Jeszcze raz spróbowaliśmy szczęścia, już samodzielnie szukając adrenaliny - czyli spotkania oko w oko z aligatorem w Everglades, ale nic z tego nie wyszło.
Twtter is a day by day war
Key West - najlepsza wycieczka z ostatnio prezentowanych. I nawet kot był w domu Hemingwaya, nic nie zabrakło! 😀
Key West - najlepsza wycieczka z ostatnio prezentowanych. I nawet kot był w domu Hemingwaya, nic nie zabrakło! 😀
Tam koty mają specjalną pozycję. Swoje klatki, opiekunów i wolno im chodzić wszędzie. Miały być polidaktylowe, sześciopalczaste, ale jakoś nie udało mi się dojrzeć tych specjalnych. Chyba, że tutaj jednak jest sześć, a ja nie do końca to widzę.

Twtter is a day by day war
Standardowo kilka zdjęć "jedzeniowych". Ja zachwyciłem się coladą, kawą po kubańsku, podawaną w Stanach tylko na Florydzie.
Twtter is a day by day war
Zapraszam do obejrzenia wycieczki śladami The Beatles w Nowym Jorku.
Twtter is a day by day war
Dla fanów pewnie ciekawe.
Zabrakło mi zdjęć z Central Parku ze sprzedawcami pamiątek.
Zabrakło mi zdjęć z Central Parku ze sprzedawcami pamiątek.
Staram się nie fotografować bezpośrednio ludzi z bliska, a tych w szczególności, bo wywieszają karteczki "zakaz fotografowania", a ostatnie czego potrzebuję to kłótni w obcym miejscu z miejscowymi.
Twtter is a day by day war
Równolegle obejrzeliśmy miejsca, które wielokrotnie widziałem w jednym z moich ulubionych filmów - Hair, Milosa Formana.
Twtter is a day by day war
Krótki opis moich wrażeń wraz ze "spisem treści", który będzie uzupełniany w miarę pojawiania się opisów, znajdziecie tutaj.
Twtter is a day by day war
Staram się nie fotografować bezpośrednio ludzi z bliska, a tych w szczególności, bo wywieszają karteczki "zakaz fotografowania", a ostatnie czego potrzebuję to kłótni w obcym miejscu z miejscowymi.
Rozumiem. Ja u siebie przestałem chodzić na miejscowe kiermasze świąteczne po spięciu z jakąś panią z kramu z badziewiem świątecznym - a robiłem akurat fotki takie dość ogólne, że jej by nie było widać, a towaru tym bardziej.
Ja u siebie przestałem chodzić na miejscowe kiermasze świąteczne po spięciu z jakąś panią z kramu z badziewiem świątecznym - a robiłem akurat fotki takie dość ogólne, że jej by nie było widać, a towaru tym bardziej.
No właśnie. Czasami mnie to zadziwia, bo jedyne co mogą osiągnąć gdy ich nie fotografuję, to brak reklamy. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Nie oszukujmy się, jeśli chciałbym sobie zrobić grafikę z Johnem Lennonem, to AI może to dla mnie zrobić w chwilę. A to co jest sprzedawane nie jest przecież na tyle wartościowym dziełem sztuki, żeby warto było to jakoś szczególnie chronić. Ale cóż, takie życie.
Twtter is a day by day war
Na początek trafiliśmy w miejsce przypominające stare, filmowe Stany... Queens.
Twtter is a day by day war
Pomiędzy Queens i Manhattanem znajduje się Roosevelt Island.
Twtter is a day by day war
Roosevelt Island wygląda całkiem czysto i porządnie.
Roosevelt Island wygląda całkiem czysto i porządnie.
Tak. Są takie miejsca, w których świat wygląda normalnie. Oprócz RI, podobnie było w osiedlach domków na Greenpoincie i w Brighton Beach. To polskie i rosyjskie osiedla. Ale gdy wyjdzie się na ulice handlowe w tych samych częściach osiedli, to wracamy do klasycznego NYC. RI nie ma zupełnie klasycznej części handlowej i podejrzewam, że jest zabudowane nowymi budynkami, za konkretne pieniądze.
Twtter is a day by day war
Z Top of the Rock można zobaczyć cały Manhattan.
Twtter is a day by day war
Ładne chmury wam się trafiły.
Ładne chmury wam się trafiły.
przypadek, nie planowaliśmy, rano był deszcz na Roosevelt Island, później wyszło słońce to ruszyliśmy w miasto i trafiliśmy na taras widokowy 🙂
Twtter is a day by day war
