Hudson Yards, ładnie ale nie jest w top 10.
Twtter is a day by day war
Hudson Yards i Chelsea - ciekawe miejsce na spacer.
Hudson Yards i Chelsea - ciekawe miejsce na spacer.
To teraz zapraszam na spacer po Greenwich Village.
Twtter is a day by day war
Tam też bym pospacerował - cień, zieleń... i tam jest chyba całkiem czysto?
Tam też bym pospacerował - cień, zieleń... i tam jest chyba całkiem czysto?
Dokładnie. Są dzielnice mieszkalne gdzie jest elegancko i czysto.
Twtter is a day by day war
Teraz zapraszam w zupełnie inne klimaty - Chinatown i Little Italy.
Twtter is a day by day war
Ten spacer już by mi się mniej podobał. Freeman Alley może i prawdziwa sztuka, ale wygląda dość syfiasto.
Ten spacer już by mi się mniej podobał. Freeman Alley może i prawdziwa sztuka, ale wygląda dość syfiasto.
To może atrakcje Harlemu bardziej będą odpowiadały?
Twtter is a day by day war
Najdalsza wycieczka metrem to wyjazd na Coney Island.
Twtter is a day by day war
Najdłuższa wycieczka metrem a wpis skończył się szybciej niż na dobre się rozpędził 😀
Najdłuższa wycieczka metrem a wpis skończył się szybciej niż na dobre się rozpędził 😀
Bo wycieczka była dwuetapowa - plaża i wesołe miasteczko i Brighton Beach, które jest inne, więc będzie w następnym wpisie. Przy okazji zaliczyliśmy STF (a po prawdzie powinno być FTF) w geocachingu :-).
Twtter is a day by day war
To kontynuujemy - Mała Odessa, czyli rosyjska dzielnica Brighton Beach.
Twtter is a day by day war
Chyba spodziewałem się trochę, ze ta rosyjskość będzie bardziej widoczna w architekturze, a tam poza kilkoma szyldami właściwie tego nie widać, żadnej cebuli cerkiewnej kopuły, czy czegoś równie charakterystycznego.
Chyba spodziewałem się trochę, ze ta rosyjskość będzie bardziej widoczna w architekturze, a tam poza kilkoma szyldami właściwie tego nie widać, żadnej cebuli cerkiewnej kopuły, czy czegoś równie charakterystycznego.
Rzeczywiście nie ma. I wygląda na to, że nie dlatego, że tam nie trafiliśmy, tylko nie ma. Jedyne co znalazłem na googlach to cerkiew w kamienicy.
Twtter is a day by day war
Pamiętacie Unorthodox? Rzecz się działa głównie w Williamsburgu. Tam też trafiliśmy.
Twtter is a day by day war
"Szczęśliwego Nowego Jorku" - Greenpoint, polska dzielnica, czy jeszcze polska czy już międzynarodowa?
Twtter is a day by day war
Mam wrażenie, że w przestrzeni publicznej Polacy zaznaczyli swoją obecność trochę bardziej niż Rosjanie w Brighton Beach.
Mam wrażenie, że w przestrzeni publicznej Polacy zaznaczyli swoją obecność trochę bardziej niż Rosjanie w Brighton Beach.
Moim zdaniem to wszystko się integruje. Jeśli będzie szło w tym kierunku, w którym idzie, to w krótkim czasie dzielnice stracą swoją tożsamość narodową. Niektóre będą pewnie miały swój lokalny charakter ze względu na biznes. Ale np. we włoskiej cukierni obsługiwała nas "Włoszka", której rodzice urodzili się w Europie, ale ona już w NYC.
A teraz zapraszam na spacer mostami ze spektakularnymi widokami - Manhattan Bridge - DUMBO - Brooklyn Bridge.
Twtter is a day by day war
