Płytę to ci chyba kiedyś dawałem.
Zdjęcia są w niektórych klipach na YT. A zdjęcia bardzo stare są w klipie Kolumny Zygmunta. To moja pierwsza kapela w 1987 roku, dopiero uczyliśmy się grać. Wtedy nie grałem na bębnach tylko na basie. I śpiewałem:)
Ja w pierwszej klasie LO (Iława), we wrześniu roku 1978 zapisałem się do zespołu. Cztery lata starsi koledzy robili nabór właśnie. Zaproponowali mi gitarę basową ale po paru próbach zrezygnowałem. Muzyka, którą grali nie za bardzo mi leżała. Trzy lata później zapisałem się do szkoły muzycznej na wiolonczelę. Później była gitara.
Ja się do żadnych szkół nigdy nie zapisałem i niewiele umiem. Pierwszą kapelę założyliśmy na zasadach punkowych tzn nikt na niczym nie potrafił grać więc po prostu ustaliśmy kto na czym grał będzie:) Mi przypadł bas. Pożyczyliśmy instrumenty i odbyła się pierwsza próba. Perkusji nie było, kolega uderzał w kartony, garnki i miskę:) I tak to się zaczęło. Zaraz potem wykruszył się jeden koleś, na jego miejsce wszedł inny, który coś tam już umiał brzdąknąć na gitarze. Zrzuciliśmy się na zdezelowanego Polmuza z lat 60 i wreszcie mieliśmy prawdziwe bębny.
Próby graliśmy u mnie w domu w piwnicy, więc tam też stała perkusja. I chodziłem sobie pobębnić. Wkrótce okazało się, że znacznie lepiej idzie mi na bębnach niż na basie, więc z kolegą bębniarzem zamieniliśmy się na instrumenty. W ten sposób zostałem perkusistą.
W mojej klasie, w szkole, była jeszcze jedna kapela więc ciągle zmieniały się składy, konfiguracje i nazwy kapel. Ja wtedy bardzo lubiłem zespół Bauhaus więc wymyśliłem nazwę Sud Bahnhof, która była w tym samym klimacie. No a przede wszystkim, wiedeński dworzec Sud Bahnhof był moją bramą za żelazną kurtynę, bo właśnie na tym dworcu, w 1985 roku, moja stopa po raz pierwszy stanęła na ziemi zachodniej Europy. Potem, w trochę innym składzie graliśmy jako Bahnhof, a reaktywacja zespołu w 2000 roku odbyła się już pod nazwą Ostbahnhof. Tym razem dworzec wschodni symbolizował miejsce gdzie zrodziła się idea tej reaktywacji czyli Białystok. Bo w okolicy Białegostoku wtedy z kolegą z zespołu pracowaliśmy.
A nie korci Cie by jeszcze usiasc za bębny?
Korci, ale nie grałem 20 lat. Jak u Ciebie na Gietkowskiej usiadłem na chwilę przy bębnach to szału nie było:) A reaktywować zespołu już nie ma z kim. Gdzie oni są? Ci wszyscy moi przyjaciele ele ele ele ele ele.
Zawsze bardzo mnie bawiły komentarze niektórych fanów Nirvany, zbulwersowanych tym numerem.
Niesamowity jest ten gość. Bez cienia wątpliwości dałbym się wkręcić, że to The Cure z czasów "Disintegration":) I jaki fajny cover wyszedł:) W ogóle sporo podobnych rzeczy jest na jego kanale.
