Forum

Elżbieta Cherezińsk...
 
Notifications
Clear all

Elżbieta Cherezińska


Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4094
Topic starter  

Elżbieta Cherezińska to niezwykle płodna autorka świetnych powieści historycznych, która specjalizuje się w barwnych dziejach dynastii Piastów. Ale nie tylko. Warto chyba przedstawić ją szerszej publiczności.

 

Odrodzone królestwo – cykl składający się z trzech opasłych tomów

Napisana z rozmachem fabularyzowana historia walki książąt piastowskich o polską koronę utraconą w wyniku wielkiego rozbicia dzielnicowego. Prawdziwy thriller polityczno – historyczny, nazywany często polską „Gron o tron”. Ja akurat nie znam tej filmowej sagi więc posłużę się skojarzeniem ze wspaniałym cyklem Maurice Druona pt. ”Królowie przeklęci” o upadku francuskiej dynastii Kapetyngów, które wydaje mi się jak najbardziej na miejscu.

Głównym bohaterem pierwszego tomu, zatytułowanego „Korona śniegu i krwi” jest książę Wielkiej Polski Przemysł II, a jego życie stanowi oś powieści. Historia pełna jest spisków, intryg politycznych, złamanych sojuszy i zdrad. Na kartach książki pojawia się cala plejada postaci historycznych ówczesnej Polski i Europy, min książę wrocławski Henryk IV, król czeski Wacław II, Władysław Łokietek, Bolesław Wstydliwy, Leszek Czarny, Jakub Świnka i wielu wielu innych. Konstrukcja książki przypomina też nieco „Dagome Iudex” Nienackiego. Mamy tu wszak walkę o władzę w realiach średniowiecza przyprawionych szczyptą magii i czarów. 

„Niewidzialna korona” to dalsze dzieje Polski, gdzie w roli bohatera pierwszego planu pojawia się karzeł czyli Władysław Łokietek, a jego droga do korony polskiej jest kręta i pełna zwrotów akcji. Niestety, moim zdaniem, drugi tom znacznie ustępuje pierwszemu, może też dlatego, że Łokietkowi brakuje mądrości i charyzmy Przemysła II?

Bohater ostatniego tomu trylogii zatytułowanego „Płomienna korona” jest ten sam. Władysław Łokietek powraca z banicji by zjednoczyć królestwo i sięgnąć wreszcie po koronę Polski. Towarzyszy temu wzrost formy pisarskie autorki.

 

Warty sięgnąć po "Koronę śniegu i krwi" w wersji audio. To świetnie zrealizowane słuchowisko z udziałem wielu autorów. Może brakuje mu rozmachu Trylogii Husyckiej Sapokowskiego, ale ta jeszcze pewnie długo pozostanie niedoścignionym wzorem.

 

Gra w kości 

„Gra w kości” to druga powieść Cherezińskiej i nie da się ukryć, znacznie słabsza od trylogii „Odrodzone królestwo”. Akcja książki rozgrywa się jeszcze wcześniej, w okresie początków dynastii Piastów, ponieważ jest to opowieść o kulisach rozgrywki prowadzonej przez dwóch wielkich władców przełomu pierwszego tysiąclecia – Ottona III i Bolesława Chrobrego, której kulminacją stał się zjazd gnieźnieński w 1000 roku. Autorka myszkuje w kuluarach dworów obu władców podglądając walkę wywiadów, dworskie intrygi, tworzenie scenariuszy politycznych, ale nie robi tego jeszcze z lekkością i finezją, znaną z późniejszych tytułów. Barwny język i dbałość o historyczne detale mimo bardzo współczesnej konstrukcji powieści, ale wartka akcja współistnieje tu z przegadanymi nieco fragmentami książki.

 

Legion 

To nietypowa książka w dorobku Cherezińskiej. Nie opowiada o Piastach tylko o dziejach najnowszych. „Legion” to fabularyzowana historia konspiracji, przede wszystkim, spod znaku Narodowych Sił Zbrojnych, począwszy od Związku Jaszczurczego, aż do utworzonej w sierpniu 1944 roku Brygady Świętokrzyskiej. Nie chcąc złożyć broni przed Armią Czerwoną, Brygada brawurowo, ale i współpracując w ograniczonym stopniu z Niemcami, przedarła się do Czech, gdzie dołączyła do sił alianckich. Sama w sobie fascynująca historia pełna kontrowersyjnych decyzji politycznych. Cherezińska, na kanwie wydarzeń historyczna snuje niezwykłą opowieść, splata fakty z fikcją literacką, galerię historycznych postaci uzupełnia fikcyjnymi, odkłamuje mity. Temat niewygodny politycznie i teraz i w czasach przyjaźni ze Związkiem Radzieckim wpisanej do Konstytucji.

Ale powieść pokazuje też znacznie szersze spektrum z wielobarwną mozaiką rozmaitych organizacji konspiracyjnych polskiego podziemia. To też dość rzadkie w literaturze popularnej. Zakrawa na paradoks, że mimo ogromnego zainteresowania konspiracyjną walką Polaków w czasie II wojny światowej mamy tak ubogą wiedzę na temat mnogości nurtów politycznych, które współistniały w podziemiu i często się przenikały. Obowiązuje de facto dwubiegunowa optyka. Z jednej strony kierowana przez rząd w Londynie Armia Krajowa, z drugiej wspierana przez Moskwę komunistyczna Gwardia Ludowa. A nie było to takie proste. W każdym razie, książka świetnie napisana, cegła, którą czyta się jednym tchem.


Cytat
Aldona
(@aldona)
... Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4634
 
Wysłany przez: @kustosz

pozostałe książki Cherezińskiej,

Nie czytałam nic tej Autorki więc będę miała to samo co z Łysiakiem. 

Zapisuję na jesień. Zaraz po Lemie.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4094
Topic starter  

Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum

To bardzo specyficzna książka. Elżbieta Cherezińska napisała ją w formie dziennika na podstawie pamiętników młodej dziewczyny, która była sekretarką Chaima Rumkowskiego, Przełożonego  Starszeństwa Żydów w łódzkim getcie, od momentu jego organizacji w 1940 roku do likwidacji w sierpniu 1944 roku. Ale są to prawdziwe wspomnienia Etki, którym Cherezińska nadała jedynie literackiego szlifu.

To unikalna książka ponieważ historię łódzkiego getta widzimy oczami dziewczyny, która znajduje się w samym centrum gettowej władzy. Widzimy ją przez pryzmat codziennej pracy urzędniczej, która pozornie niewiele różni się od pracy każdego normalnego przedsiębiorstwa. Ale łódzkie getto to getto szczególne, inne niż wszystkie inne getta na terenach okupowanych przez Niemców. To żydowskie państwo pracy pod nadzorem niemieckim.

Rumkowski w kwietniu 1940 roku stanął więc z pustą kasą gminną na czele 160-tysięcznej społeczności odizolowanej od świata, od swego dawnego życia, zamkniętej w przestrzeni z gęstością zaludnienia 40 tysięcy osób na kilometr kwadratowy, i zaczął organizować życie w getcie z niebywałą energią. Od początku powtarzał, że getto musi zarobić na swoje utrzymanie — zaczął więc tworzyć zakłady pracy. Z początku szło mozolnie; w pierwszym roku getta było ich ledwie 30; brakowało wszystkiego — surowców, maszyn, miejsca, fachowców. Rumkowski nie ustawał jednak i z czasem dzieło nabrało rozmachu: w 1943 roku ponad 100 zakładów, pracując na dwie albo i trzy zmiany, zatrudniało 88 procent ludności getta. Pozostałe 12 procent w owym czasie (1943 rok) pracowało w gettowej administracji. Ta ostatnia zresztą została przez niego stworzona w sposób nieznany wcześniejszym praktykom — Rumkowski bowiem wszystko podporządkował wyłącznie sobie. Sam był jednoosobową władzą wykonawczą i ustawodawczą, a gdy powołał do życia sądy — wydawały wyroki także w jego imieniu. Stworzył w getcie wszystko, prawie wszystko, co istniałoby w państwie — były więc wspomniane sądy i Najwyższa Izba Kontroli. Była policja, straż pożarna i więzienie. Były banki Prezesa i pieniądze Prezesa (kwity markowe ważne tylko na terenie getta), była poczta i znaczki z jego podobizną. Ale były także szpitale i służba zdrowia. Szkoły, sierocińce i kolonie dla dzieci. Domy wypoczynkowe i opieka społeczna, kuchnie gminne i zakładowe. Były koncerty i rewie w kinie Bajka. To lśniąca strona medalu. Druga pokazuje odpryski. Sztandarowe hasło Chaima Mordechaja Rumkowskiego: „Uratuje nas praca” w sposób natrętny pobrzmiewa echem Arbeit macht frei i kładzie się wielkim cieniem na postaci najstarszego z Żydów. Aby getto w wymyślonej przez niego formie mogło funkcjonować, potrzebna była żelazna dyscyplina. Wszelkie przejawy buntu wobec apodyktycznej polityki Prezesa były tłumione. Odbywały się nieustające konfiskaty resztek ubogiego mienia, a szpiedzy i donosiciele ukrywali się w każdym zakładzie. Istnieli pochlebcy — bo na punkcie własnej osoby Rumkowski był przeczulony do granic możliwości. Byli też zaufani Prezesa, którzy nie raz okazali się ludźmi najmniej zaufania godnymi, dorabiającymi się na biedzie i wyzysku współbraci i kłujący ich w oczy swą uprzywilejowaną pozycją. I cecha najczęściej mu zarzucana przez współczesnych i tych, co przyszli później — bezwzględna, poddańcza uległość wobec Niemców. 

Słyszałem wcześniej o Rumkowskim, nazywanym królem łódzkiego getta, ale moja wiedza mieściła się w stereotypie rzeczywistości znanej choćby z getta warszawskiego. Nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo Litzmannstadt Ghetto różniło się od innych. Nie miałem pojęcia, że dzięki swojej specyfice i korzyściom jakie przysparzało III Rzeszy, jako jedyne nie zostało zlikwidowane aż do jesieni 1944 roku. Chaim Rumkowski jest postacią szalenie kontrowersyjną. Oczami Etki widzimy człowieka z krwi i kości, pełnego słabości, pychy ale i mądrości, postać tragiczną, która dźwiga na swoich barkach ogromną odpowiedzialność za cel, który uświęca środki. Człowieka, któremu nie można odmówić pewnej wielkości. Człowieka, który podzielił w końcu los większości swoich współbraci mimo, że sam miał szansę na ocalenie.

Fascynująca książka, która nieźle zamieszała w mojej głowie. Temat pozornie znajomy okazał się zaskakująco nieznany i wstrząsający. Słuchałem jej w napięciu przez kilkanaście godzin jazdy samochodem, często właśnie do Łodzi, gdzie na Lipowej, Brzezińskiej, Łagiewnickiej, na Bałuckim Rynku, dzieje się ta historia.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1693
 

Warto zwrócić uwagę, że faktycznie to nie są pamiętniki tylko wspomnienia. A wspomnienia mają to do siebie, że zmieniają rzeczywistość, niektórych rzeczy się nie pamięta, inne zmienia no i wreszcie uwypukla się rzeczy, które podczas spisywania wydają się ważniejsze a w rzeczywistości (w przeszłości) mogły nie mieć takiego znaczenia.

Jest jeszcze jedna rzecz, to że tam Niemcy "robili biznes" jest słabym uzasadnieniem dla późnej likwidacji getta. W Warszawie i w Białymstoku też były fabryki pracujące dla Niemców, na których Niemcy zarabiali a jednak getta zlikwidowano wcześniej. Tyle, że w tych dwóch miastach, jako jedynych, w gettach były powstania i bezpośrednio po powstaniach Niemcy je zlikwidowali.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2705
 

O książce "Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum" Cherezińskiej dowiedziałam się dopiero od Kustosza. Historia Łodzi zawsze mnie fascynowała. Wiele razy brałam udział w często organizowanych w tym mieście spacerach z przewodnikami, w tym też po łódzkim getcie. Ale widać było bardzo ogólnikowo, postać Rumkowskiego była wspomniana, ale nie skupiano się na niej. Ponieważ temat ciekawi mnie również ze względów bardziej osobistych, jako mieszkanki tego miasta na pewno w najbliższym czasie sięgnę po tę książkę.

Wysłany przez: @kustosz

na Lipowej, (..)dzieje się ta historia.

Pod koniec sierpnia zeszłego roku mieszkaliśmy właśnie na Lipowej. Może przy jakiejś najbliższej okazji postaram się pokazać Ci zasięg getta oraz co ważniejsze obiekty.

Co do samego Rumnkowskiego, czytając waszą wymianę zdań mam mieszane uczucia. Cóż, muszę zgłębić ten temat żeby wyrobić własne zdanie.

Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.
Jane Austen "Duma i uprzedzenie"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4094
Topic starter  
Wysłany przez: @milady

Pod koniec sierpnia zeszłego roku mieszkaliśmy właśnie na Lipowej. Może przy jakiejś najbliższej okazji postaram się pokazać Ci zasięg getta oraz co ważniejsze obiekty.

Najpierw przesłuchaj albo przeczytaj tę książkę. Wtedy zrobimy sobie spacer po konkretnych, znanych z adresu, miejscach.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4094
Topic starter  

Dyskusja na temat postaci Chaima Rumkowskiego, która na kanwie książki Elżbiety Cherezińskiej rozgorzała w tym wątku została wydzielona i przeniesiona TUTAJ.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1333
 

To forum mi przypomina jakie mam straszliwe zaległości w lekturze, ile książek kupionych, czekających latami, aż po nie sięgnę. 

A nadal nowe kupuję.

Czy ja tego cytatu z wywiadu z Cherezińską jeszcze nie wrzucałem? Bo wydaje mi się, ze przeceniasz znaczenie i autentyczność dziennika Etki Daum

Jak wyglądały oryginalne zapiski Estery Daum? Napisała Pani, że były hermetyczne, ale w jakim sensie?

- Pisze je siedemdziesięcioparoletnia kobieta, która przez pół wieku konsekwentnie milczała. Ma potrzebę przelania jednocześnie wszystkich swoich wspomnień na papier. Przypominają one poemat dygresyjny - w jednym zdaniu streszcza fakty z trzech lat. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o historii getta łódzkiego, to nie wie, o czym czyta.

Pracę zaczęłam więc od szukania formy dla tych zapisków. Z jednej strony chciałam napisać książkę przystępną, którą dobrze się czyta, a z drugiej strony wprowadzającą czytelników w historię, tak by nie musieli sięgać po książki specjalistów. Trzeba było też pokazać, jak wyglądało łódzkie getto na tle niemieckiego ostatecznego rozwiązania i porównać z sytuacją innych gett w Polsce. Tego w dzienniku być nie mogło, bo wtedy Etka takiej wiedzy nie miała i temu posłużył wstęp popularnohistoryczny Szewacha Weissa.

Estera zachowała aż tak dobrą pamięć, by odtworzyć precyzyjnie wszystkie wydarzenia, czy zapiski z dziennika to zabieg literacki?

- Wzięłam stare kalendarze, odtworzyłam dawne dni tygodnia. Ułożyłam chronologicznie jej wspomnienia, rozbijając ich dygresyjny charakter. To mój ukłon w jej stronę, bo opowiadała synom, że naprawdę prowadziła w getcie dziennik. Zostawiła go tam, wyjeżdżając do obozu zagłady. Później go już nie odnalazła.

Weryfikowała Pani jej wspomnienia?

- To był jeszcze jeden aspekt mojej pracy. Bałabym się bez konfrontacji z historykami opublikować je, przecież jej pamięć miała prawo być ułomna.

Jaką wartość historyczną mają więc te wspomnienia?

- Tak naprawdę nigdy się nie dowiemy, co Rumkowski myślał. Nie zostawił żadnych zapisków, bo nie umiał pisać. Nie mówił dobrze w żadnym języku, posługiwał się mieszaniną rosyjskiego i jidysz. Potrzebował wielu sekretarek, by za niego mówiły i pisały. Etka podaje okoliczności kilku faktów historycznych, o których wcześniej nie było wiadomo.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4094
Topic starter  
Wysłany przez: @hebius

Czy ja tego cytatu z wywiadu z Cherezińską jeszcze nie wrzucałem? Bo wydaje mi się, ze przeceniasz znaczenie i autentyczność dziennika Etki Daum

Dzięki za ten wywiad, ale ja wiem, że to nie jest oryginalny dziennik Etki. Nawet jeśli potraktujemy go jako ułomne, bo stworzone z odległego dystansu wspomnienia, to przecież nadal dają niezły obraz getta i pracy jego administracji. Nie rozumiem dlaczego wszyscy kwestionują punkt widzenia osoby, która blisko współpracowała z Rumkowskim, a nie kwestionują świadectw Żydów z getta, którzy Rumkowskiego w ogóle nie znali.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1333
 

@kustosz

ja wiem, że ty wiesz 😀


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1693
 
Wysłany przez: @kustosz

Nie rozumiem dlaczego wszyscy kwestionują punkt widzenia osoby, która blisko współpracowała z Rumkowskim, a nie kwestionują świadectw Żydów z getta, którzy Rumkowskiego w ogóle nie znali.

Poważnie nie rozumiesz? Może dlatego, że wspomnienia są wspomnieniami często skrzywionymi przez później nabytą wiedzę a świadectwa Żydów z getta zazwyczaj są świadectwami wystawianymi na bieżąco a nie kilkadziesiąt lat po zdarzeniach.

Twtter is a day by day war


Wowax polubić
OdpowiedzCytat
Share: