Forum

Notifications
Clear all

Teraz czytam...

Strona 19 / 20

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10095
Topic starter  

@maruta 

Słowem, potwierdzasz to co wyczułem intuicyjnie:)


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Tadeusz Żołnierowicz, Cios za ciosem - kryminał z serii Najlepsze kryminały PRL. Lata 70. Doczytałem, że oryginalnie to było wydane w 1979 roku w serii Ewa wzywa 07.

Podstawowa zaleta - ze spisem tytułów wydanych w serii tomik ma 102 strony.

A poza tym wszystko w tym kryminale jest dziwne. Poczynając od stylu, albowiem został ten kryminał napisany w czasie teraźniejszym. 

Przypadkowe, nudne morderstwo, nudna detektywistyczna praca milicji, oparta głównie na przypadkowych odkryciach, donosach obywateli i na koniec podane na tacy wyjaśnienie zagadki, gdzie kluczową rolę odgrywa niechwalebna przeszłości zbrodniarza działającego nie tylko w powojennych bandach, ale też na usługach gestapo.

https://www.klubmord.com/recenzje/recenzje-2023/zolnierowicz-tadeusz-cios-za-ciosem-86-2023/

Wzorem recenzenta doceniam fragment z sąsiadką donosicielką.

Po tamtej stronie przewodów słychać tak podniecony głos, że komendant posterunku w Brusach ledwie odróżnia słowa.

- Czy nie mogłaby pani trochę wolniej – pyta zniecierpliwiony.

Kobieta uspokaja się wreszcie.

- Dzwonię w sprawie takiego jednego z ulicy Kasztelańskiej. Siedzi tu już od trzech dni. Niemeldowany.

- Może krewny?

Nie jest zbytnio zadowolony z takich rozhisteryzowanych telefonów. A ponadto podejrzewa, że ta pani chce właśnie uregulować po swojemu jakieś sąsiedzkie nieporozumienie.

- Jaki krewny? Mężczyzna, którego chyba złapała na ulicy! Jak już nieraz robiła. To Kotulska; Zenona Kotulska. Panowie o niej nie słyszeli?

Komendant nie przypomina sobie.

- Ja ją dobrze znam. Nie od dziś. Potrafi wyprawić takie imieniny, że ściany się trzęsą. Jest niechybnie zdolna również do czegoś gorszego. A teraz ten mężczyzna. Starszy od niej chyba dwadzieścia lat. Siedzi i nie wychodzi z domu. Ale ja mam oko, wypatrzyłam go. Powtarzam: niemeldowany.

Komendant uspokaja interlokutorkę. Wyśle kogoś, zobaczą.

str. 84-85


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 10095
Topic starter  

Zamówiłem "Lód" Jacka Dukaja w wersji audio. Gruba kniga, czyta Filip Kosior, a robi to nieźle więc jest szansa, że poprawię swoją statystykę przeczytanych książek z pierwszej dziesiątki:)


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

"Anubis" Wolfgang Hohlbein. Miało być ciekawie i tajemniczo a wyszło słabo. Niby książka ma na znanym portalu czytelniczym ocenę 5,7 ale ja bym nie dał więcej niż 3. Główny bohater miał być Indy Jonesem, bo przecież jest archeologiem i pracuje na uniwersytecie, ale ze swoimi dziwactwami, powoduje, że nie tylko nie pasuje do wizerunku mężczyzny w wieku <40, ale nawet nie jest sympatyczny. Historia też na początku wyglądała na taką z Indiana Jones, tylko autor mocno przesadził z rozmachem i komplikacją, z historii archeo przeszedł do Archiwum X a idea postępowania nieznanych istot, którą bohater odkrywa (albo dowiaduje się o niej), tuż przed zakończeniem, jest dla czytelnika jasna w połowie książki.

W tej sytuacji nie zdecyduję się na drugą książkę tego autora - "Thor".

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

Eduardo Mendoza "Sekret hiszpańskiej pensjonarki" to zupełnie nie moja bajka. Ani nie przekonał mnie autor intrygą, ani pomysłem na "detektywa". Książka wręcz ocieka brudem, lepi się do rąk a zapach wydzielający się z treści przyprawia czytelnika o odruch wymiotny.Żaden z bohaterów nie daje się lubić, włącznie z głównym. Czytałem opinie, że książka jest zabawna, z mojego punktu widzenia, autor przekroczył wszelkie granice, a ja nie jestem fanatykiem robienia sztuki w ten sposób.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Ciekawe wrażenia. Czytałem jakieś dwadzieścia lat temu i musiałbym sobie powtórzyć. Wtedy raczej mi się podobało. Może nie aż tak, jak inne powieści Mendozy czytane później, ale wrażenia raczej miałem pozytywne. 


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Ciekawe wrażenia. Czytałem jakieś dwadzieścia lat temu i musiałbym sobie powtórzyć. Wtedy raczej mi się podobało. Może nie aż tak, jak inne powieści Mendozy czytane później, ale wrażenia raczej miałem pozytywne. 

Na popularnym portalu czytelniczym też opinie są skrajne, jednym się podoba, innych odrzuca. Widocznie tak miało być 🙂

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

"Gra w powieszonego" Wojciecha Staszewskiego. Książka z półki "alternatywna rzeczywistość" ale okazuje się, że nie jest ona taka alternatywna. Scenariusz opiera się o zmianę jednego zdarzenia w historii Warszawy - Powstanie Warszawskie nie wybucha. Bohaterowie urodzili się w 1930 roku, razem byli w Szarych Szeregach i razem, ale już osobno żyją w powojennej Warszawie.

Ciekawy pomysł na analizę co by było gdyby PW nie wybuchło. 

Jedyne co mnie wkurza i nie bardzo rozumiem intencję autora, to sposób konstrukcji książki. Jest napisana w formie pamiętnika napisanego na luźnych kartkach, które autorowi się wysunęły z dłoni, pozbierał je z podłogi i oddał do druku. Nie udało mi się odcyfrować idei i ciągłości w kolejności zaproponowanej przez autora.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

"Dwie czwórki" Zbigniew Jarzembek. Sensacja, która się nieźle zapowiada ale jest, moim zdaniem, naiwna. Zbyt wiele uproszczeń i zbyt wiele rzeczy, o których nie wiemy skąd się wzięły. Ot taka powiastka, bardziej fanfikowa niż powieściowa.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

Grzegorz Piątek "Starzyński. Prezydent z pomnika"

To miała być biografia prezydenta Starzyńskiego. Gorąco nie polecam o ile nie znacie bardzo szczegółowo polityki i postaci okresu międzywojennego oraz dokładnie planu Warszawy z tego samego czasu. To nie jest biografia, z tej książki nie dowiedziałem się jakim człowiekiem był Stefan Starzyński, oprócz tego, że był pracoholikiem i bardzo kochał swoją drugą żonę. Za to "dowiedziałem się" kto był kim, kiedy, z kim trzymał, komu podstawiał nogę i ile kwintali z hektara. To taki polsko-warszawskich szematyzm połączony z rocznikiem statystycznym.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4565
 

Po przeczytaniu serii "Trylogia Tudorów" autorstwa Elizabeth Fremantle sięgnęłam po "Spisek Tudorów" Christophera W. Gortnera. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, choć niestety wygląda na to, że rys postaci historycznych zbytnio odbiega od tego jakie były w rzeczywistości.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 3850
 

Czy ktoś z Was czytał tę książkę?

Ja właśnie zaczynam.

 

1770149744-20260203_211214.jpg

OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

Już przeczytałem, ale ponieważ tej pani nie będę więcej czytał to piszę tutaj.

Katarzyna Kubisiowska "Kora. Się żyje. Biografia" to mnóstwo informacji, potrzebnych i niepotrzebnych, sporo przemyśleń autorki i bardzo duży nacisk na filozofie feministyczne. Do tego wszystkiego potężny bałagan w przekazywanych informacjach. Autorka miesza w czasach jakby dorzucała kolejne składniki zupy i na powierzchni pojawiają się zarówno te już podgotowane jak i świeże. Ja w wielu miejscach traciłem orientację, kto, kiedy z kim grał, z kim kiedy Kora uprawiała seks i dlaczego "w tym samym czasie" ze wszystkimi trzema panami (Terlecki, Jackowski, Sipowicz). Może wcale tak nie było, ale na podstawie tej książki trudno to stwierdzić.

Co do Kory. Poharatana przez wojnę i komunę rodzina, w której to wszystko odbiło się na dzieciach. Z tego wynikają problemy Kory w dzieciństwie. Czy późniejsze zachowania również, nie potrafię ocenić, nie jestem psychologiem ani psychiatrą, ale to pewnie temat na pracę doktorską. Korę odbieram jako osobę mocno antypatyczną, choć są ludzie, którzy do niej dotarli i ich traktowała inaczej. Czasami inaczej a czasami i im dostawało się po głowie.

Co mnie zdziwiło i nadal tego nie rozumiem, to że autorka wiele razy pisze, że Maanam grał muzykę punkową. No nie wiem, gdyby koledzy z mojej klasy z liceum, którzy kumplowali się z chłopakami z SS20 a później Dezertera usłyszeli, że Maanam to punk, to by się roześmiali w głos. W niektórych opracowaniach można przeczytać, że chodzi o to, że Maanam był antysystemowy tak jak punki, ale przecież hipisi, z których środowiska wywodzili się i Kora i Marek Jackowski, też byli antysystemowi. Ale może ja się nie znam.

Druga rzecz to interpretacje utworów, które dla mnie też są zastanawiające. "Stoję, stoję, czuję się świetnie", to według interpretacji z tej książki, utwór o kolejkach w PRL. Nosz k...a, jedyna piosenka w PRL o staniu w kolejce, która mi przychodzi do głowy, to piosenka Jacka Zwoźniaka "Szoruj babciu do kolejki", ale nie  Maanam. Moim zdaniem nawet "Psalm stojących w kolejce" Krystyny Prońko dotyczy bardziej beznadziejności życia w szarej rzeczywistości, niż realnych kolejek.

Na koniec, bo bym nie był sobą, kilka merytorycznych błędów, które pokazują, że autorka nie bardzo skupiała się na weryfikacji. Data urodzenia ojca Kory jest podana błędnie. To nie wymagało dużego nakładu sił i środków żeby sprawdzić, bo wystarczyło zajrzeć do wyszukiwarki cmentarnej w necie, albo podejść na cmentarz w Krakowie. Rok urodzenia babci Kory, też moim zdaniem jest błędny. Tutaj trzeba było 15 minut pracy z metrykami, żeby dowiedzieć się, że coś jest nie tak w informacjach, które się otrzymało.

Podsumowując, ja książkę odbieram jako nudną, niespójną i jednocześnie bardzo smutną. A 40 stron opisujących proces umierania Kory zupełnie mnie przybiło. I później, rodem z pudelka, opisy jak kto był ubrany na pogrzebie artystki, m a s a k r a!

I jeszcze przesłanie do @hebius jeśli jeszcze możesz, to warto poprawić wiki, bo opis:"Rodzice Kory poznali się po II wojnie światowej w Starostwie Powiatowym w Krakowie, gdzie oboje pracowali jako urzędnicy, a w lutym 1946 wzięli ślub." brzmi dziwacznie, skoro najstarszy brat Kory urodził się w 1943 a jej starsza siostra w 1944. Tak, rodzice wzięli ślub w 1946, gdy ojciec się dowiedział, że jego pierwsza żona nie żyje ale poznali się wcześniej.

Twtter is a day by day war


Seth lubi
OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Aha, zajrzę i skoryguje ten wpis. Ale poznali się w tym starostwie? Tzn.  starostwo funkcjonowało też w czasie wojny? 


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Aha, zajrzę i skoryguje ten wpis. Ale poznali się w tym starostwie? Tzn.  starostwo funkcjonowało też w czasie wojny? 

Tak mi się wydaje, że tam się spotkali. Ojciec był przed wojną policjantem, w 1941 został aresztowany przez Ruskich, skazany na śmierć, rozstrzelany, ale nietrafiony przeleżał pod stosem trupów. Później uciekł do Krakowa.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4345
 

Urząd zostawiłem. 


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 
Wysłany przez: @hebius

Urząd zostawiłem. 

sprawdziłem, tak w książce jest napisane o starostwie, nie ma roku, w którym się poznali.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

"Alicja w krainie czarów" - chciałem zobaczyć jak to się czyta w dorosłym życiu. Muszę powiedzieć, że Charles Lutwidge Dodgson, występujący pod pseudonimem Lewis Caroll, musiał brać niezły towar. Podwójnie, bo książka była napisana w 1865 roku. 🤣 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 6005
 

"Kolory zła. Czerwień" Małgorzata Oliwia Sobczak. Książka, według której nasz ulubiony Netflix nakręcił film.

Kolory zła to seria sześciu książek, z których pięciu nie przeczytam. Bo niestety straciłem czas na pierwszą. Określenie jednym słowem to nuda. Książka powinna nosić tytuł "Psychologiczne rozważania trudnego życia w rodzinie prawniczej z dziada, pradziada". Bo połowa książki to właśnie takie rozmyślania i analizy. Sama historia prostacka, mało prawdopodobna i do tego mało ciekawie napisana. Bohaterów nie polubiłem, sposób pisania mnie nie powalił więc, tak jak napisałem, nie będę czytał dalej.

 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Moderator
Dołączył: 7 lat temu
Posty: 4428
 
Wysłany przez: @pawelk

Muszę powiedzieć, że Charles Lutwidge Dodgson, występujący pod pseudonimem Lewis Caroll, musiał brać niezły towar.

Czytałeś opowiadanie Sapkowskiego "Złote popołudnie"? 😉


OdpowiedzCytat
Strona 19 / 20
Share: