Forum

"Soul" ("Co w duszy...
 
Notifications
Clear all

"Soul" ("Co w duszy gra")


Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1726
Topic starter  

Lubię filmy animowane z kategorii „dla dorosłych i dla dzieci”. Podobnie jak w przypadku musicali akceptuję pewną specyficzną konwencję, umowność, która pozwala opowiedzieć historię inaczej, niż w tradycyjnym filmie fabularnym. Być może wyrosłabym z tego, ale tak się złożyło, że nie miałam okazji 😉 Po nastoletniej fascynacji anime przyszedł okres, kiedy chodziłam do kina na „bajki” z dużo młodszym bratem. A potem pojawił się „Shrek” i mocna seria Pixara, a potem byłam już stara i zaczęłam traktować filmy animowane jak swego rodzaju ciekawostkę, coś, co oglądam na dwóch poziomach – czysto rozrywkowym i, nazwijmy to, analitycznym.

Oczywiście nie każda animacja mi pasuje i nie każdą cenię. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy w kinach i w sieci zaczęło pojawiać się wiele rysunkowych produkcji na niskim poziomie. Ale zazwyczaj raz w roku trafia się jakiś rodzynek. W 2019 był to netflixowy „Klaus”. W 2020 spore nadzieje wiązałam z „Soul” („Co w duszy gra”). Powody były dwa. Pierwszy to fakt, że „Soul” reklamowano jako duchowy sequel „W głowie się nie mieści”, który zrobił na mnie duże wrażenie. Drugi to zapowiedź, że w „Soul” dużą rolę odegra – dosłownie i w przenośni – jazz.

Jak wyszło? Cóż, to pytanie dość trudne. Z jednej strony „Soul” to dobry, pięknie zrealizowany i pomysłowy film. Z drugiej, moje nadzieje zostały w pewnym stopniu zawiedzione.

„Soul” to historia Joe Gardnera, nauczyciela muzyki i pianisty jazzowego, który dostaje szansę na zagranie ze słynną saksofonistką. Niestety przed koncertem ulega wypadkowi i trafia do… nazwijmy to przed-światów. Tam spotyka 22, duszę, która nie chce się narodzić. Joe rzecz jasna pragnie wrócić do swego ciała, 22 próbuje mu pomóc… i oboje lądują w świecie żywych, choć z pewnym dość przewidywalnym twistem.

„Soul” to film o sensie życia i pasji. O tym, dlaczego warto żyć, ale też jak łatwo się pomylić. Jak pasja może przeobrazić się w obsesję i zamiast wzbogacać człowieka wysysa z niego energię. Pod tym względem twórcy mieli świetny pomysł, niestety nie do końca potrafili go zrealizować. Jednym z problemów jest wspomniana już schematyczność, ale moje obiekcje dotyczą dwóch innych kwestii.

Waląc z grubej rury – uważam, że fabuła nie jest najlepiej skonstruowana. Zasadniczo opiera się na tradycyjnym modelu „dwie kontrastowe osoby z problemami uczą się współpracować i nawzajem sobie pomagają”. Niestety w „Soul” to nie działa tak, jak działać by mogło. Moje pierwsze wrażenie? Że historia Joego to zmarnowany potencjał. Koncepcja była ciekawa i dość oryginalna (jak na film animowany) – facet na progu wieku średniego, który tak zafiksował się na swoim wielkim marzeniu, że przestał dostrzegać i doceniać całą resztę. Film podrzuca tropy, które pozwalają dostrzec jego problemy, ale jednocześnie nie zagłębia się w nie. Ot, scena, sygnał, odhaczone, idziemy dalej. Lepiej wypada wątek 22, choć on właśnie wygrany został na najbardziej sztampowych strunach.

A skoro już przy graniu jesteśmy… Mój drugi problem to jazz. Owszem, jest go w „Soul” nawet sporo. ALE! Pojawia się niemal wyłącznie kiedy ktoś GRA jazz. Nie dominuje w podkładzie muzycznym, nie buduje nastroju. To duży zawód. Nawet ta piosenka

leci dopiero pod napisy końcowe.

Pomimo tych narzekań „Soul” to nadal górna półka filmów animowanych. Choć nie spełnił moich oczekiwań to nie mam poczucia, że zmarnowałam czas. Tylko to poczucie, że mogło by być lepiej…


Cytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4108
 

Taka długa, interesująca recenzja i jazz. Już byłbym zachęcony gdyby nie to, że nie znoszę filmów animowanych (ale musicali jeszcze bardziej):)


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2731
 

Jazz odgrywający dużą rolę w filmie brzmi dla mnie bardzo zachęcająco. Trochę zniechęcająco negatywny wydźwięk Twojej recenzji Maruto. W filmach często przeszkadza mi fakt, że są fabuła i postaci są schematyczne i przewidywalne. Z Twojej recenzji wynika, że postać Gardnera choć skomplikowana potraktowana została skrótowo. I kolejnym minusem może być wspomniany już jazz, który jak wnioskuję pojawia się jedynie w konkretnych momentach, nie jako tło dla filmu.

Sporo minusów mimo początkowej zachęty, ale może spróbuję. Gdzie jest dostępny ten film?

Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.
Jane Austen "Duma i uprzedzenie"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1726
Topic starter  
Wysłany przez: @milady

Sporo minusów mimo początkowej zachęty, ale może spróbuję. Gdzie jest dostępny ten film?

I tu jest problem... Widziałam go na cda, ale nie mogę teraz znaleźć, więc niestety prawdopodobnie była to nielegalna wrzutka. Ogólnie dostępny jest na Disney+, którego nie ma w Polsce (oficjalnie).

Co do minusów, to wynikają głównie z tego, że moim zdaniem zmarnowano pewien potencjał. Jednak na tle ubiegłorocznych animacji film wyróżnia się pozytywnie - to jedyny film animowany, który obejrzałam (poza DCU 😉


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1726
Topic starter  

To jeszcze dodatek:

Jazz mocno "spopiały"...


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4108
 
Wysłany przez: @maruta

Jazz mocno "spopiały"...

Tak spopiały, że trudno się tam jazzu doszukać:) Coś jak Sojka mniej więcej.

Post został zmodyfikowany 2 tygodnie temu przez Kustosz

OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2731
 
Wysłany przez: @maruta

To jeszcze dodatek:

Film trafia na koniec kolejki.

Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.
Jane Austen "Duma i uprzedzenie"


OdpowiedzCytat
Share: