Forum

Notifications
Clear all

Friends  

Strona 1 / 3
  RSS

Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1148
19 sierpnia 2019 23:22  

Friends- amerykański serial komediowy o grupie przyjaciół mieszkających w Nowym Jorku, wyświetlany w latach 1994-2004. Serial fenomen, który po latach jest ciągle jednym z najchętniej oglądanych seriali, za prawa do wyświetlania którego Netfix zapłacił rekordową kwotę... i który jak się okazuje, jest zupełnie nieznany wśród naszych forumowiczów (a przynajmniej zlotowiczów). 😱

Pewnie dyskusji w tym wątku nie będzie, ale przynajmniej jakiś ślad zostawię 😉 Niestety, jest to moja kolejna obsesja...

 

 


Cytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 970
20 sierpnia 2019 00:18  

Jak można nie znać tego serialu? 

Niektóre odcinki widziałem po wielokroć, a nadal mnie bawią i z przyjemnością do nich wracam. 


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1976
20 sierpnia 2019 05:38  

Ja znam oczywiście, to znaczy doskonale kojarzę serial, ale fanem nigdy nie byłam, chociaż obejrzałam kilka odcinków. Szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałam fenomenu tego serialu. 


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
Słońce, leżak, piach...wiosna! Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 4469
20 sierpnia 2019 06:40  

Tereska mnie Friendsami zaskoczyła, przyznaję. Bo niby kojarzę a w sumie niewiele mogę powiedzieć. Fenomen czy nie to parę odcinków obejrzałam i jak te początkowe miały śmieszne momenty to pod tzw koniec śmieszyły dużo mniej. 

 


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
20 sierpnia 2019 08:42  

Niestety ja podpisuję się pod frakcją umiarkowaną... Kojarzę serial, znam bohaterów, choć bardziej jako "ikony kultury masowej", były okresy, kiedy oglądałam część odcinków w miarę regularnie, ale potem miałam przerwy... Nigdy nie widziałam całości. To był jeden z tych seriali (jak "Ally McBeal"), przy których nie odczuwałam potrzeby obejrzenia kolejnego epizodu. Nie zastanawiałam się, co będzie dalej, nie czekałam na emisję z myślą "no wreszcie się zrelaksuję". Jeśli trafiłam na "Przyjaciół" w TV to oglądałam z przyjemnością. Jeśli nie to nie miałam poczucia straty.


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1148
20 sierpnia 2019 09:06  

A dla mnie ten serial był początkiem miłości do seriali jako takich 😉 Nie tylko musiałam zobaczyć kolejny odcinek, ja musiałam je wszystkie mieć! Internet tylko po to miałam, żeby dowiadywać się co tam w serialu słychać, bo jak to u nas bywa, zawsze byliśmy o sezon (kilka) do tyłu w stosunku do świata. Pierwszy serial, który mnie zaangażował emocjonalnie (Rachel&Ross), który kupowałam w każdym wydaniu, czy w różnych państwach, bo u nas swego czasu okazało się nieopłacalne wydać całość 😀 

A z ciekawostek, kiedy serial, za sprawą Netflixa wrócił jako "powszechnie dostępny", został potwornie skrytykowany, bo "kipi od rasizmu, homofobii oraz mizoginii"*, co było ciekawym przykładem, jak poprawność polityczna wpłynęła na odbiór popkultury, pomimo, że Przyjaciele jako jeden pierwszych chyba pokazywał związek homoseksualny, co 25 lat temu szokowało jednak ciutkę. Po potwornej krytyce, jaka spłynęła na serial zaskakuje jednak jego niesamowita popularność i obecnie, bo Friends jest najczęstszym (jednym z najczęstszych) wyborem na platformach streamowych...

* https://antyweb.pl/przyjaciele-serial-krytyka/

 


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
20 sierpnia 2019 10:35  
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

A z ciekawostek, kiedy serial, za sprawą Netflixa wrócił jako "powszechnie dostępny", został potwornie skrytykowany, bo "kipi od rasizmu, homofobii oraz mizoginii"*, co było ciekawym przykładem, jak poprawność polityczna wpłynęła na odbiór popkultury,

Czytałam o tym kiedy sprawa zrobiła się głośna i powzdychałam sobie nad całą sprawą. Niestety coraz bardziej zauważalny staje się problem polegający na odrzucaniu kontekstu historycznego czy społecznego w imię dzisiejszych norm. Autorka "Chaty wuja Toma" jest oceniana negatywnie za szerzenie rasistowskich stereotypów, którąś z powieści Twaina wycofano z niektórych szkół w USA, z animowanego "Dumbo", który znajdzie się na platformie Disney+, ma zniknąć scena z wronami, bo się źle kojarzą... Zakrawa to na paranoję i paradoksalnie może zaszkodzić idei poprawności politycznej. Bo jak można tłumaczyć dziecku, że w latach 90. sytuacja mniejszości była o wiele gorsza, skoro w książkach czy filmach opowiadających o przeszłości przedstawiciele mniejszości będą pokazywani tak samo jak biali heteroseksualni mężczyźni?


OdpowiedzCytat
Mysikrolik
(@mysikrolik)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1029
20 sierpnia 2019 10:39  

Ja bardzo lubię, a obejrzałem już większość odcinków, niektóre po kilka razy. Śmieszy mnie niezmiennie, ale nie miałem nigdy potrzeby czekać na niego, czy też zbierać. Ten typ humoru do mnie trafia. Od czasu do czasu, jak leci na Comedy Central to sobie obejrzę jak mam czas na gapienie się w TV, a nie ma nic innego.

 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
20 sierpnia 2019 10:41  

Mnie również „Friends” nie kręci. Miałem dwa podejścia. Przed laty obejrzałem może ze 3 odcinki i stosunkowo niedawno próbowałem raz jeszcze tyle, że w oryginalnej wersji językowej. Słyszałem, że serial ten polecany jest do nauki angielskiego. Wytrzymałem 2 odcinki. Nie dość, że IMO mało zabawny to i językowo trudny.

Ale zwróciłaś uwagę na ciekawy wątek Tereso. Filmy bardziej niż literatura pokazują jak zmienia się obyczajowość, zjawiska społeczne i poprawność polityczna, która współcześnie błąka się w oparach absurdu. Taki „Pan Samochodzik” chociażby za chwilę pewnie pojawi się na indeksie za promowanie szkodliwych wzorców kulturowych.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
20 sierpnia 2019 11:37  
Wysłany przez: @kustosz

Filmy bardziej niż literatura pokazują jak zmienia się obyczajowość, zjawiska społeczne i poprawność polityczna, która współcześnie błąka się w oparach absurdu. Taki „Pan Samochodzik” chociażby za chwilę pewnie pojawi się na indeksie za promowanie szkodliwych wzorców kulturowych.

   Nie do końca zgodzę się z takim sformułowaniem. Nie ma różnicy pomiędzy filmem a literaturą, różnica jest w recepcji, a dokładniej - w zasięgu i w konsekwencji w skali odbioru dzieła. Książki są traktowane przez fanatyków poprawności politycznej tak samo jak filmy (podałam przykłady powyżej), ale ich krytyka nie staje się przedmiotem międzynarodowej debaty w mediach społecznościowych więc wydaje się... cichsza, łagodniejsza. Tymczasem filmy czy seriale skierowane są do dużo większej grupy odbiorców. Każda kontrowersja jest tematem, który może znaleźć się na pierwszej stronie dowolnego portalu, wywołać dyskusję i setki komentarzy. Mało kogo obchodzi, że w powieści z lat 90. pojawiają się rasistowskie żarty. Jeśli nawet ktoś to wytknie to na tym się skończy. Analogiczny zarzut odnośnie popularnego serialu jest niemal gwarancją skandalu.


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1976
20 sierpnia 2019 11:38  
Wysłany przez: @kustosz

Ale zwróciłaś uwagę na ciekawy wątek Tereso. Filmy bardziej niż literatura pokazują jak zmienia się obyczajowość, zjawiska społeczne i poprawność polityczna, która współcześnie błąka się w oparach absurdu. Taki „Pan Samochodzik” chociażby za chwilę pewnie pojawi się na indeksie za promowanie szkodliwych wzorców kulturowych.

To prawda Kustoszu. Wystarczy spojrzeć na to jak odbierane są obecnie i jak my (przynajmniej ja, jako matka dziewczynki) patrzymy na kreowane w bajkach postacie kobiece (księżniczki). Jeszcze za czasów mojego dzieciństwa to były po prostu bajki. A ja sama dziś oburzam się na prezentowane w nich treści.


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1148
20 sierpnia 2019 11:45  

Mnie raczej zaskakuje obecny fenomen serialu- bo zakładałam, że mnie przy nim głównie trzyma sentyment, ale okazuje się, że i młodzi go masowo oglądają... Obie moje dziewczynki potwierdzały, że w ich środowiskach każdy to zna 😀 . Teraz, w ramach 25-lecia odbywa się Friends Fest, czyli spotkanie w odtworzonej scenografii serialu- coś tylko dla maniaków... I okazuje się, że bilety rozeszły się na pniu!

https://friendsfest.pl/#

Co do poprawności politycznej, od kiedy dowiedziałam się, że istnieje specjalna organizacja, która liczy gejów w serialach i beszta tych z za niską średnią, temat mnie na równi przeraża jak i bawi... Jeżeli głównym zarzutem obecnie jest to, że ktoś jest białym, wykształconym mężczyzną to ciekawy świat nam się szykuje... Podobało mi się stwierdzenie członka Monty Pythona, że obecnie taka grupa nie mogłaby tworzyć dla BBC...

 


OdpowiedzCytat
Nietajenko
(@nietajenko)
Harpagan Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 610
20 sierpnia 2019 14:36  
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Jeżeli głównym zarzutem obecnie jest to, że ktoś jest białym, wykształconym mężczyzną to ciekawy świat nam się szykuje.

Nie no, nie przesadzajmy. Być może są jakieś ośrodki liczące gejów, ale tego "wymogu parytetu" nie zauważam. Tak jak lewicowe media wyolbrzymiają problemy na prawicy, tak ortodoksyjne media prawicowe robią dokładnie to samo, tylko odwrotnie. Najważniejsze to nie popadać w paranoję tak, jak to było z krzywizną banana. To tak jak w serialu The Big Bang Theory bohaterami są Żyd i Hindus nie z powodu poprawności politycznej, a dla gagów opartych na przejaskrawionych stereotypach zachowań. Nota bene jest to jeden z moich najbardziej ulubionych amerykańskich seriali.

Co do Friends to nigdy nie trybiłem ich fenomenu. Zawsze miałem wrażenie, że gagi w nich stosowane są z grubego kołka ciosane, a dowcip mało wysublimowany. Obejrzałem kilka odcinków, ale żaden nie zachęcił mnie do systematyczności. Jeśli miałbym wybierać pomiędzy Friends, a dajmy na to Murdoch Mysteries to nie wahał bym się ani chwili, ino wybrał ten drugi.


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1148
20 sierpnia 2019 15:47  

Nie no, nie przesadzajmy. Być może są jakieś ośrodki liczące gejów, ale tego "wymogu parytetu" nie zauważam. Tak jak lewicowe media wyolbrzymiają problemy na prawicy, tak ortodoksyjne media prawicowe robią dokładnie to samo, tylko odwrotnie. Najważniejsze to nie popadać w paranoję tak, jak to było z krzywizną banana.

I takie jest Twoje prawo. Nie zauważyłam u siebie jeszcze objawów paranoi, ale poproszę bliskich, żeby zwrócili uwagę 😉 

Mnie  bawi przerabianie na siłę klasyki- chociażby Bond czy Pogromcy duchów.

Niestety, wg mnie coraz częściej filmy czy seriale mają kształtować świat, niż być jego obrazem. A ponieważ robią to z subtelnością słonia w składzie porcelany, mam nadzieję, że rynek będzie weryfikował te pomysły.

Jeżeli chodzi o Twoją hipotezę, szkoda, że nie znasz serialu Friends, bo czytając zarzuty, jakie lewicowe środowiska sformowały wobec niego poczułbyś klimat, ciężko ten serial uznać za wytwór prawicowych ekstremistów. Przecież nie chodziło parytety, choć niełatwo być obecnie białym mężczyzną w Stanach, a o ogólnie pojętą poprawność polityczną, bo lista tematów z jakich się śmiać nie należy ciągle rośnie i niedługo do dowcipkowania pozostanie jedynie Kościół Katolicki...

 


OdpowiedzCytat
Nietajenko
(@nietajenko)
Harpagan Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 610
20 sierpnia 2019 17:29  

@teresa-van-hagen

Ale przecież napisałem, że Friends znam. Chodzi o to, że imo dowcip tam jest mniej subtelny niż we wspomnianym The Big Band Theory czy w Wings


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1148
20 sierpnia 2019 17:57  

Bo Przyjaciele, obok warstwy humorystycznej wiązali emocjonalnie 😉 Oglądało się ich  dla wątku Ross i Rachel, a potem angażowało w kolejne problemy 6-tki... Oglądałam TBBT, ale nigdy mnie to emocjonalnie nie wciągnęło, a (IMHO) mniej więcej od połowy serial szorował po dnie...Oczywiście żarty z nerdów były zabawne, ale z czasem nawiązania do popkultury zaczęły się coraz rzadziej pojawiać i serial tracił urok.. Skrzydła słabo pamiętam, uwielbiałam Lowella i kiedy on odszedł, straciłam serce do serialu 😉 Ale jakości dowcipów nie umiem tak porównać, każdy ma chyba prawo wybierać co go bawi, ja w każdym razie nikogo nie przekonuję do wyższości Friends, raczej mówię, że mi oni pasowali 😀 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Medycyna zna różne przypadki Admin
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 3030
20 sierpnia 2019 19:04  
Wysłany przez: @maruta

Nie do końca zgodzę się z takim sformułowaniem. Nie ma różnicy pomiędzy filmem a literaturą, różnica jest w recepcji, a dokładniej - w zasięgu i w konsekwencji w skali odbioru dzieła.

Za to ja się zgodzę w pełni:) Dokładnie o to mi chodziło, być może tylko swej myśli nie sformułowałem wystarczająco precyzyjnie.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1144
20 sierpnia 2019 19:09  
Wysłany przez: @nietajenko

Nie no, nie przesadzajmy. Być może są jakieś ośrodki liczące gejów, ale tego "wymogu parytetu" nie zauważam. Tak jak lewicowe media wyolbrzymiają problemy na prawicy, tak ortodoksyjne media prawicowe robią dokładnie to samo, tylko odwrotnie. Najważniejsze to nie popadać w paranoję tak, jak to było z krzywizną banana.

Zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem, bo obecnie w paranoję popadają wszyscy i w każdej grupie zdarzają się fanatycy. Problem polega na tym, że czasem zdarzają się fanatycy, których nie wypada/nie wolno krytykować, którym uchodzi zdecydowanie za dużo, bo ludzie boją się, że występując przeciwko nim zostaną wyrzutkami, W różnych krajach i czasach są to różne przypadki (z naszego podwórka niejaki Jędraszewski czy narodowcy, którzy pobili kobiety w czasie demonstracji 11 listopada).

Śledząc trochę z obowiązku informacje na temat kinematografii światowej często trafiam na dziwne sytuacje wynikające z różnych przejawów tego, co w danym kraju uchodzi za poprawność polityczną. W wielu przypadkach są pozytywne lub mają jakieś uzasadnienie i cel. Ale zdarzają się takie, które trudno wytłumaczyć. Zaliczam do nich ocenianie dawnych dzieł w oderwaniu od kontekstu, w jakim powstały. Co zresztą (jak już wspomniałam) przynosi czasem efekt odwrotny do zamierzonego...

 


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1913
20 sierpnia 2019 21:43  

Ja kojarzę Friends! Chociaż bardziej niż z dorosłego okresu mam wspomnienia z dzieciństwa. 🙃 Pamiętam, że jak leciały jakieś odcinki to oglądałam, w jeden z sezonów się nawet trochę wkręciłam ale później z jakichś powodów miałam przerwę i już nie wróciłam do śledzenia tego serialu. Ale tak mam z każdym serialem jeśli wypadnę z obiegu.

Teresa czy któryś z bohaterów był Twoim ulubionym?

Najważniejsze, żeby był szacunek. Wtedy może i miłość się zrodzi.


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 1148
20 sierpnia 2019 22:14  

 

Nie umiem cytować 😣 

Wszystkich bardzo lubiłam, wg mnie aktorzy byli świetnie dobrani i każdy miał w sobie coś za co go uwielbiałam 😎 Może Ross z czasem zaczął ciut drażnić, był za bardzo przerysowany, ale i tak byłam jego fanką 😉 Najmniej lubiłam chyba Monicę, ale dobrze dopełniała towarzystwo 😀 

Ja pamiętam jak się wkręciłam w serial- po odcinku na plaży, kiedy Ross miał wybrać Bonnie czy Rachel...Kiedy było to tak niesamowicie romantyczne, przepojone emocjami i to jak wyszli z tego w kolejnym sezonie  😀 😀 😀 


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 3
Share: