Forum

Siekierezada (ZKF I...
 
Notifications
Clear all

Siekierezada (ZKF IV)


Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
Topic starter  

Na PORTALU zamieściłam wpis dotyczący filmu "Siekierezada" zaproponowanego przez Yvonne w ramach wznowienia ZKF-u.

Przepraszam za drobne opóźnienie, które wynika z przyczyn zawodowych. Mam nadzieję, że na każde następne wpisy nie będziecie musieli czekać.

A teraz zapraszam do dyskusji i ewentualnej polemiki z moim wpisem.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


Cytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2759
 

Milady, świetny wpis. Cudnie piszesz o tym filmie. Jest tylko jedno "ale". No ja nie czuję tej głębi. No nie czuję i tyle. Bliżej mi do opisu zacytowanego przez Ciebie z Wikipedii, niż do Twoich przemyśleń.


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 424
 

Milady, znakomita, pełna fantastycznych przemyśleń recenzja. Aż muszę obejrzeć "Siekierezadę", bo już zupełnie wywietrzała mi z głowy.  


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4527
 

Poezję Stachury lubię od lat, ale nieodłącznym dopełnieniem jego poezji jest muzyka. Tak samo jak Agnieszka Osiecka, jest dla mnie przede wszystkim twórcą piosenek. Pewnie dlatego nie sięgnąłem dotąd po „Siekierezadę” ani w wersji powieściowej ani filmowej (choć film kiedyś tam mi mignął). Teraz wreszcie zdarzyła się okazja żeby to częściowo nadrobić.

Nie da się chyba oglądać „Siekierezady” w oderwaniu od osoby jej twórcy. Wiadomo, że pełna jest wątków i odniesień autobiograficznych. Szukamy w niej tej samej poetyki, którą znamy z jego wierszy/piosenek. I Janek Pradera, podobnie jak Sted, człowiek drogi i wieczny tułacz, tak samo nie pasuje do świata jak Stachura. Obaj naznaczeni są piętnem tragedii, choć piętno to stało się wyraźne dopiero po samobójczej śmierci poety.

O czym więc jest ten film? O życiu i przemijaniu, o tym że warto czerpać radość z każdej rzeczy i z każdego dnia. Tak jak w wierszu Stachury „Co warto”, którego fragmenty w formie autocytatów pojawiają się w filmie.

Zwalić by można się z nóg
Co rusz,
Co krok.

Co noc,
To szloch
I rozpacz.

Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto…
Raczej nie warto.
Nie, nie – nie warto.

Zginąć by można jak nic:
Do żył
Jest nóż.

Lub w dół
Na bruk
Z wysoka.

Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto…
Nie, nie – nie warto.

Jechać by można do miast
Lub w las
Na błoń.

Na koń
I goń
Nieboskłon.

Ale czy warto?
Może nie warto?
Ech, chyba warto…
Tak, tak – warto.
Bardzo to warto.
O, tak – to warto.
Jeszcze jak warto!

Tyle wyłapałem ja. Problem w tym, że to optymistyczne przesłanie nie za bardzo pasuje do tragicznego zakończenia filmu, które nie było dla mnie zrozumiałe. Gubi się też tutaj metafora dziewczyny – Gałązki Jabłoni. Dlatego też bardzo mi się podoba interpretacja zaproponowana przez Milady. Doskonale wpisuje się w osobowość autora i dzięki niej poetycka symbolika staje się czytelna. Chapeau bas, zwłaszcza, że to interpretacja w pełni autorska i oryginalna. Nie znalazłem nigdzie podobnego wytłumaczenia tego wątku.

„Siekierezada” to film specyficzny. Żeby go w pełni docenić trzeba się odpowiednio nastroić, wyciszyć, zharmonizować z jego przesłaniem. Mnie się to nie za bardzo udało. Za dużo rzeczy miałem w głowie. Może jeszcze kiedyś.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 

Dla mnie "Siekierezada" mogłaby być... krótsza. Po jakimś czasie miałam wrażenie powtarzalności, a może nawet nie tyle wrażenie powtarzalności, co poczucie, że wszystko zostało już powiedziane.

Inaczej za to rozumiem wymowę poetycką, być może pod wpływem tekstów Stachury. Dla mnie Gałązka Jabłoni to jednocześnie prawdziwa osoba i symbol spełnienia, ideału. Wyobrażam sobie to tak: Janek Pradera, młody człowiek, który nie może znaleźć swojego miejsca, spotyka Kobietę. Pojawia się miłość, wspólne życie, rozmowy o przyszłości. Janek kocha ją całym sercem, chce z nią być, ale cały czas czegoś mu brakuje, czuje się niespełniony. Może zaczyna pić, może gdzieś znika bez słowa. W każdym razie uświadamia sobie, że jak tak dalej pójdzie to nie tylko zniszczy tę miłość, ale i skrzywdzi ukochaną. Dlatego postanawia wyruszyć w podróż, by znaleźć ten brakujący element, sens życia. By pozbyć się wewnętrznego niepokoju i lęków. Pewnie ona nawet się zgadza, może nawet czeka. I tak Pradera wędruje, szuka, pyta. Kiedy trafia do Hotli ma nadzieję, że to TO, że jego włóczęga się kończy. I przez chwilę wydaje się, że mu się udało. A potem w jednej chwili rozumie, że nic z tego. Nigdy nie znajdzie spokoju, nigdy nie pogodzi miłości ze swoją naturą. Nie ma szansy na osiągnięcie ideału, zawsze będzie błądził, cierpiał. Cel, do którego dążył, okazał się niemożliwy do osiągnięcia. Do tego jeśli spróbuje to zrani swoją ukochaną - a sam mówił, że gdyby do tego doszło, to by popełnił samobójstwo. I tak robi. Bo po co ma dalej walczyć?

 

 

 


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2149
 
Wysłany przez: @kustosz

 

O czym więc jest ten film? O życiu i przemijaniu, o tym że warto czerpać radość z każdej rzeczy i z każdego dnia.

Dłuższy wpis postaram się wrzucić jutro, ale już dzisiaj napiszę, że ja zupełnie inaczej odbieram ten film.

Radości i czerpania jej z chwili w nim nie widzę.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
Topic starter  
Wysłany przez: @aga

Milady, świetny wpis. Cudnie piszesz o tym filmie.

Dziękuję.

Wysłany przez: @aga

No ja nie czuję tej głębi. No nie czuję i tyle. Bliżej mi do opisu zacytowanego przez Ciebie z Wikipedii, niż do Twoich przemyśleń.

Ok, ale kim bądź wyrazem czego jest dla Ciebie Gałązka Jabłoni?

Wysłany przez: @seth_22

Aż muszę obejrzeć "Siekierezadę", bo już zupełnie wywietrzała mi z głowy.  

Oglądaj. 😀 A jak już obejrzysz to coś skrobnij.

Wysłany przez: @kustosz

I Janek Pradera, podobnie jak Sted, człowiek drogi i wieczny tułacz, tak samo nie pasuje do świata jak Stachura.

Zgadzam się. W tym filmie jest dużo ze Stachury.

Wysłany przez: @kustosz

Chapeau bas, zwłaszcza, że to interpretacja w pełni autorska i oryginalna. Nie znalazłem nigdzie podobnego wytłumaczenia tego wątku.

Ja też wcześniej próbowałam go inaczej interpretować, ale zawsze coś mi zgrzytało i nie do końca się kleiło. Teraz mi pasuje. 😉

Zobaczcie jak bardzo może różnić się odbiór jednego filmu pośród kilku osób. Każdy z nas ma w zasadzie trochę inny punkt widzenia w tej kwestii.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
Topic starter  
Wysłany przez: @maruta

Dla mnie "Siekierezada" mogłaby być... krótsza.

Naprawdę? A to i tak wcale niedługi film.

Maruto, podoba mi się Twoje stanowisko. Ale Janek Pradera jest dla mnie tak poetycki, że aż nierealne jest aby czymś innym niż symbol. No i skąd wiadomo, że Nigdy nie znajdzie spokoju, nigdy nie pogodzi miłości ze swoją naturą. Nie ma szansy na osiągnięcie ideału, zawsze będzie błądził, cierpiał. Przecież to właśnie Gałązka Jabłoni przywołała go do siebie co skutkowało zakończeniem.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Nietajenko
(@nietajenko)
Wkurwiony Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 860
 

A ja w tym filmie nie odnajduję żadnego samobójstwa. Rzekome samobójstwo odczytuję jako jakąś drastyczną zmianę w życiu. Pamiętać należy, że najpierw widzimy rzekome samobójstwo Michała Kątnego, a później pojawia się on w Hotli u babci Oleńki. Coś musiało się wydarzyć w jego życiu ważnego czego skutkiem było autozesłanie na to zadupie. Podobnie rzecz się miała z Praderą. Zdał on sobie sprawę, że już nie chce gałązki jabłoni, tak mu jej wizja obrzydła, że zobaczył ją z muchami w oczach. To właśnie stało się przyczyną kolejnej życiowej zmiany. Uważam, że do Hotli trafił on chcąc się utwierdzić w swojej miłości. Okazało się jednak, że jej nie ma, spakował manatki i ruszył dalej w drogę, wszak, jak sam stwierdził, nie jest miastowy a drogowy.

I wish I could abort the government


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 
Wysłany przez: @milady

 

Maruto, podoba mi się Twoje stanowisko. Ale Janek Pradera jest dla mnie tak poetycki, że aż nierealne jest aby czymś innym niż symbol. No i skąd wiadomo, że Nigdy nie znajdzie spokoju, nigdy nie pogodzi miłości ze swoją naturą. Nie ma szansy na osiągnięcie ideału, zawsze będzie błądził, cierpiał. Przecież to właśnie Gałązka Jabłoni przywołała go do siebie co skutkowało zakończeniem.

Dla mnie Gałązka Jabłoni to nie tylko kobieta, ale i symbol idealnego życia, miłości, spokoju. Janek wie, że jego potrzeba włóczęgi, poczucie pustki, ciągła niepewność uniemożliwiają mu osiągnięcie tego ideału, ale chce to przezwyciężyć. Metaforycznie - to jakby był chory na coś niszczycielskiego dla związku i wyruszył w podróż, by znaleźć lekarstwo. I kiedy wydaje mu się, że je znalazł, że dotarł do końca drogi, uświadamia sobie, że to nieprawda. Że jedyna miłość, jaką może mieć, będzie skażona, zepsuta. Może żyć takim życiem jak Kącki, który pogodził się z utratą miłości i jest wiecznym włóczęgą, który podróżuje bez celu.

Jak pisałam, możliwe, że za bardzo interpretuję przez pryzmat tekstów Stachury. Kiedy oglądałam film przypominały mi się takie piosenki jak:

"Z nim będziesz szczęśliwsza"

"Za dalą dal"

"Dookoła mgła"

"Może się stanie raz jeden cud"

i w nawiązaniu do zdania pożegnalnego:

"20 lat później"


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2149
 

Dopiero, gdy usiadłam, aby napisać kilka zdań na temat „Siekierezady”, uświadomiłam sobie, że to niełatwe zadanie. Jest to bowiem film na wskroś poetycki i jak każda poezja wymyka się interpretacjom, zwodzi, kluczy, owiewa tajemnicą i nigdy do końca nie zdradza swojego znaczenia. Jednocześnie pozostawia wiele miejsca do interpretacji każdemu odbiorcy.

Za to właśnie lubię poezję.

Przede wszystkim serdecznie dziękuję Milady za tekst otwierający oraz wszystkim, który już się wypowiedzieli.

Film widziałam już kilka razy, natomiast nigdy nie czytałam literackiego pierwowzoru. Tym razem miało być inaczej. Wypożyczyłam książkę Stachury z zamiarem przeczytania. Niestety, nie udało mi się. Stoi na półce i stanowi wyrzut sumienia.

Może zajrzę do niej za kilka dni, kiedy zbliży się termin oddania i wtedy coś dopiszę.

Zatem dzisiaj tylko o samym filmie, który mimo wielu niejednoznaczności i pewnej powtarzalności, o której wspomniała już Maruta, bardzo lubię.

Zawsze oglądam go samotnie. Chyba tak jest lepiej. Dzięki temu mogę się w niego zagłębić i chłonąć każdą scenę pełną znaczeń.

Zacznijmy od Gałązki Jabłoni. Jestem raczej natury romantycznej, zatem dla mnie Gałązka Jabłoni to kobieta. Wielka miłość bohatera, którą utracił. Która przeszła już na drugą stronę. Samo określenie na to wskazuje. Jest ono jednym z najpięknieszych określeń obiektu miłości, jakie słyszałam. Bohater początkowo pragnie do niej dołaczyć, ale ona mówi mu: nie, jeszcze nie czas. Idź, Janek, idź. Chce, aby dalej żył. Aby chociaż spróbował. I on próbuje.

Jedzie w głuszę, aby odtajać, odszukać sens i nauczyć się żyć samotnie.

Mówi: „Dopóki sił będę szedł, będę biegł”.

Rusza w drogę, która ma go dokądś doprowadzić. Próbuje żyć i mieć nadzieję na szczęśliwy koniec. Nawet rozmowa z bibliotekarką w objazdowej bibliotece na temat wyboru książki jest bardzo wymowna i dotyczy tego właśnie tematu.

Jedną z moich ulubionych scen tego filmu jest ta, w której Janek i Bartoszko rozmawiają jadąc w lokomotywie. Ten dialog o drodze, taki prosty i zwyczajny, jest głęboki i wieloznaczny w swojej wymowie. Mamy przecież drogę w sensie fizycznym oraz drogę prowadzącą do drugiego czlowieka. To jedna z najpiękniejszych scen w polskiej kinematografii. Kojarzy mi się z prozą Wiesława Myśliwskiego, który w taki sam sposób potrafi pięknie mówić o człowieku i o tym, co ważne.

Wreszcie, kim lub czym jest Michał Kątny, grany przez mojego ulubieńca Olbrychskiego?

Pojawia się pod koniec, kiedy bohater zmierza już chyba tylko w jednym kierunku.

Nie jestem przekonana, czy to jest żywa osoba. Zastanawiam się czasem, czy to nie jakaś myśl, symbol, anioł zesłany Jankowi ...

Kustosz pisał o radości. Ja w tym filmie tego aspektu nie widzę.

Nawet mamy przecież scenę, w której Janek do śmiejącej się na zabawie kobiety mówi: „Pani śmiech obraża cały smutek świata”.

Czy bohater odpowiada sobie w końcu na pytanie: „Czy warto”? Nie wiem.

Dla mnie zakończenie filmu jest zagadką.

Natomiast bardzo smutne i bardzo wymowne są losy zarówno twórcy „Siekierezady”, jak i odtwórcy roli głównego bohatera.

Post został zmodyfikowany 5 miesięcy temu 2 times przez Yvonne

OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4527
 
Wysłany przez: @yvonne

Zacznijmy od Gałązki Jabłoni. Jestem raczej natury romantycznej, zatem dla mnie Gałązka Jabłoni to kobieta. Wielka miłość bohatera, którą utracił. Która przeszła już na drugą stronę. Samo określenie na to wskazuje. Jest ono jednym z najpięknieszych określeń obiektu miłości, jakie słyszałam. Bohater początkowo pragnie do niej dołaczyć, ale ona mówi mu: nie, jeszcze nie czas. Idź, Janek, idź. Chce, aby dalej żył. Aby chociaż spróbował. I on próbuje.

Przyznam, że bardzo odpowiada mi taka interpretacja, zwłaszcza, że spina poziom abstrakcyjnej symboliki, o którym pisze Milady z realnym romantyzmem i doskonale wpisuje się w niedopowiedzenia i poetycki klimat filmu. Gałązka Jabłoni to ukochana Pradery, która już nie żyje. Świat bez niej nie ma dla niego sensu, nigdzie nie potrafi już znaleźć dla siebie miejsca, życie zamienia się w próżną egzystencję, w poczekalnię do śmierci. Chce do niej dołączyć, ale ona mu na to nie pozwala (stąd przewodnie pytanie filmu: "czy warto"?). Dziewczyna staje się więc aniołem śmierci, który w końcu przywołuje go do siebie. Pięknie mi się to teraz poukładało:)

Pozostaje tylko problem z Michałem Kątnym. Jego samobójstwo na torach w początkowych scenach filmu to moim zdaniem retrospekcja. Jest bratnią duszą Pradery, przygnał go w Bieszczady ten sam ból duszy i taki sam czeka go los.

Dobrze, że nie jesteśmy w szkole i nie obowiązuje jednakowa kanoniczna wykładnia tego co autor miał na myśli:)


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
Topic starter  

W pierwszym akapicie swojego artykułu poprawiłam informację jakoby Stachuriada miała odbywać się w Bieszczadach. Oczywiście odbywa się ona w Grochowicach w woj. dolnośląskim gdzie Stachura pracował przy wyrębie lasu.

Każda z waszych obserwacji jest bardzo indywidualna, niepowtarzalna. Właściwie każdy kto się wypowiedział ma inny odbiór "Siekierezady". Muszę przyznać, że każda z przedstawionych interpretacji ma w sobie coś co mi odpowiada, ale treść filmu jest na tyle skomplikowana i wielowarstwowa, że każda pozostawia jakieś nieścisłości. Niestety nie zapytamy już co autor miał na myśli. Chociaż osobiście najmniej do mnie przemawia opinia, że Gałązka Jabłoni miałaby być po prostu dziewczyną. Dużo bardziej przemawia do mnie to, że jej postać jest symbolem, przenośnią (np. symbol zmiany jak pisał Nietajenko).

Być może też tak właśnie miało być, że ten film miał być z założenia niejednoznaczny i dawać każdemu widzowi pole do własnej interpretacji.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2149
 
Wysłany przez: @milady

Chociaż osobiście najmniej do mnie przemawia opinia, że Gałązka Jabłoni miałaby być po prostu dziewczyną. 

A jaką znasz siłę o takiej mocy rażenia, inną niż miłość?

Przyznam, że ja nie znam. Myślę, szukam i nie znajduję.

Jedynie miłość jest dostatecznie silna, aby pchnąć człowieka do czynów, których sens czasem wymyka się realności i zasadności.

Przecież od Gałązki Jabłoni wszystko się zaczęło.

To ona mówi bohaterowi "Idź". I on idzie. Próbuje.

No i samo określenie: Gałązka Jabłoni. 

Nie wyobrażam sobie, żeby mogło to być określenie czegoś innego, niż ukochana kobieta.

Chętnie jeszcze podyskutuję 🙂


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4527
 
Wysłany przez: @yvonne

A jaką znasz siłę o takiej mocy rażenia, inną niż miłość?

Na poziomie metafizycznym jest nią właśnie śmierć. A tutaj aniołem śmierci staje się ukochana, która umarła, a miłość do niej nie wygasła. Tak przynajmniej ja to teraz widzę, po tej dyskusji:)


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
Topic starter  
Wysłany przez: @yvonne

A jaką znasz siłę o takiej mocy rażenia, inną niż miłość?

Muszę Ci oddać rację. W wielu (jak nie większości) pozycji literackich czy filmowych to miłość jest motorem zdarzeń. I nie mówię tu o komediach romantycznych, ale uczucia miłości w różnej formie są jednak bliskie każdemu człowiekowi. Więc ani kino, teatr czy literatura nie mogą się ich wyzbyć. Wręcz nie powinny.

Ale czemu przypuszczasz, że "Siekierezada" to rzecz o miłości właśnie? Przecież może być całkowitą metaforą. Co do nazewnictwa Gałązki Jabłoni to pisałam w swoim artykule, że jego korzenie mogą być symboliczne.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 424
 

Znalazłem chwilę, żeby sobie przypomnieć. Wiem, nie powinienem wchodzić w ten film z marszu, ale nie mialem wyjścia. 
I cóż? „Siekierezada” to jednak nie jest moja bajka. Lubię momenty, przykładowo dialog o drodze, rozmowę Janka z Michałem, czy dyskusję w mobilnej bibliotece, ale to wszystko.

Kim jest Gałązka Jabłoni? Podoba mi się interpretacja, że ukochaną Janka jest kobieta, która nie żyje.

Ale równie dobrze może być jego obsesją, dręczącą umysł i popychającą w stronę nieuniknionego losu. Moim zdaniem, Janek przyjechał tam już tylko po swoje przeznaczenie. Parada postaci po stronie życia, jak Michał, tylko utwierdzają go w przekonaniu, że dla niego to już koniec.  


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4527
 
Wysłany przez: @seth_22

Znalazłem chwilę, żeby sobie przypomnieć.

Miło, że dołączyłeś do ZKFu:)

Wysłany przez: @seth_22

Kim jest Gałązka Jabłoni? Podoba mi się interpretacja, że ukochaną Janka, która nie żyje.

Ale równie dobrze może być jego obsesją, dręczącą umysł i popychającą w stronę nieuniknionego losu.

Może też być wszystkim tym jednocześnie:)


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 424
 

Nie jest to wykluczone. 


OdpowiedzCytat
Share: