Forum

Ostatni dzwonek
 
Notifications
Clear all

Ostatni dzwonek  

Strona 2 / 2
  RSS

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3798
21 listopada 2020 19:39  
Wysłany przez: @maruta

To jeszcze w ramach ciekawostki - wiecie, że w skierowanym do realizacji scenariuszu nie było muzycznego przedstawienia? O ile pamiętam, na festiwalu uczniowie wystawiali "bajkę" o fikcyjnym królestwie, będącym metaforą PRL-u.

Przedstawienie w filmie jest oczywiście zbyt profesjonalne i spektakularne jak na możliwości licealistów z prowincjonalnej szkoły. Wiadomo, że to fikcja, ale nadaje filmowi charakter i stanowi jego najsilniejszy punkt. Bajka mogłaby być znacznie bliżej realiów, ale pewnie nie miałaby tej siły przekazu.

Post został zmodyfikowany 1 tydzień temu przez Kustosz

OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1544
21 listopada 2020 22:06  

@kustosz

Wydaje mi się, że to była też kwestia czasu. Scenopis pochodzi z czerwca 1988 r. Nie wiem, czy wtedy przedstawienie, które widzieliśmy na ekranie, by przeszło. Pierwotna wersja była bardziej typowa dla okresu komunizmu, język ezopowy, metafory, satyra itd. To, co trafiło na ekran, jest dużo bardziej wprost i na ostro.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3798
21 listopada 2020 22:28  
Wysłany przez: @maruta

Wydaje mi się, że to była też kwestia czasu. Scenopis pochodzi z czerwca 1988 r. Nie wiem, czy wtedy przedstawienie, które widzieliśmy na ekranie, by przeszło. Pierwotna wersja była bardziej typowa dla okresu komunizmu, język ezopowy, metafory, satyra itd. To, co trafiło na ekran, jest dużo bardziej wprost i na ostro.

Zapewne tak było. Między czerwcem 1988 a czerwcem 1989 zmieniło się wszystko. Z dzisiejszej perspektywy aż trudno uwierzyć, że to tak błyskawicznie poszło. W sumie fart, że projekt nie wystartował rok wcześniej.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3798
22 listopada 2020 11:35  

Warto jeszcze wspomnieć o pamiętnej scenie seksu z nauczycielką w plażowym koszu czyli największej chyba fantazji erotycznej wszystkich dorastających chłopców:) Zabawne tylko, że Agnieszka Kowalska, która wcieliła się w rolę nauczycielki jest tak naprawdę z tego samego rocznika co maturzysta Suszyński i nawet rok młodsza od innego maturzysty Wójcickiego:)


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 264
22 listopada 2020 20:33  
Wysłany przez: @maruta

Oglądając "Ostatni dzwonek" kojarzyłam już Suszyńskiego z innych ról, gdzie najczęściej grał brutalnego chama. Nie pasował mi do roli zbuntowanego maturzysty i nie potrafię się przestawić.

"Ostatni prom" uważam za podobny, bo też powstał "na gorąco", kiedy tylko można było nakręcić taki film. W obu obrazach czuć taki wybuch wolności, zaczerpnięcie oddechu. Jakby twórcy chcieli jak najszybciej pokazać to, co przez długi czas tłumili. Miało to swoje złe strony, bo chcąc wyrazić coś jak najdobitniej szli w uproszczenia, stereotypy, symbolikę, patos... Dlatego dzisiaj te filmy mogą wydawać się sztuczne, zwłaszcza dla widzów, którzy nie czują klimatu i nie rozumieją kontekstu. W obu filmach mamy Polskę sprowadzoną do mikroświata - w "OD" to szkoła, w "OP" tytułowy prom. W obu pojawia się motyw walki z systemem i teza, że walczyć trzeba, trzeba mieć nadzieję, nawet jeśli wydaje się, że wszystko przepadło.

 

Maruto, jednak inaczej odbieram „Ostani dzwonek”. Być może pełno w nim symboliki, patosu czy uproszczeń, ale właśnie takie ujęcie sprawy pokazuje prawdę tamtych czasów. Tamte emocje, uniesienia, atmosferę niewiarygodnego entuzjazmu.

Co więcej, sądzę, że dobrze się stało, iż film powstał tak szybko, bo ta euforia dość szybko wyparowała w zderzeniu z szarą rzeczywistością okresu przemian. W innym czasie nie miałyby on najmniejszej szansy powstać w takiej postaci.

Nie sądzę, żeby w emocjonalnym, symbolicznym czy nawet patetycznym podejściu 35-letniej wtedy Magdaleny Łazarkiewicz była przesada - oczywiście z tamtej perspektywy. Z obecnej można odebrać film jako przerysowany, operujący przesadną, zbyt trudna czy może wręcz niepotrzebna symboliką, ale to już jest swego rodzaju imputacja kulturowa, która zakłóca pierwotny przekaz.  


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 264
22 listopada 2020 20:47  
Wysłany przez: @kustosz
Wysłany przez: @maruta

To jeszcze w ramach ciekawostki - wiecie, że w skierowanym do realizacji scenariuszu nie było muzycznego przedstawienia? O ile pamiętam, na festiwalu uczniowie wystawiali "bajkę" o fikcyjnym królestwie, będącym metaforą PRL-u.

Przedstawienie w filmie jest oczywiście zbyt profesjonalne i spektakularne jak na możliwości licealistów z prowincjonalnej szkoły. Wiadomo, że to fikcja, ale nadaje filmowi charakter i stanowi jego najsilniejszy punkt. Bajka mogłaby być znacznie bliżej realiów, ale pewnie nie miałaby tej siły przekazu.

Kustoszu, nie bierz tego do siebie, ale w momentach, gdy ktoś pisze, że coś jest niemożliwe/zbyt profesjonalne na usta ciśnie się cytat z niejakiego Romana Polańskiego, który podczas jednego z wywiadów powiedział: proszę Pani, to jest kino, pani najwyraźniej tego nie chwyta 😉


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1544
22 listopada 2020 20:51  
Wysłany przez: @seth_22

Maruto, jednak inaczej odbieram „Ostani dzwonek”. Być może pełno w nim symboliki, patosu czy uproszczeń, ale właśnie takie ujęcie sprawy pokazuje prawdę tamtych czasów. Tamte emocje, uniesienia, atmosferę niewiarygodnego entuzjazmu.

Przecież coś podobnego napisałam? Zaznaczyłam tylko, że słabość takiego podejścia leży w tym, że "dzisiaj te filmy mogą wydawać się sztuczne, zwłaszcza dla widzów, którzy nie czują klimatu i nie rozumieją kontekstu". To już taka cena kina zaangażowanego - kiedy zmieniają się czasy i "sprawa" przechodzi do historii zmienia się też odbiór takich filmów.W rezultacie dla nowych widzów przekaz nie ma umocowania emocjonalnego, a środki wyrazu, zastosowane właśnie po to, by ten przekaz wzmocnić i "wykrzyczeć", stają się przerysowane.

Jak pisałam na początku, dla mnie ten film miał ogromne znaczenie. Oglądałam go w TV, kilka lat po premierze, kiedy upadek komunizmu był jeszcze świeży i jednocześnie żywe były jego symbole. Na ogniskach śpiewało się "Mury" i "Obławę", ludzie wstawali, gdy Pietrzak na koncercie zaczynał "Żeby Polska...", solidarnościowe V pojawiało się przy różnych okazjach. "Ostatni dzwonek" był elementem tego zjawiska. Tym ważniejszym, że wcale nie powszechnym, bo wbrew oczekiwaniom, kino polskie po 1989 r. wcale nie poszło masowo w historyczne rozliczenia i zakazane wcześniej tematy.


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 264
22 listopada 2020 21:32  

W tym sęk, bo ja nie uważam, że to jest słabość. To są wyłącznie różnice kulturowe. W obecnej, konkretnej rzeczywistości przekaz może być niezrozumiały, ale to nie znaczy, że za jakiś czas to się nie zmieni i nagle ktoś odkryje fenomenalny, zapomniany film, dotykający najbardziej skrytych zakamarków ludzkiej duszy. 

Filmy z kontekstem historycznym z reguły mają krótszy termin ważności (chyba że j.w.), a przecież nawet w przypadku dzieł posiadających bardziej uniwersalny kod kulturowy, jak twórczość Kieślowskiego, też szału nie ma.

Post został zmodyfikowany 1 tydzień temu 2 times przez seth_22

OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3798
22 listopada 2020 22:34  
Wysłany przez: @seth_22

Kustoszu, nie bierz tego do siebie, ale w momentach, gdy ktoś pisze, że coś jest niemożliwe/zbyt profesjonalne na usta ciśnie się cytat z niejakiego Romana Polańskiego, który podczas jednego z wywiadów powiedział: proszę Pani, to jest kino, pani najwyraźniej tego nie chwyta

Tak to jest kino więc występ licealistów może być zbyt profesjonalny i spektakularny jak na możliwości licealistów z prowincjonalnej szkoły. I jest. Czego nie chwytam?


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 264
22 listopada 2020 23:44  

To nie była uwaga do Ciebie. Twój wpis stanowił pretekst do tego, by przypomnieć, że w kinie wszystko jest możliwe. 

Post został zmodyfikowany 7 dni temu 4 times przez seth_22

OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 2470
23 listopada 2020 20:00  

Mam problem z tym filmem. Nie mogę sobie przypomnieć czy go widziałam. Na pewno znam te piosenki i odnoszę wrażenie (graniczące z pewnością), że oglądałam też film, ale kompletnie nie mogę go sobie przypomnieć. Chyba muszę po prostu obejrzeć żeby sprawdzić.

Wysłany przez: @maruta

Na ogniskach śpiewało się "Mury" i "Obławę", ludzie wstawali, gdy Pietrzak na koncercie zaczynał "Żeby Polska...",

Jeszcze gdy ja studiowałam moi znajomi śpiewali przy ognisku "Obławę" i "Mury". Zawsze mnie to zadziwiało, ponieważ byli też bardzo mocno uświadomieni politycznie w tej kwestii.

Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.
Jane Austen "Duma i uprzedzenie"


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 2
Share: