Przed narceniem uratuje nas chyba ocieplenie klimatu 😀
Maruta tworzy słowa, których nie trzeba tworzyć. 😃
W pokskim języku już dawno było słowo nartować.
Jest też łyżwować i sankować. No i żeglować. Aż dziw, że rowerować się nie przyjęło. Mnóstwo dziwnych, z naszego punktu widzenia, słów wypadło z obiegu, ale istnieje ryzyko, że mogą wrócić 🙂
Ja lubię takie słów gięcie-cięcie i się na to nie oburzam, wręcz mnie to cieszy. Ciekawe słowa wychodzą.
Tak czy siak u mnie młodzi mówią czasem takim językiem, że proszę ich o tłumaczenie niektórych zwrotów, szczególnie dużo wtrącają słów brzmiących obcojęzycznie.
Rzeczy, które posiadasz w końcu zaczynają posiadać ciebie
Chuck Palahniuk - Fight Club
Tak czy siak u mnie młodzi mówią czasem takim językiem, że proszę ich o tłumaczenie niektórych zwrotów, szczególnie dużo wtrącają słów brzmiących obcojęzycznie.
Tak, tylko czymś innym jest naturalne wchodzenie słów do języka, a czymś innym słowne fikołki wynikające ze źle pojętej poprawności politycznej.
Twtter is a day by day war
A jest "komputerować"? Bo to słowo wymyśliła moja córka jak tylko zaczęła mówić:)
Z moich ulubionych zwrotów i cieszących ucho jest ostatnio "sok jabłuszkowy" zamiast jabłkowy. Sam już zaczynam go używać, brzmi tak jakby po czesku.
Rzeczy, które posiadasz w końcu zaczynają posiadać ciebie
Chuck Palahniuk - Fight Club
Ze strony PAN można pobrać Mały słownik ortograficzny. Nowe reguły pisowni 2026
informacja o słowniku:
https://publikacje.pan.pl/book/157585/maly-slownik-ortograficzny-nowe-reguly-pisowni-2026
bezpośredni link do pdf-a:
https://publikacje.pan.pl/Content/137599/Slownik%20ort_001-110.pdf
W końcu!
Ford, Cadillac, Mercedes, Lancia, Peugeot, Lamborghini, Mitsubishi, Toyota, Honda, Kia, Ferrari, Renault, Volvo, Bugatti, McLaren, Fiat, Skoda, Volkswagen, Audi, Nissan, Lexus, Citroen, Mazda, Suzuki, Chevrolet, Subaru, Jaguar itd.
Lamborghini
Niestety nowa zasada pisowni nie sprawi, że słowo to będzie wymawiane poprawnie 😉
O siedemnastej w muzeum będę miał koncert.
Sprawdziłem program, a tam:
Pyotr Ilyich Tchaikovsky
I to mnie wkurza bardziej niż najdziwniejsze nawet feminatywy. Całkowity brak szacunku dla polskiego języka.
Zwyczajna ignorancja.
Nie wiem, to jest chyba jakiś głębszy problem. Dla Polaków wszystko co angielskie/amerykańskie jest lepsze, więc się korzystaj z tej ich transkrypcji, czy to ma sens czy nie. Słuchałem teraz trochę Konkursu Chopinowskiego i zwróciłem uwagę na gruzińskiego pianistę - ale głównie z tego powodu, że to Gruzin, a oni tam u siebie nie używają łacińskiego alfabetu. Chłopak funkcjonował przez cały konkurs jako David Khrikuli. Tak mniej więcej zapowiadany, w radiu tak wymawiali jego nazwisko, z mniej czy bardziej twardym K. Dopiero po koncercie ktoś się pokusił o polską transkrypcje - i okazało się, że to nawet nie Dawid tylko Dawit Chrikuli.
Oglądam Rozmowę (Nie)wygodną Mariusza Szczygła z Michałem Rusinkiem i śmieję się przez łzy.
Według profesora Rusinka, gdyby funkcję ministerialną zajęła osoba niebinarna, mówilibyśmy na tę osobę: ministrum.
Ministrum!
Dalej jest jeszcze ciekawiej.
Czy ktoś z Was ogląda te rozmowy? Ja je uwielbiam.
Wczoraj obejrzałam odcinki z Ireną Santor (cudowny! Pani Irena, lat 91, recytuje z głowy wspaniały, lecz trudny do zapamiętania, wiersz Jarosława Mikołajewskiego) oraz z Jackiem Cyganem, którego również bardzo lubię.
A co powiecie na taką konstrukcję językową: “te wybory są tym”, “te wybory nie były o tym” etc. Kalka językowa, która rozpleniła się ostatnimi czasy zwłaszcza w polityce.
A co powiecie na taką konstrukcję językową: “te wybory są tym”, “te wybory nie były o tym” etc. Kalka językowa, która rozpleniła się ostatnimi czasy zwłaszcza w polityce.
lepiej brzmi: "te wybory czegoś dotyczą"
Odrzucają mnie kalki, ale plenią się i są nie do powstrzymania, bo teraz już nikt się nie wstydzi, że "nie umie w polski".
Grzebiąc w archiwaliach prasowych, dogrzebał się Mirek rzeczy dla nas obowiązkowej. Obowiązkowej podwójnie bo o "znienacka" piszą nie byle gdzie, mianowicie w dwutygodniku "Życie Partii", organie Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (Życie Partii, 1989 (1-26)1989-07-12 / No. 14 Str. 24).:)
Rubryka: Mowo Ojczysta
Zabawna jest historia powiedzenia z cicha pęk (po cichu, z nienacka).Dawniej pisało się je łącznie (zcichapęk). Czasowniki pękać i pukać miały ongiś to samo znaczenie, stąd jeszcze dzisiaj mówimy: „śmiać się do rozpuku". Chcąc jednak wyjaśnić znaczenie powiedzenia z cicha pęk, sięgamy do zwrotu z nienacka. A co to jest ten nienacek? Dziwne ale pochodzi od nadziei. Z nienacka to tyle co niespodziewanie, nagle. W XV wieku znaczyło coś przeciwnego: powoli, stopniowo. Zmiana pisowni zupełnie oddaliła ten wyraz od rdzenia, a wytłumaczenie byłoby łatwe: z nienacka czyli z niespodziewanego.
Jak się dało zauważyć nie należę do osób, które odrzucają zmiany w języku. Stosuję "nowe" słowa lub zapożyczenia, jeśli uważam, że nie mają idealnego polskiego odpowiednika albo kryją trochę inne znaczenie. Przyzwyczajam się do feminatywów (no... większości feminatywów 😉 ) . Ale okazuje się, że ja też mam jakąś granicę... Dzisiaj natknęłam się na nagłówek ze słowem, które ją przekroczyło.
Zabawna jest historia powiedzenia z cicha pęk (po cichu, z nienacka).Dawniej pisało się je łącznie (zcichapęk). Czasowniki pękać i pukać miały ongiś to samo znaczenie, stąd jeszcze dzisiaj mówimy: „śmiać się do rozpuku". Chcąc jednak wyjaśnić znaczenie powiedzenia z cicha pęk, sięgamy do zwrotu z nienacka. A co to jest ten nienacek? Dziwne ale pochodzi od nadziei. Z nienacka to tyle co niespodziewanie, nagle. W XV wieku znaczyło coś przeciwnego: powoli, stopniowo. Zmiana pisowni zupełnie oddaliła ten wyraz od rdzenia, a wytłumaczenie byłoby łatwe: z nienacka czyli z niespodziewanego.
– Skąd jesteś? – zapytał mnie kiedyś kolega.
– Z Nienacka – odpowiedziałem.
Zrozumiał.


