Forum

Sagi rodzinne
 
Notifications
Clear all

Sagi rodzinne  

  RSS

Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 4576
24 lipca 2019 19:19  

Autobiografia na czterech łapach, czyli historia jednej rodziny oraz psów, kotów, koni, jeży, żółwi, węży...i ich krewnych. Dorota Sumińska 

Przepiękna, wzruszająca i momentami zabawna opowieść napisana przez Dorotę Sumińską o losach jej rodziny. Nie ma tutaj krzty skargi na los, z którym musieli się zmagać jej przodkowie a później i ona sama. Życie pełne niepokoju, trosk codzienności ale też, i chyba przede wszystkim, ogromnego optymizmu i radości z każdego dnia. Przeplatają się tutaj trudne wybory życiowe, zawiłe ścieżki rodzinnych wędrówek aby przetrwać, zawieruchy wojenne, miłość, namiętność, pasje i ….. zwierzęta. One tworzą tę rodzinę od pokoleń. Koń, krowa, ptaki, gady….a nawet szczur są tutaj tak malowniczo przedstawione, że jest to aż wzruszające. Czytałam tę opowieść jednym tchem z psem leżącym na mojej poduszce. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt w żaden sposób. Szczególnie bez psów, które są też ważne w tej opowieści i zostały tutaj przedstawione tak, jak i ja odbierałam każdego mojego psa, jak przyjaciela i wiernego towarzysza. Kompana do uciech i trosk wszelakich, powiernika smutku i obserwatora każdej życiowej radości.

Ta książka to gwarancja pogodnego nastroju na długo.


Cytat
Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 4576
24 lipca 2019 20:03  

I znowu powieść pełna namiętności przedstawiona w bardzo ciekawy sposób przez Andrew Tarnowskiego.

Od razu zaznaczę, że wypożyczyłam Ostatniego Mazura bez wahania, po doczytaniu, że autor został "wykluczony z rodu" za to o czym napisał i w jaki sposób przedstawił swoją rodzinę. Wzmianka ta zadziała na mnie tak jak powinna. Z wypiekami usiadłam do śledzenia losów rodziny Tarnowskich. Autor nie wybiela tutaj nikogo i czasami mam wrażenie, że z przyjemnością wygrzebuje wszystkie niepochlebne rodzinne sekrety.

Znalazłam w Ostatnim Mazurze wszystko co tworzy klimat i pozostaje w pamięci na długo. Na początku pogubiałam się w zawiłościach rodzinnych. Kto jest kim, kto z kim i dlaczego. Przeplatają się tutaj różnorodne wątki rodzinnych tajemnic, codziennego życia na tle wydarzeń historycznych. II wojna światowa nie jest opisana podręcznikowo. Tak jak i opowieści o obozach koncentracyjnyh, emigracji, Polskim Czerwonym Krzyżu. To są żywe wspomnienia i żywi ludzie, którzy przeszli przez historię i nie zawsze w  bohaterski sposób. Z emocjonalnymi ranami, których nie dało się nigdy uleczyć. Jest to opowieść o rodzinie, która potraciła majątki, miłości, namiętności i która do końca się nie odbudowała.

 

Nie jest to łatwa książka. Dużo w niej smutku, goryczy i czasami aż braku wiary w lepszy los.

Po przeczytaniu pozostała we mnie zaduma nad sensem istnienia. O tym co mamy, co posiadamy i jak łatwo stracić wszystko w jedną chwilę, myśląc nie tylko o majątku. Jak bardzo ważne jest to kim jesteśmy i co ze sobą niesiemy dla innych a nie tylko dla siebie.

 

W Dzikowie i Rudniku byłam. Teraz mam trochę głębszy obraz na klimaty rodzinne Tarnowskich.


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 4576
18 września 2019 10:23  

Halina Mickiewiczówna de Larzac – biografia napisana przez Katarzynę I. Gawęcką

Warszawski Słowik, uczennica Adi Sari, wieloletnia śpiewaczka w Filharmonii Szczecińskiej, urodzony pedagog….. Halina Mickiewiczówna zaiste wielką śpiewaczka operową była. Nie znam się na tego rodzaju artyzmie, nie odróżnię sopranu od sopranu koloraturowego czy jakiegokolwiek innego głosu. Nie czytałam tej opowieści z ciekawości poznania życia śpiewaczki. Czytałam bardziej z chęci poznania czasów w których żyła, co ją otaczało, o losach rodziny i zawiłościach historii.

Szczerze mówiąc zawiodłam się. Z tych informacji o ciekawiących mnie tematach znalazłam może klika. Napisane przez Autorkę dość powierzchownie i płytko. O samej Halinie Mickiewiczównie niewiele dalej mogę powiedzieć, bo wszystkie koncerty, wyjazdy, sceny muzyczno-operowe zlały mi się już później w jedną całość, jako że nie jestem fanką opery w ogóle. Taki to dla mnie zupełnie inny, obcy świat.

Zainteresowałam się Halina Mickiewiczówną, ze względu na jej powiązania z Gdańskiem. Uczyła tutaj w Akademii Muzycznej i tutaj tez zmarła i została pochowana.

Ciekawe w tej biografii były wspomnienia osób związanych z Haliną Mickiewiczówną. Opinie od żywych osób, którym była jak matka, dobra ciocia i przyjaciółka. Miło się czyta miłe i dobre rzeczy nie wyciągnięte ponad skalę normalności. Natomiast źle słuchało mi się muzyki (do książki dołączona była płyta) gdyż kompletnie jej nie zrozumiałam. Wręcz nawet śmiało powiedzieć mogę, że do Opery raczej nie pójdę.


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 4576
22 grudnia 2019 09:29  

Teresko, nie mogłaś znaleźć wątku o biografiach. Oto i on 🙂

Mam nadzieję, że podzielisz się tytułami, o których rozmawiałyśmy, a już niestety zapomniałam. 

 


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1216
22 grudnia 2019 15:47  

Tytułami mogę się podzielić, ale dużo więcej z nich nie pamiętam, niestety 😉

Bardzo lubię czytać biografie, szczególnie osób, które mnie w jakiś sposób zainteresowały, ale nie jest to warunek konieczny 😉 Przeczytałam sporo historii bardzo znanych i lubianych aktorów starszego pokolenia. Szczególnie weszłam w życiorys Elżbiety Czyżewskiej (Elka- Iza Komedołowicz), bo jej życie to scenariusz na niezły film, zarówno część polska (rozpasane lata 60) jak i amerykańska (upadek); przeczytałam nawet dość obrzydliwą "książkę" "Słodkie życie" Ewy Morelle, opisującej zdecydowanie nieobiektywnie wspólne ekscesy w środowisku artystycznym tamtych lat.

Świetnie czytało mi się biografię Scarlett O'Hary: „Vivien Leigh”, Anne Edwards. Nie wiem na ile znana jest jej historia, ale ogólnie napiszę, że nie wszystko w jej życiu było bajką... Książka nie idealizuje aktorki, ale też nie skupia się na brudach czy skandalach. Naprawdę zapada w pamięć i warto po nią sięgnąć...

Coś więcej i z większym sensem napiszę, jak będę na świeżo po przeczytaniu kolejnej biografii 😉 W kolejce mam Łapickiego, Romana P, oraz kilka książek na temat autorki Muminków, bo bardzo zaintrygowała mnie sama autorka. Tak jak Hebius napisał w innym wątku, Tove Jansson: Mama Muminków - Boel Westin, jest dość mało wciągająco napisana* i ciągle jej nie skończyłam (podejść miałam już trochę), ale dodatkowo kupiłam książki Tove, w których podobno pojawiają się wątki autobiograficzne...

*za https://lubimyczytac.pl/ksiazka/153597/tove-jansson-mama-muminkow/opinia/52344879#opinia52344879   Nie jest to zła książka, ale myślę, że im bardziej ktoś robi doktorat z Mamy Muminków, tym bardziej będzie się radował podczas lektury.

Bardzo podobają mi się biografie autorstwa Mariusza Urbanka, które bardzo dobrze się czyta, są bogate w fakty, nie pomijają kontrowersyjnych tematów. Z życiorysów napisanych tego autora przeczytałam Brzechwę, Tuwima i Makuszyńskiego oraz rodzinę Kisielewskich, i każda z nich była wg świetna. Kilka jeszcze mi zostało, między innymi Tyrmand.

Innym biografem, którego lubię, ale który może idzie ciut bardziej w stronę sensacji jest Stanisław Koper, który często spaja tematycznie kilkanaście życiorysów w jednej książce: "Życie artystek w PRLu", "Skandalisci PRLu", "Sławne pary PRLu".

 


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 4576
23 grudnia 2019 07:26  
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

dodatkowo kupiłam książki Tove

A ja dostanę pod choinkę "Uczciwą oszustkę". Mam nadzieję, że będzie lekka do czytania.


OdpowiedzCytat
Share: