardzo ograniczony dostęp. Kiedy w końcu znajdzie się w internecie na pewno pojawi się szerszy feedback. Dziękuję za ciepłe słowa i również pozdrawiam. A pisownię nazwiska von Treskow już poprawiłem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *