Forum

Izabela Szylko
 
Notifications
Clear all

Izabela Szylko


PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
Topic starter  

Dwa lata temu Kustosz pytał o tę książkę, ja teraz po nią sięgnąłem. "Poszukiwacze siódmej księgi" to rzeczywiście powieść z uniwersum Pana Samochodzika, z tym, że tej części, w której są Templariusze i Tajemnica Tajemnic, czyli na podstawie tajemniczych zapisków, szuka się ukrytego skarbu. Zaczyna się całkiem nieźle, ale później autorka popuściła wodze fantazji i książka staje się infantylna, w stylu późniejszych kontynuacji, tzn. miniaturowe kamery, podsłuchy, gpsy i gangster z bronią śledzący bohaterów od Krakowa do Olsztyna i w drugą stronę, podsłuchujący w tajemniczy sposób rozmów w kopalni w Wieliczce (byłem, na dole nie działa rozsądna komunikacja na zewnątrz).

Bohater jest wiecznie jęczącą ciapą, a bohaterka niezbyt rozsądną oszołomką. Oboje działają pod "patronatem" osiemdziesięcioletniej staruszki, która jeździ samochodem z nadmierną prędkością i prowadzi kryminalnego bloga.

Nie byłbym sobą, gdybym nie przyczepił się do ewidentnych błędów. Po pierwsze po przyjeździe do Olsztyna dowiadujemy się, że bohaterowie po drodze przeżyli napad, z tym że wydaje mi się, że autorka zapomniała o tym napisać. Dwa razy przejrzałem opis trasy i zdarzenia tam nie ma. No i... hasłem-szyfrem miało być "niebiescy" ale żeby było bardziej tajne to oznaczono to jako skrót MC. No nikt by nie zgadł, że Niebiescy, to Manchester City. Bo Manchester City, to "niestety" Obywatele (Cityzens), bardzo rzadko używana ksywa to "Sky Blue", a popularni w Anglii Niebiescy, czyli The Blues, to Chelsea.

Zobaczę co będzie w drugiej części, ale raczej nie spodziewam się skoku jakościowego.

Twtter is a day by day war


Cytat
Tagi tematu
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10095
 
Wysłany przez: @pawelk

Dwa lata temu Kustosz pytał o tę książkę

Serio?:) Nic nie pamiętam.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
Topic starter  

"Tajemnica siódmej księgi" to druga część wcześniej przeczytanej książki. Tak jak poprzednio, czyta się nieźle, bohaterowie stają się trochę bardziej sympatyczni, ale jest to amerykański film klasy B. Scenariusz bardzo naiwny (jak to bywa w takim poziomie "twórczości") i autorka chyba nawet nie próbowała zweryfikować swoich pomysłów.

A ponieważ umieściła bohaterów w "moich" miejscach, to razi jeszcze bardziej. Akcja dzieje się w Tijuanie, na Florydzie i w Vancouver. Przechodziłem na piechotę ze Stanów do Meksyku i z powrotem, właśnie w Tijuanie, wakacje na Florydzie ostatnio opisywałem, a w Vancouver mieszkałem prawie pół roku. Niestety nie wszystko działa tak jak by chciała autorka. Nie da się przejść z Meksyku do Stanów machając amerykańskim prawem jazdy z tekstem "us citizen", nie mówi się "muchos gracias", obcokrajowiec nie kupi w Stanach samochodu dając u dealera gotówkę i wyjeżdżając z placu (tak, amerykańscy bohaterowie tak kupują, ale oni są "us citizens"), kontrola na granicy lądowej pomiędzy Stanami i Kanadą jest bardzo szczegółowa w obie strony (włącznie z wyjmowaniem bagaży i puszczaniem na taśmie z prześwietleniem) bo Amerykanie boją się narkotyków a Kanadyjczycy broni, więc nie da się przejechać samochodem bez kontroli, no i wreszcie Stanley Park w Vancouver nie jest lasem (według autorki bohaterowie wjeżdżają samochodem do lasu właśnie do Stanley Parku).

Ech,

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Share: