Forum

Zapal świeczkę...
 
Notifications
Clear all

Zapal świeczkę...  

Strona 1 / 2
  RSS

Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
1 listopada 2019 05:32  

Na portalu zamieściłam tekst o znanych ludziach, którzy odeszli w tym roku i których śmierć była dla mnie osobiście smutnym wydarzeniem. Zapraszam do rozwinięcia tematu.


Cytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
1 listopada 2019 19:11  

Przyznam, że wśród ludzi kultury, którzy odeszli w tym roku nie ma kogoś kto byłby dla mnie szczególnie ważny, na którymś z etapów życia, kogoś kto pozostawił po sobie wyraźne piętno straty.

Kazimierz Kutz, choć kilka jego filmów lubię i cenię, nigdy nie był dla mnie postacią z tej samej półki co Andrzej Wajda, Janusz Morgenstern, Krzysztof Kieślowski czy Roman Polański (on wciąż żyje i pracuje). Od dawna chyba nic już nie kręcił, z ostatnich lat życia znacznie bardziej kojarzy mi się z karierą polityczną niż filmową. A skojarzenia polityczne rzadko kiedy budują moją sympatię.

Jan Kobuszewski rzeczywiście był zawsze i w zasadzie nie za bardzo się starzał. Ale pozostanie już zawsze częścią rzeczywistości czasów dawno minionym bo nie mogę przypomnieć sobie żadnej jego aktywności w czasach po 1989 roku. Lubiłem go, ale tak jak lubię wiele innych postaci znanych z ekranu.

Śmierć, którą odczułem osobiście przyszła w lipcu 2018 roku. Odeszła wtedy Kora Jackowska. Byliśmy wtedy w Jerzwałdzie. Nigdy nie zapomnę tej atmosfery, kiedy na tarasie u Bogusia, w dawnym domu Nienackiego, wybrzmiewał puszczany w kółko „Krakowski spleen”.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1090
1 listopada 2019 19:58  
Ja jakoś nie przeżywam straszliwie śmierci aczkolwiek z wiekiem chyba staję się coraz bardziej wrażliwy. Co nadal jednak nie wpływa na przeżywanie śmierci osób, których nie znałem osobiście.
Jeśli bym miał wymienić osoby znane, które kiedyś miały wpływ na moje życie (przynajmniej pośredni, bo ich słuchałem lub oglądałem) to bym wymienił następujące osoby:
Peter Tork - wokalista i gitarzysta The Monkees
 
 
Zofia Czerwińska - chyba nie trzeba dalej pisać, bo wszyscy ją znają.
 
To samo można rzec o Tadeuszu Plucińskim.
 
bez wątpienia warto wspomnieć o Maxie Wright czyli Willie Tanner z Alfa.
 
Karel Gott - czyli wspomnienie dzieciństwa, takiego jeszcze gdy słuchało się muzyki, której słuchała babcia.
 
W 2019 zmarła również Doris Day...
 
 
Może niekoniecznie moja ulubiona postać ale jednak przeplatająca się przez moje życie, jeden z najbardziej znanych sędziów piłkarskich - Alojzy Jarguz.
 
Nie zapominajmy o Stanisławie Jędryce.
 
Facet z zupełnie innej bajki, którego cały czas pamiętam z protestów przeciwko masakrze na placu Tiananmen w 1989 pod ambasadą chińską, wtedy wymalowano na budynku po drugiej stronie ulicy hasło "obyś pękł Li Peng".
 
Swego czasu namiętnie oglądałem Złotopolskich według scenariusza Jana Purzyckiego a Piłkarski poker to przecież kultowy film o polskim futbolu.
 
Twórca Kuśmidra i Filo w Świecie Młodych - Tadeusz Raczkiewicz,
 
i wreszcie Magdalena Scholl, którą pewnie wszyscy pamiętają jako rezolutnego Bąbla z Rodziny Leśniewskich ale grająca również w wielu innych filmach w ubiegłym wieku.
 
Wyszła z tego swoista mieszanka ale to tylko pokazuje, że śmierć nie wybiera.
 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1913
1 listopada 2019 22:36  

Jednak choć informacja o śmierci znanej i lubianej osoby wywołuje automatyczny smutek, to w ilu przypadkach jest to żal osobisty, szczery? Ile takich wiadomości dotyka nas bezpośrednio, ile jest dla nas ważnych?

Pierwszą osobą, która przyszła mi na myśl to Stanisław Jędryka. Po części być może dlatego, że jego śmierć była dla mnie sporym zaskoczeniem. A może również dlatego, że poznałam go osobiście i bardzo mile wspominam czas spędzony na słuchaniu jego opowieści.

Z kolei z dawnych czasów na pewno w pewien sposób obeszła mnie śmierć Michaela Jacksona. Jest to postać, która funkcjonowała w świecie mojego dzieciństwa i wiadomość o jego śmierci oznaczała dla mnie koniec pewnej epoki.

Pamiętam też, że było mi też wyjątkowo żal gdy dowiedziałam się o śmierci Stanisława Mikulskiego. Kiedyś rozmawiałam z nim telefonicznie i wydał mi się bardzo uprzejmym mężczyzną.

Najważniejsze, żeby był szacunek. Wtedy może i miłość się zrodzi.


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 4469
2 listopada 2019 07:49  

Świat aktorów, muzyków, sportowców, pisarzy to świat, dający nam chwilę wytchnienia, przeżywania emocji, chwilę zadumy i szeroko rozumianej rozrywki. 

Z wiekiem i w ramach przeżytych doświadczeń przyzwyczaiłam się do tego, że ludzie odchodzą na wieczność mimo, że zawsze mi się wydawało, że przecież to niemożliwie i, że to nie tak…..

Nie potrafię się wzruszać jak kiedyś, bo uświadomiłam sobie już dawno czym jest przemijanie. Dlatego śmierć znanych osób tak nie boli, tylko pozostawia przez jakiś czas pewną pustkę, czasami na bardzo długo.

Nie umiem się pogodzić tylko z tym, że niektórych osób już nie ma, bo tak chcieli sami - Chester Bennington czy Chris Cornell. Keith Flint był ze mną w jednych z ciekawszych momentów mojego życia. Choć muzycznie nie jest to mój gatunek. Zostały wspomnienia z tych chwil, kiedy ich muzyka wypełniała cząstkę mojego świata.

Robert Brylewski to zupełnie inny czas i inne emocje, ale też niebagatelny kawałek mojego istnienia.

Nie ma też już perkusisty z zespołu The Cure - Andy Andersona.

Odszedł w tym roku Janusz Kozioł a wraz z nim jego wspaniały głos.

Peter Fonda, Janusz Kondratiuk, Bohdan Butenko i Stan Lee (2018) - który to zamknął w pewien sposób mój świat uniwersum Marvela.

Zamykają się pewne rozdziały i chciałabym powiedzieć, że to tyle. Na to wszystko przyjdzie nowe i też kiedyś odejdzie….tyle z tego, co nas z tego świata Ich twórczości cieszy, inspiruje, pozwala lepiej zachować pewne emocje lub je po prostu wzbudzać, towarzyszyć w naszych chwilach życia. Filmy, muzyka…aż do dnia kiedy to już nam nie będzie nam potrzebne.  Ot…tym jest życie. Ma początek więc ma i koniec.

"Śmierć nie jest największą stratą w życiu. Największą jest to co umiera wewnątrz nas, gdy żyjemy"


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1090
2 listopada 2019 10:14  
Wysłany przez: @milady

Z kolei z dawnych czasów na pewno w pewien sposób obeszła mnie śmierć Michaela Jacksona.

Z takich spektakularnych zdarzeń we mnie siedzi cały czas śmierć Johna Lennona. 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
2 listopada 2019 14:23  
Wysłany przez: @milady

Pamiętam też, że było mi też wyjątkowo żal gdy dowiedziałam się o śmierci Stanisława Mikulskiego. Kiedyś rozmawiałam z nim telefonicznie i wydał mi się bardzo uprzejmym mężczyzną.

Nie chwaliłaś się dotąd Milko. Szkoda, że spotkanie nie zdążyło dojść do skutku.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
3 listopada 2019 17:16  

Dla mnie takim bardzo mocnym osobistym przeżyciem była śmierć Krzysztofa Kieślowskiego. Prawdopodobnie dlatego, że nastąpiła, kiedy byłam zafascynowana jego filmami, a jednocześnie jako nastolatka miałam etap silnego, emocjonalnego przeżywania pewnych spraw. W każdym razie napisałam nawet dwa wiersze o śmierci Kieślowskiego (do których się dzisiaj nie przyznaję).


PawelK polubić
OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
4 listopada 2019 09:45  
Wysłany przez: @maruta

W każdym razie napisałam nawet dwa wiersze o śmierci Kieślowskiego (do których się dzisiaj nie przyznaję).

Pewnie wcale nie są takie złe.

Ja wierszy z takiej okazji nie pisałem, ale bardzo poruszyła mnie przed laty śmierć Grzegorza Ciechowskiego. W młodym wieku odszedł nie tylko muzyk, którego lubiłem, ale także ktoś kto kiedyś tam popchnął mnie intelektualnie w stronę Vonneguta, Orwella czy Viana. Artysta, który był dla mnie zjawiskiem kulturowym.

1572857110-ciechowski_1.jpg

OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
26 lutego 2020 20:13  

Zmarł Clive Cussler, autor powieści przygodowych, które wiele lat temu bardzo lubiłam. Wprawdzie porzuciłam je dość dawno i jeszcze przed okresem, kiedy Cussler stworzył swego rodzaju "fabrykę pisarską", ale zawdzięczam temu autorowi wiele emocji i miłych chwil w okresie mocno nastoletnim.

W roku 2020 śmierć zbiera spore żniwo, ale dzisiejsza wiadomość jakoś szczególnie mnie zasmuciła...


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1976
27 lutego 2020 21:14  
Wysłany przez: @maruta

Zmarł Clive Cussler, autor powieści przygodowych, które wiele lat temu bardzo lubiłam. Wprawdzie porzuciłam je dość dawno i jeszcze przed okresem, kiedy Cussler stworzył swego rodzaju "fabrykę pisarską", ale zawdzięczam temu autorowi wiele emocji i miłych chwil w okresie mocno nastoletnim.

W roku 2020 śmierć zbiera spore żniwo, ale dzisiejsza wiadomość jakoś szczególnie mnie zasmuciła...

Smutna wiadomość. Swego czasu też czytałam jego książki. Mamy nawet w naszej biblioteczce kilkanaście pozycji tego autora.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1090
18 marca 2020 10:19  

Hermann Brunner dołączył do swojego przyjaciela Klossa, teraz razem będą kontynuowali Stawkę na niebieskich deskach. 97 lat.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 5 miesięcy temu
Posty: 394
18 marca 2020 10:50  

Przypomnę, że Emil był starszym bratem Marka Karewicza, artysty fotografika specjalizującego się w zdjęciach muzyków jazzowych i rockowych.

1584525011-Emil-Karewicz.jpg

OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
18 marca 2020 11:23  
Wysłany przez: @mirekpiano

Przypomnę, że Emil był starszym bratem Marka Karewicza

O kurcze, nie wiedziałem, że byli braćmi.

97 lat! Ładny wiek.


OdpowiedzCytat
Nietajenko
(@nietajenko)
Harpagan Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 610
18 marca 2020 11:38  

Mamy dział "zapal świeczkę"? Mocno się zdziwiłem, bo nie wiedziałem, że zajmujemy się także nekrologami.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
18 marca 2020 11:48  

To nie dział, tylko temat, który utworzyłam przy okazji tekstu na portalu. Potem dopisałam post o śmierci Clive'a Cusslera, a teraz ktoś dodał informację o Karewiczu. Ale można założyć oddzielny dział, jeśli chcesz?


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
18 marca 2020 11:50  
Wysłany przez: @nietajenko

Mamy dział "zapal świeczkę"?

To miejsce na refleksje. Nie sprawdzamy tu listy nieobecności jak na innych znajomych forach.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1090
29 marca 2020 08:51  

Krzysztof Penderecki (1933-2020)

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1090
8 kwietnia 2020 16:35  

Zmarł Andrzej Adamiak, lider zespołu Rezerwat.

To on tworzy muzykę mojej młodości

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 5 miesięcy temu
Posty: 394
9 kwietnia 2020 13:54  

Dziś poinformował mnie mój przyjaciel Andrzej Foggt, że w nocy  zmarł malarz, grafik Andrzej Strumiłło ( ur. 1927). Ilustrował m.in. powieść Zbigniewa Nienackiego " Pozwolenie na przywóz lwa" wyd. Nasza Księgarnia 1961.

Ok roku 1985 zamieszkał w Maćkowej Rudzie na Suwalszczyźnie bo jak mawiał "stąd jest najbliżej do Wilna". R.I.P. 

1586433255-okladka-ksiazki-pozwolenie-na-przywoz-lwa.jpg

OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2
Share: