1 maja, a na zdjęciach powiedziałbym koniec lutego. Te korzenie dodatkowo sprawiają wrażenie jakby był mróz. Przyroda rzeczywiście w tym roku się pogubiła. Zakwitły mi co prawda czereśnia i wiśnia, ale pozostałe rośliny czekają. Orientujecie się może czy orzech już powinien wypuścić liście, czy może mi zamarzł.
Od dziecka kołacze mi w głowie, że dorosły łabędź jednym uderzeniem skrzydła może złamać rękę człowiekowi.
Na słupku są liczby 1956. To data? Jeśli tak, to jak to się ma do informacji, że jest to stary graniczny słupek z 1939?
Ujście Piaśnicy wygląda wyjątkowo malowniczo.
Słupek na pewno jest przedwojenny. Trudno powiedzieć co oznaczają cyfry. Z innej strony słupka są cyfry 1172.
co do orzecha to słyszałem, że w tym roku przez zimę dużo drzew obumarło.
Przyrodniczo malowniczo, to tam jest latem. 🙂 Chociaż teraz jest też ładnie i klimatycznie. Dużo ludzi widzę, że było, a pomyśleć, że latem, tym malowniczym latem, to tam jest jeszcze większy ruch, jak na przysłowiowej Marszałkowskiej.
Latem podobno tyle kajaków w ciągu dnia tam spływa, że suchą stopą można by po nich przejść z jednego brzegu na drugi.
No i fajnie, sezon kajakowy możecie uznać za otwarty. Na zdjęciach widać, że rzeczywiście aura jeszcze mocno zimowa. Jest coś magicznego w takim wypływaniu na szerokie wody. Lubię moment kiedy z małej rzeczki wypływam na otwarte jezioro.
Nasz kajak wciąż jeszcze zimuje. W majówkę był taki ziąb, że nie w głowie mi było pchanie się na wodę.
No właśnie, sezon rozpoczęty i tylko tyle. Chciało by się wskoczyć na rower, w kajak a tu lipa. Zimno, deszczowo, majówka niezbyt optymistyczna. Są nieśmiałe prognozy może za tydzień temperatura wskoczy powyżej 20 stopni celsjusza.