Forum

Nowości i zapowiedz...
 
Notifications
Clear all

Nowości i zapowiedzi wydawnicze

Strona 3 / 4

Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2147
 
Wysłany przez: @hebius

Adresaci, gdyby im zależało, żeby nikt tych listów oprócz nich nie czytał, mogli je sami zniszczyć. Nie, nie mam żadnych oporów przed czytaniem publikacji z cudzą korespondencja. 

A ja owszem. Mam.

Dlatego jeszcze tych listów nie przeczytałam. A mam je od dawna . Dostałam w prezencie.

Piszesz o zniszczeniu. Trudno niszczyć coś, co ma dużą wartość sentymentalną. Gdyby się wiedziało, kiedy się pożegna z tym światem, to byłoby łatwiej zniszczyć tuż przed odejściem. Ale, jak wiemy, nikt nie zna dnia ni godziny. 


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 
Wysłany przez: @hebius

Adresaci, gdyby im zależało, żeby nikt tych listów oprócz nich nie czytał, mogli je sami zniszczyć.

Równie dobrze można powiedzieć, że adresaci, gdyby chcieli, żeby ktoś te listy wydał, mogli sami je opublikować.

Zgadzam się z Yvonne - listy są czymś z założenia prywatnym, przeznaczonym dla ograniczonej liczby oczu. To nie tekst powieści, który niejako ma wpisaną w siebie chęć publikacji. Przy listach nie zakładamy, że ktoś będzie chciał je wydawać. Zachowujemy, bo nam na nich zależy. A w obliczu śmierci nie są priorytetem, choć zdarzały się na pewno przypadki, kiedy umierający niszczył swoje archiwum. Do tego spadkobiercy nie zawsze są wierni życzeniom zmarłej osoby.

Uważam też, że w przypadku prywatnej korespondencji ingerencja autora lub bliskich (owa cenzura) są uzasadnione. Znowu - co innego, jeśli spadkobierca przerobi tekst powieści, bo mu się wydaje, że tak będzie fajniej. Jeśli listy są korespondencją prywatną to naturalne, że część może zostać wycięta. Co więcej - jeśli autor nie pisał z zamiarem wydawniczym to nie można też zakładać, że sam by się zgodził na publikację całości. Co więcej, w listach mogą być poruszane sprawy dotyczące innych osób, które nie chcą, by poznali je postronni ludzie. I osoby te mają prawo do prywatności i poszanowania ich uczuć.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
 
Wysłany przez: @hebius

Adresaci, gdyby im zależało, żeby nikt tych listów oprócz nich nie czytał, mogli je sami zniszczyć.

Ale przecież to nie adresaci je opublikowali tylko spadkobiercy.:) Ja do tej pory trzymam schowane głęboko swoje listy i pamiętniki i w zasadzie chyba nie  przeszkadzałoby mi żeby ktoś je czytał po mojej śmierci. Co innego za życia.

Ale sama mam opory przed takim wejściem do hmm, może nie czyjegoś łóżka, ale wyznań miłosnych.

Choć z drugiej strony listy Austen mogę czytać ze spokojnym sumieniem, więc jak widać jestem niekonsekwentna.;)

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 
Wysłany przez: @milady

Ja do tej pory trzymam schowane głęboko swoje listy i pamiętniki i w zasadzie chyba nie  przeszkadzałoby mi żeby ktoś je czytał po mojej śmierci. Co innego za życia.

Mi też by nie przeszkadzało, ale możliwe, że by przeszkadzało osobom, o których pisałam albo ich bliskim 😉

W prywatność listów i pamiętników (o ile mówimy o rzeczywistej prywatności, a nie stylizowanej) wpisana jest pewna swoboda wypowiedzi, brak filtra. Można wylać swoje frustracje i dać upust emocjom, których w inny sposób nie chcemy ujawniać. Wyrazić niepochlebną opinię o rodzinie/znajomych. Albo zdradzić jakiś niekoniecznie swój sekret.

Dlatego dużo znaczy dystans czasowy. Gdyby nawet Jane Austen napisała, że jej przyjaciółka ma dziecko ze stangretem, bo jej mąż to alkoholik i zboczony sadysta, to dla nas nie miałoby to znaczenia. A wyobraźmy sobie, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby taka informacja ujrzała światło dzienne za życia wspomnianej przyjaciółki...


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2040
 
Wysłany przez: @maruta

Gdyby nawet Jane Austen napisała, że jej przyjaciółka ma dziecko ze stangretem, bo jej mąż to alkoholik i zboczony sadysta, to dla nas nie miałoby to znaczenia. A wyobraźmy sobie, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby taka informacja ujrzała światło dzienne za życia wspomnianej przyjaciółki...

Pod warunkiem, że potomkowie tego dziecka mają taką świadomość, to rzeczywiście współcześnie nie miałoby to znaczenia.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  

A ja tam nie mam żadnych oporów natury moralnej w takich wypadkach. Zwłaszcza, że:

Któregoś dnia zadzwonił Jeremi i poprosił, żebym przyjechała jak najszybciej, bo ma dla mnie ważne zadanie. Przyjechałam natychmiast. Wyjął z sekretarzyka dużą brązową kopertę z napisem "Agnieszka" i podał mi ją. "Zastanawiałem się, co zrobić z jej listami i doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie tego zniszczyć. Myślę, że literatura polska by nam tego nie wybaczyła. Zaopiekuj się tym". Niedawno Agata Passent zadzwoniła do mnie z informacją, że znalazła listy Jeremiego do Agnieszki i zastanawia się nad ich opublikowaniem. "Wiesz, bo to taka piękna literatura".(...)W ten sposób - dzięki dzieciom Agnieszki i Jeremiego - mogą państwo już dzisiaj przeczytać te listy.

Z Przedmowy Magdy Umer.

Ja na pewno sobie kupię i prędzej czy później przeczytam.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1438
 
Wysłany przez: @maruta

Równie dobrze można powiedzieć, że adresaci, gdyby chcieli, żeby ktoś te listy wydał, mogli sami je opublikować.

Nie można. Adresaci są właścicielami listów, konkretnych kartek papieru, które mogą zniszczyć oddać komuś, czy nawet sprzedać. Ale nie mają praw autorskich do treści zawartych na tych kartkach. Te cały czas należą do nadawców i ich spadkobierców (przez 70 lat).

Wysłany przez: @maruta

Uważam też, że w przypadku prywatnej korespondencji ingerencja autora lub bliskich (owa cenzura) są uzasadnione. Znowu - co innego, jeśli spadkobierca przerobi tekst powieści, bo mu się wydaje, że tak będzie fajniej. Jeśli listy są korespondencją prywatną to naturalne, że część może zostać wycięta. Co więcej - jeśli autor nie pisał z zamiarem wydawniczym to nie można też zakładać, że sam by się zgodził na publikację całości. Co więcej, w listach mogą być poruszane sprawy dotyczące innych osób, które nie chcą, by poznali je postronni ludzie. I osoby te mają prawo do prywatności i poszanowania ich uczuć.

A według mnie nie. Bo nie ma różnicy, czy się przerabia czyjąś powieść, żeby była fajniejsza, czy niszczy dowody, które przeczą tezie, że autor jest bardzo fajny. Na naszym podwórku z Konopnicką tak mieliśmy. Jedna z jej córek, niszcząc pracowicie i cenzurując korespondencję mamusi zadbała, by zrobić z niej dobrotliwą panią, wzór cnót, który mogą do czytania polecać ojciec Rydzyk i mu podobni. Prawda bywa niewygodna i bolesna, ale jest ciekawsza od ucukrowanego kłamstwa.

Wysłany przez: @yvonne

Piszesz o zniszczeniu. Trudno niszczyć coś, co ma dużą wartość sentymentalną. Gdyby się wiedziało, kiedy się pożegna z tym światem, to byłoby łatwiej zniszczyć tuż przed odejściem. Ale, jak wiemy, nikt nie zna dnia ni godziny. 

Tutaj to nie wiem, co powiedzieć, bo nie uważam, by rzeczy do których jestem sentymentalnie przywiązany musiały ulec zniszczeniu razem z moją śmiercią. Wręcz przeciwni - im do czegoś jestem przywiązany bardzie, tym mocniej chciałbym, żeby zostało zachowane. W każdym razie przykłady z historii pokazują, że jak się nie chce, żeby czyjaś korespondencja była czytana i publikowana, to się znajdzie odpowiednia porę na jej zniszczenie. 


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2147
 

A jeśli chodzi o temat wątku, to w kwietniu ma się ukazać w wydawnictwie Dowody na istnienie dawno nie wznawiana "Praga magiczna" Angelo Maria Ripellino:

https://dowody.com/ksiazka/praga-magiczna/

To podobno lektura warta przeczytania.

Ktoś z Was zetknął się z nią kiedyś?


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
 

Ja się nie zetknęłam, ale widzę, że Mariusz Szczygieł ją poleca. 😉 

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1438
 

A tak przy okazji - cieszycie się, że Amazon.pl już działa? Będzie dobre miejsce do taniego zakupu nowości? 


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2147
 
Wysłany przez: @milady

Ja się nie zetknęłam, ale widzę, że Mariusz Szczygieł ją poleca. 😉 

Jakżeby inaczej 🙂

W końcu wydaje to założone przez niego wydawnictwo.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  

Widzieliście wyniki plebiscytu Lubimy Czytać na Najlepsze książki 2020 roku?

Niewiele przeczytałem z tego zestawu, ale też nie widzę tam niczego po co natychmiast poleciałbym do księgarni.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 

Coś nowego dla fanów Małgorzaty Musierowicz:

"W labiryntach Jeżycjady"

1615404345-1x99906725810-1.jpg

OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
 
Wysłany przez: @kustosz

Widzieliście wyniki plebiscytu Lubimy Czytać na Najlepsze książki 2020 roku?

"Gambit Królowej" rzeczywiście mnie wciągnął, ale byłam też świeżo po obejrzeniu serialu, więc tym samym mocno wciągnięta w klimat szachowych rozgrywek.

Kiedyś słuchałam książki "A ja żem jej powiedziała..." Nosowskiej i bardzo się ucieszyłam, że książka była krótka i szybko się skończyła. Taki groch z kapustą i od tamtej pory trzymam się od jej książek na dystans.

Reszty nie kojarzę i podobnie jak Kustosz nic mnie na pierwszy rzut oka ani po przeczytaniu opisów nie zachęciło.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2147
 

Już niedługo, 14 kwietnia, ukaże się nowa książka Macieja Siembiedy "Kukły".

Czekam z niecierpliwością, gdyż pan Siembieda pisze naprawdę dobrze.


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2147
 
Wysłany przez: @maruta

Coś nowego dla fanów Małgorzaty Musierowicz:

A to ciekawostka! 🙂

Masz?


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
 
Wysłany przez: @yvonne

Masz?

Chyba by się pochwaliła zawartością.;)

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 

Nie, trochę mnie odstraszyło, że to taki zakup jednorazowy, jak zbiór krzyżówek. O ile się orientuję to autorka zajmuje się edukacją, więc pewnie myślała też np. o nauczycielach, którzy mogą wykorzystać te pomysły na lekcjach.

W każdym razie znalazłam dwie krzyżówki p. Zwierzyńskiej. Jedna z "Feblika", druga na temat książek w "Jeżycjadzie". Trzeba przyznać, że poziom jest dobry, choć oczywiście dopasowany do wieku grupy docelowej. Tzn.niemal całą krzyżówkę o książkach można rozwiązać bez czytania "Jeżycjady" 😉


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3079
 

@maruta

Dzięki, wydrukowałam sobie i za chwilę się pobawię.;)

Jak ktoś jest wielkim fanem Jeżycjady to może się skusić, ponieważ standardowo nie znajdzie zagadek, quizów czy krzyżówek ułożonych na podstawie książek Musierowicz.:)

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1958
 
Wysłany przez: @milady

@maruta

Dzięki, wydrukowałam sobie i za chwilę się pobawię.;)

I jak poszło? 😉

 


OdpowiedzCytat
Strona 3 / 4
Share: