Nieśmiało zapytam tutaj, choć rozumiem, że po "topie z muzyką filmową" możecie odmówić. Nie wiem też, czy nie jest nas po prostu zbyt mało, ale może pobawimy się w najlepsze polskie płyty lat dziewięćdziesiątych?
Nieśmiało zapytam tutaj, choć rozumiem, że po "topie z muzyką filmową" możecie odmówić. Nie wiem też, czy nie jest nas po prostu zbyt mało, ale może najlepsze polskie płyty lat dziewięćdziesiątych?
zawsze po wyborze krótkiej listy można wrzucić ankietę na fejsa
Twtter is a day by day war
No ok, to ja podrzucam najważniejszą dla mnie dziesiątkę lat 90. i przykładowe numery z tychże płyt. Kolejność przypadkowa. Wiem, że dorzucicie dużo dobrej muzyki.
Odział Zamknięty Terapia - z pełną świadomością, najlepsza płyta Oddziału, przepięknie gitarowa.
Human Earth - muzycznie światowy poziom, tylko ten angielski Joriadisa.
T.Love Prymityw - ożywiająca i równa, mocna tekstowo.
Ira Mój dom - co to było za brzmienie!
Perfect Jestem - powrót, na który niewielu liczyło, ale wszyscy go potrzebowali.
Jan Bo Wojna w mieście - bluesowo-rockowa perełka.
ONA Modlishka - Ozzy Osbourne wybrał Zakka Wylde'a, więc Skawa znalazł Chylińską.
Dżem Detox - tego wyjaśniać nie trzeba.
Myslowitz Miłość w czasach popkultury - wrażliwość.
Kult Tata Kazika - aranż, klimat, wehikuł czasu.
Jak się zdecydujecie, to ogarnę temat.
Żeby nie dublować:
Hey - Fire
Moja i Twoja nadzieja
Varius Manx - Emu
Piosenka księżycowa
T.Love - King
King
Wilki - Wilki
Son of the Blue Sky
Chłopcy z Placu Broni - O! Ela
Kocham wolność
De Mono - Stop
Twoje ulice
Twtter is a day by day war
Proletaryat - Czarne Szeregi
Armia - Legenda
Kult - Ostateczny Krach Systemu Korporacji
Kazik - 12 groszy
Ya Hozna - Ya Hozna
Illusion - Illusion 2
Kaliber 44 - Księga Tajemnicza. Prolog
Wilków, Hey, Chłopców... się spodziewałem. Kinga także i dobrze, bo miałem zagwozdkę. Wybrałem Prymityw, bo po latach wydaje mi się równiejszy. Podobnie jest z Kazikiem/Kultem - dużo dobrej muzyki w różnych projektach.
Jest i Illusion! Świetna kapela. Polski Pearl Jam, albo Alice in Chains, albo Soundgarden, albo wszystko na raz. Lipa spoko gość. Wspomnienia ożyły. A na deser jedyny Proletaryat, który szanuję. Aczkolwiek idąc trochę pod prąd, ja bym wskazał IV - ze względu na dojrzałość.
Czekam jeszcze na kilka płyt. Przydałoby się więcej kobiet, ponieważ był to mocny czas dla Pań. Nie widzę również płyty z jednym z największych hitów lat 90. Albo i kilku. Gdzie są Acid Drinkes, Turnau, Homo Twist, Voo Voo, Raz, Dwa, Trzy, Janerka. Pytam się 😉
Nawiązując do muzycznego CV Kazika, który wyżywał się w kilku projektach, zapamiętałem lata 90. jako wysyp ciekawych kooperacji muzycznych w rodzaju Kayah-Bregović czy Szwagrakolaski.
Kolejność chronologiczna
1) Closterkeller – Purple (1990)
To płyta, która siedzi jeszcze w latach 80. Pamiętam koncert z 1989 roku, po którym spożywałem alkohol z Anją Orthodox i nawiązaliśmy nawet hmm... bliższy kontakt:)
2) No Limits – No Movie Soundtrack (1991)
Ależ to było dobre. Poziom światowy, a przeszło wtedy bez większego echa.
3) Post Regiment – Post Regiment (1992)
Kapela z mojej szkoły.
4) Big Day – W świetle i we mgle (1993)
Hipisowski klimat lat 90, który zawsze kojarzy mi się z Breakoutem. I zjawiskowa Ania Zalewska.
5) Edyta Bartosiewicz – Sen (1994)
Świetna płyta.
6) Liroy – Alboom (1995)
Ależ to był power! Niby nie mój klimat, a oszalałem. Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają....
7) Justyna Steczkowska – Dziewczyna Szmana (1996)
Uwielbiam. Pierwsze dwie płyty Justyny są genialne.
8) Myslovitz – Sun Machine (1996)
Myslovitz to ja najbardziej lubię The Best Of:) Ale niech będzie.
9) Pidżama Porno – Złodzieje zapalniczek (1997)
Katowałem tę płytę w samochodzie przez lata.
10) Kayah i Bregovic – Kayah i Bregovic (1999)
Nie znosiłem wtedy tej płyty. Polubiłem na safari w Tunezji bo arabski kierowca słuchał na okrągło:)
Chciałeś Seth kobiety, to masz chyba wszystkie:)
Pięknie, są dziewczęta, dziękuję bardzo! Ty masz jakąś słabość do Ani Zalewskiej, bo pamiętam, że gdzieś już wracałeś do Big Day 🙂 Fajnie, że wskazałeś Edytę, nie mogło jej tu zabraknąć. Z Justyną Steczkowską mam pewien problem. Znam "Dziewczynę Szamana" i Ewę Omernik, Justyna jest wyjątkową wokalistką, ale odnoszę wrażenie, że jej repertuar nigdy nie dorównał talentowi.
Ciekawe, że nikt jeszcze nie wskazał tuzów w rodzaju Lady Pank
czy Budki Suflera
Tak, pamiętam, że potem straszyli "Takim tangiem", ale ciagle nie mogę się przemóc 🙂
O, przypomniała mi się jeszcze Anna Maria Jopek.
Moje najważniejsze płyty lat 90 to wspomniane już Varius Manx (Emu i Elf, od tego zaczęła się moja trwająca do dziś miłość do Anity Lipnickiej), wspomniany przez Mysiego Kaliber 44, ale też dotychczas nie wspomniana płyta "Dotyk" Edyty Górniak, którą sobie ostatnio przypomniałam za sprawą śpiewanej na zakończeniu szkoły przez mojego syna piosenki "Szyby".
Wiadomo, że słuchałam wielu innych zespołów i wokalistów, ale to raczej na wyrywki, a te płyty zawsze w całości.
Lata 90 to przecież też Grzegorz Turnau, ale nie potrafię wskazać jednej płyty.
Chciałeś Seth kobiety, to masz chyba wszystkie:)
Chyba nie.
Można nie lubić Edyty Górniak, ale głosu i talentu odmówić jej nie sposób.
Ja cenię ją zdecydowanie wyżej od kilku wokalistek z Twojej listy.
Jak mogłam zapomnieć o jednym z najważniejszych dla mnie zespołów???
Wstyd 🙁
Universe! To przecież też lata 90.
Lubię do dziś.
Wybraliście już prawie wszystko, ale z tego co zostało jeszcze bym dołożył od siebie:
Kazik - Spalam się ale to było fajne i nowatorskie
Elektryczne Gitary - Wielka radość super wesołe teksty i melodie
Wilki - Przedmieścia świetny głos i fajne utwory
Blenders - Fankomat super sie przy tym bawiło, taki powiew zachodu
Kult - Tata2 klasa sama w sobie
Sweet Noise - Getto czołówka polskiego metalu
Republika - Masakra jak zwykle super dojrzała muzyka i teksty
i dołożę jeszce coś filmowego - przepiękne
Michał Lorenc - Bandyta
Rzeczy, które posiadasz w końcu zaczynają posiadać ciebie
Chuck Palahniuk - Fight Club
Można nie lubić Edyty Górniak, ale głosu i talentu odmówić jej nie sposób.
Ja cenię ją zdecydowanie wyżej od kilku wokalistek z Twojej listy.
Nie odmawiam talentu Edycie Górniak. Wprost przeciwnie. Dziewczyna ma świetny głos i umiejętności wokalne, ale tu nie głosujemy na talent, tylko na ulubione płyty. A repertuar Edyty Górniak, to nie jest repertuar dla mnie, bo lubię właściwie ze dwie piosenki. A i tak moje ulubione wykonanie Edyty to występ z Voice of Poland w duecie z Markiem Piekarczykiem.
Można nie lubić Edyty Górniak, ale głosu i talentu odmówić jej nie sposób.
W sumie można dodać wspomnianą płytę "Dotyk". Miałem tę płytę nagraną na kasetę.
Kasztany
Twtter is a day by day war
Kolega Nieprzypadek chciałby się tu jeszcze dopisać, ale teraz jest wyjechany więc prosił żeby poczekać kilka dni.
Czekamy. A Milady?
Cześć,
Dziękuję, że poczekaliście na moje typy, choć biłem się z myślami, czy to „konkurs” dla mnie, ponieważ osadziłem się głęboko w ejtisach i kolejna dekada była dla mnie nie-do-przy-ję-cia. Nie tylko muzycznie, ale i ogólnie, życiowo (skończyła się bezpieczna młodość, a zaczęła brutalna walka o ogień). A muzycznie? Wszystko na czym się wychowałem, co mnie ukształtowało powstało właśnie w latach 80-tych a nawet wcześniej. Było czarno-biało, dystopijnie, ale jednocześnie autentycznie i bardzo uporządkowanie. Tu my – tam oni. Tu dobro – tam zło. Zero-jedynkowo, w barwach i rytmach republikańskich. A gdy (podobno) upadła komuna i (podobno) dali nam wolność wszystko się jakoś rozlało i rozlazło. Nawet Republika zaczęła zjadać swój własny ogon i wydała przeróbkę starych kawałków pod tytułem 1991. Okropne aranżacje z udziałem instrumentów dętych i damskich chórków. No coś strasznego. I tak to się właśnie dla mnie ta 90-ta dekada muzycznie zaczęła, a potem już było tylko gorzej.
Patrząc na Wasze propozycje praktycznie zaoraliście temat i zaproponowaliście same debeściaki, które rzeczywiście z ową dekadą się kojarzą. Zwłaszcza wszelkie odmiany Kultu i Kazika. To zdecydowanie moje typy. Nie chciałbym jednak powielać propozycji i żeby jednak dotrzymać Wam towarzystwa sięgnąłem na półki i poszperałem. Może coś jednak znajdę? Obowiązuje zasada: jeśli nie mam na półce, to praktycznie nie istnieje.
A że temat konkursu brzmi TOP polskich płyt z lat 90-tych i nie precyzuje, czy mają to być albumy, czy może również składanki, to pozwólcie że trochę przewrotnie i po swojemu zacznę od pozycji wydanych w latach 90, ale zakorzenionych w poprzedniej dekadzie. Ot, jako ciekawostkę dla przypomnienia. Niekoniecznie do głosowania, chyba że uznacie że się nadają, to wtedy bardzo chętnie, będą to moje propozycje.
-----------------------
Składanka Tonpressu wyd. 1990, Różni Wykonawcy: Cisza jest… Nic się nie dzieje.
https://www.discogs.com/master/3905812-Various-Cisza-Jest-Nic-Si%C4%99-Nie-Dzieje
Oj dzieje się, bo i Pudelsi w dobrym wydaniu i Tubylcy Betonu i Ziyo, Kosmetyki Mrs Pinki i jeszcze kilka kapel o których istnieniu wszyscy by już zapomnieli. Gdyby nie ta płyta. Maleńczuka nikt nie nominował, a co rusz gdzieś się tam pojawia w różnych odsłonach. Kiedyś mi pasował, więc niech ta składanka będzie takim akuratnym ukłonem w jego stronę.
-----------------------
To dopiero jest smaczek! Wydana w 1996 r. prywatnym sumptem w USA, czyli trochę spiratowana (to też znak czasu lat 90’) składanka
Polish New Wave. Polska Nowa Fala 1983
https://www.discogs.com/master/2490565-Various-Polish-New-Wave-Polska-Nowa-Fala-1983
to typowa pozycja z cyklu „ocalić od zapomnienia” bo obejmuje najlepsze kawałki 4 zespołów: Madame, Made in Poland, Variete i 1984. Trochę się tej płyty naszukałem bo to prawdziwy biały kruk.
Nie wiem czy ta pozycja wpasuje się akurat do tego konkursu, ale darujcie – trochę się narobiłem szukając płyt wydanych w latach 90’ i ona spełnia to kryterium 🙂
-----------------------
Ziyo – Witajcie W Teatrze Cieni, LP z 1990 r.
https://www.discogs.com/master/21943-Ziyo-Witajcie-W-Teatrze-Cieni
Nowofalowa kapela, która wybiła się ponad przeciętność. Bardzo ciekawa, nietuzinkowa i brzmieniowo, wokalnie i również tekstowo. Zakładam że koncepcja powstawała jeszcze w poprzedniej dekadzie hehe. A w latach 90’ ZIYO nagrał jeszcze LP's: Gloria, Tetris (z wielkim hitem Magiczne Słowa… czyli: tylko tobie dam wszystko to co mam) i Spectrum. Stoją na półce i trochę się kurzą, a zespół jeszcze się pojawia to tu to tam.
-----------------------
Sexbomba – To Niemożliwe, LP z 1990, zdrowy, energetyczny, polski punk. Odpowiednio syfiasty, z przesterami, jarocińskimi korzeniami ale i dużą dawką autentyzmu i rock’n’rolla pod różnymi postaciami. No i chłopaki jeszcze okazjonalnie łoją! Kilka lat temu widziałem ich w Stodole.
https://www.discogs.com/master/244323-Sexbomba-To-Niemo%C5%BCliwe
-----------------------
KULT 45-89 wydana w 1991
https://www.discogs.com/release/1720542-Kult-45-89
Nikt nie nominował? No to wrzucam. Zespół rozprawia się z komuną, zaczynając płytę od słynnego cytatu „towarzysze, obywatele, ludu pracujący stolicy…” jazda z k… (omuną)!
-----------------------
W zestawieniu nie może zabraknąć PIERSI czyli kolejnej muzycznej (i nie tylko) przygody Pawła Kukiza. Od punkrockowca, nowofalowca, amerykańskiego gastarbeitera, weselnego barda, po… (i tu każdy niech sobie dopisze po swojemu)
Wybrałem płytę Piersi – Powrót Do Raju z 1995
https://www.discogs.com/master/367639-Piersi-Powr%C3%B3t-Do-Raju
bo jest na niej kilka chwytliwych przebojów Powróćże Komuno, Będziemy Piwo Pić czy Maryna. Ale dla mnie flagowym hitem, soczystą kwint-esencją Piersi jest piosenka Rodzina Słowem Silna, napisana w 1990 lecz wydana na płycie dopiero w 2004 r. „My już są Amerykany, Kukiz i Piersi – Piracka płyta” i to jako tzw. bonus-track.
Dla przypomnienia, w latach 90 Kukiz ciągnął jeszcze projekt Aya RL, wydając 2 płyty, ale to już kompletny odlot dla świrów albo kolekcjonerów dziwolągów. Owszem, mam na półce.
-----------------------
De Press – 3 Potocki, wydana w 1991 przedziwna i przez to całkiem fajna, oryginalna kompilacja punka i góralskiego folk-rocka z anglojęzycznym zaśpiewem. No po prostu klasyczny chaos a la 90’ ze sztandarowym, czadowym: Bo Jo Cie Kochom.
https://www.discogs.com/master/399562-De-Press-3-Potocki
-----------------------
Ale poczekajcie, czyżby nikt nie uwzględnił w nominacjach Golden Life – Bluberd? Wydana w 1997 po prostu Dobra, Dobra, Dobra rockowa płyta
https://www.discogs.com/master/535431-Golden-Life-Bluberd
-----------------------
Jak wspominałem na wstępie, w tej dekadzie miały swoje odsłony kolejne, lecz niekoniecznie „moje” Republiki. Ta 1991 to po moim trupie, ale zapodam LP z 1994 Siódma Pieczęć.
https://www.discogs.com/master/356634-Republika-Si%C3%B3dma-Piecz%C4%99%C4%87
------------------------
i jeszcze ta z 1995 roku Republika Marzeń. No skoro tak sobie wymarzyli, to niech mają. Zapytaj Mnie Czy Cię Kocham? Tak, tę „klasyczną” Republikę – na zabój.
https://www.discogs.com/release/841397-Republika-Republika-Marze%C5%84
------------------------
Polski rock bez Maanamu – to nie możliwe. W 1991 r. ukazał się album Derwisz i Anioł. To takie przejście między starym i nowym brzmieniem tej grupy, ale jak najbardziej akceptowalne, z wielkimi przebojami.
https://www.discogs.com/master/88464-Maanam-Derwisz-I-Anio%C5%82
---------------------
Mam nadzieję, że nie przegiąłem z liczbą nominacji. Co znamienne dla tej epoki, to wypluła całkiem sporą liczbę: składanek The Best Of... oraz przedziwnych mniej lub bardziej oficjalnych kompilacji, a także reedycji (często zremasterowanych), co tylko potwierdza tezę, że 90' w polskim wydaniu nie miały szczególnie wiele do zaoferowania - w porównaniu do poprzednich dekad 70 i 80. Czyli wszystko co dobre, to się skończyło wcześniej, a pozostały jakieś niedobitki i nieliczne wyjątki.
CBDU.
Pozdrawiam!
choć biłem się z myślami, czy to „konkurs” dla mnie, ponieważ osadziłem się głęboko w ejtisach
Jak zacząłem szukać albumów, to miałem podobne odczucie.
skończyła się bezpieczna młodość, a zaczęła brutalna walka o ogień
Dokładnie tak, to był czas gdy człowiek poszedł do roboty a muzyka zaczęła bombardować ze wszystkich stron, nie było czasu na analizowanie nowych wydawnictw.
Twtter is a day by day war
To jeszcze chciałbym dorzucić najlepszą płytę KnŻ - Las Maquinas de la Muerte, bo się zorientowałem że to był jeszcze lata '90.
Tam nie ma słabych numerów.
Co do Piersi Nieprzypadka, jakkolwiek to nie brzmi. Płyta była średnia jako całość, ale Rodzina Słowem Silna to jest mocny kawałek z dobrym tekstem.
