Forum

Bookcrossing - ma t...
 
Notifications
Clear all

Bookcrossing - ma to sens czy nie?

Strona 2 / 3

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
 
Wysłany przez: @hebius

Może ten bookcrossing warto wyłączyć do nowego, osobnego tematu?

Yes Sir!:)


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1435
 

Bóg zapłać, dobry człowieku 😀

A odpowiadając na pytanie tytułowe - tak, ma to sens, jeśli jest robione z głową. 


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1435
 

Jak już chyba wspominałem (wspominałem?) jeden z regałów kętrzyńskiego bookcrossing stoi w hali głównej miejscowego dworca PKP (budynek należy już do miasta, dlatego taki ładny).

 

1599315995-aP1010883.jpg
1599316025-bP1010875.jpg
1599316055-cP1010873.jpg
1599316089-dP1010879.jpg
 
Pod koniec sierpnia na półkach było sporo szkolonych lektur. Ciekawe, czy z rokiem szkolnym zostały rozebrane, czy nadal tam leża, będę musiał przejść się przy ładniejszej pogodzie i sprawdzić.
 
 
1599316159-eP1010867.jpg
1599316192-fP1010869.jpg
 
I trzy zdjęcia w większym rozmiarze, żeby było można zorientować się w wyłożonych tytułach.
1599316291-gaP1010870.jpg
1599316358-gaP1010871.jpg
 
Leżące poziomo tomy (pięć sztuk) w twardej oprawie z czerwoną wstążką zakładki to oczywiście Pismo Święte wydane przez Brytyjskie I Zagraniczne Towarzystwo Biblijne.
 
1599316523-gaP1010872.jpg

OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2758
 

A ten dworzec to od dawna taki ładny? Bywałam w Kętrzynie pociągiem za czasów szkolnych, moja sostra się tam uczyła, ale zupełnie nie zapamiętałam budynku dworca.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1435
 

Dworzec jest taki ładny już ze sto pięćdziesiąt lat 😀 ale przed ostatnim remontem (2014-2015) nie było tego tak dobrze widać, jak teraz.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
 

@hebius

Ciekawe czy jest rotacja w tym regale czy książki po prostu powoli znikają.

Apropos dworca. Ten drewniany strop naprawdę git.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1435
 

@kustosz

W każdym razie na pewno o ten regał ktoś dba i uzupełnia półki w chwili, gdy zaczynają pustoszeć z lektury. 

A strop został odsłonięty przy remoncie. Wcześniej cało pomieszczenie miało podwieszany sufit mniej więcej na takiej wysokości, jak w tej części z krzesełkami.

 


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
Topic starter  
Wysłany przez: @hebius

W każdym razie na pewno o ten regał ktoś dba i uzupełnia półki w chwili, gdy zaczynają pustoszeć z lektury. 

Na pierwszy rzut oka widać, że ktoś dba. Wygląda zupełnie inaczej niż ten, który widziałyśmy z Marutą w Warszawie.

Właśnie zawsze mnie zastanawiało czy ludzie książki odkładają czy raczej zabierają ze sobą. A jeśli ktoś zabiera to czy ja jako prywatna osoba mogę tam dołożyć książki, na które nie mam miejsca w swojej biblioteczce.

W ogóle zauważyłam u siebie jeszcze jedną cechę, której nie jestem w stanie wytłumaczyć. Bardzo lubię wypożyczać książki z biblioteki, szczególnie gdy mają w środku kartę z wbitymi wypożyczeniami przez innych. Zawsze do tego zaglądam i sprawdzam kiedy dana książka była wypożyczana po raz ostatni. Mimo to coś mnie odpycha od korzystania z książek w bookcrossingu. Kompletnie bez sensu, ponieważ zarówno w jednym jak i w drugim przypadku książka ma kontakt z innymi czytelnikami a jednak do biblioteki nie mam obiekcji.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
 
Wysłany przez: @hebius

W każdym razie na pewno o ten regał ktoś dba i uzupełnia półki w chwili, gdy zaczynają pustoszeć z lektury. 

Dba żeby dla każdego znalazło się coś miłego:) Zapuściłem żurawia co by sprawdzić co ten kętrzyński bookcrossing oferuje. Od rozrywki do klasyki i literatury specjalistycznej. Jest coś Alistaira Macleana i Joe Alex, jest „Pan Tadeusz”, „Opowiadania” Żeromskiego, „Władca much” Goldinga, „Saga rodu Forsyteów” (pamiętam serial z dzieciństwa), jest „Historia polityczna Polski” od powstania styczniowego do odzyskania niepodległości. No i szczególnie poszukiwana, zwłaszcza jako literatura wagonowa, „Analiza matematyczna”;)

Wysłany przez: @milady

A jeśli ktoś zabiera to czy ja jako prywatna osoba mogę tam dołożyć książki, na które nie mam miejsca w swojej biblioteczce.

No taka z grubsza jest idea. Żeby zabierać i dokładać:)

Post został zmodyfikowany 11 miesięcy temu przez Milady

OdpowiedzCytat
irycki
(@irycki)
Pan Motocyklik Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 211
 
Wysłany przez: @kustosz

No i szczególnie poszukiwana, zwłaszcza jako literatura wagonowa, „Analiza matematyczna”;)

To jest zbiór zadań. Do pociągu, zamiast krzyżówki, w sam raz. 😀


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2758
 
Wysłany przez: @irycki
Wysłany przez: @kustosz

No i szczególnie poszukiwana, zwłaszcza jako literatura wagonowa, „Analiza matematyczna”;)

To jest zbiór zadań. Do pociągu, zamiast krzyżówki, w sam raz. 😀

Albo jako odstraszacz niepożądanych rozmówców (stosowałam 😉 ).


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2037
 
Wysłany przez: @aga

Albo jako odstraszacz niepożądanych rozmówców (stosowałam  ).

Studiowałaś analizę matematyczną?

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2758
 
Wysłany przez: @pawelk
Wysłany przez: @aga

Albo jako odstraszacz niepożądanych rozmówców (stosowałam  ).

Studiowałaś analizę matematyczną?

Nie, ale matmy na studiach trochę miałam, a do niej opasłe podręczniki.


OdpowiedzCytat
irycki
(@irycki)
Pan Motocyklik Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 211
 

Analiza matematyczna do tej pory śni mi się w koszmarach sennych. 😶 

Nie dość że przedmiot niełatwy, to mieliśmy wykładowcę, który co innego mówił, co innego pisał, a jeszcze co innego było w tzw. "notatkach z wykładu", które można sobie było skserować. 

Z radością zapomniałem wszystkiego, czego się wtedy nauczyłem 😀 , do pracy mi to nie jest potrzebne.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2037
 
Wysłany przez: @irycki

Nie dość że przedmiot niełatwy, to mieliśmy wykładowcę, który co innego mówił, co innego pisał, a jeszcze co innego było w tzw. "notatkach z wykładu", które można sobie było skserować. 

To ja miałem lepiej, bo mnie analizy uczył Witold Kołodziej, on nie mógł inaczej uczyć niż było w książce, której był autorem. 

Wysłany przez: @irycki

Z radością zapomniałem wszystkiego, czego się wtedy nauczyłem  , do pracy mi to nie jest potrzebne.

Ja ze smutkiem stwierdziłem, że wszystko czego uczyłem się na analizie nie jest niezbędne do mojej pracy aczkolwiek znam kilka osób, które potrafią to wykorzystać i z zazdrością stwierdzam, że może to być ciekawe. Ale oni uczyli się tego stosunkowo niedawno.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
irycki
(@irycki)
Pan Motocyklik Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 211
 
Wysłany przez: @pawelk

znam kilka osób, które potrafią to wykorzystać i z zazdrością stwierdzam, że może to być ciekawe.

Bo to właśnie cholernie dużo zależy od wykładowcy. U nas nikt analizy nie lubił.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2037
 
Wysłany przez: @irycki

U nas nikt analizy nie lubił.

Bo to była "kobyła". Ja z analizy zapamiętałem jedną złotą myśl Kołodzieja - "To czego Państwo uczyli się w szkole na matematyce to były tylko nieciekawe przykłady w przestrzeniach dwu i trójwymiarowych, teraz będziemy się uczyli o przestrzeniach n-wymiarowych". To chyba była podstawowa różnica pomiędzy wyobrażeniem licealisty (i przeciętnego człowieka też) a rzeczywistą matematyką.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1435
 
Wysłany przez: @milady

W ogóle zauważyłam u siebie jeszcze jedną cechę, której nie jestem w stanie wytłumaczyć. Bardzo lubię wypożyczać książki z biblioteki, szczególnie gdy mają w środku kartę z wbitymi wypożyczeniami przez innych. Zawsze do tego zaglądam i sprawdzam kiedy dana książka była wypożyczana po raz ostatni.

Teraz chyba już w większości bibliotek wypożyczane książki mają kody kreskowe i całe to zapisywanie kto i kiedy wypożyczył jest elektroniczne.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
Topic starter  

Niestety tak, ale w wielu egzemplarzach można znaleźć jeszcze wklejone stare karty. Tylko niestety, są one coraz mniej miarodajne. Choć w przypadku, gdy od powiedzmy 1995 roku do 2015 książka miała tylko czterech czytelników to nie sądzę by tendencja nagle się zmieniła.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
Topic starter  

A to bookcrossing po wołomińsku.

Na pierwszy rzut oka nie wygląda odpychająco. W środku, poza książkami kilka elementów garderoby. Czyli połączenie bookcrossingu z ciuchcrossingiem. Poza tym same podręczniki itp. Obok budki pachniało ..nieprzyjemnie. Coraz częściej przekonuję się, że w tym kraju ta idea nie ma szans powodzenia.

1603837439-20201026_134123.jpg

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 3
Share: