Forum

Serie wydawnicze dl...
 
Notifications
Clear all

Serie wydawnicze dla młodzieży w czasach PRL

Strona 2 / 2

Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
 

Rzeczywiście, chyba coś takiego mam. Znasz moją biblioteczkę lepiej niż ja.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1955
 

Mam po kilka książek ze wszystkich tych serii. Dodam jeszcze jedną: seria "Złoty liść", w której wydawano starsze, często historyczne tytuły. Według opisu - dla młodzieży, ale dobór pozycji trochę dziś zaskakuje:

1616941173-IMG_20210328_160732.jpg
 
Pamiętam też książki z adnotacją, że znajdują się na liście IBBY, ale nie wiem, czy wydawano je jako serię.

OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1435
 

"Strasznego dziadunia" z tej serii kojarzę. Ale nie pamiętam, czy sam czytałem, czy to była lektura babki.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1955
 

A tak ogólnie - przyznaję, że mam chyba jakieś zaburzenia, bo w wielu przypadkach wolę te stare wydania i kilka razy zdarzyła mi się kuriozalna sytuacja, kiedy kupowałam nową wersję i po jakimś czasie... zamieniałam ją na starą. Te stare są... no cóż, stare - czasem się rozklejają, czasem okładka jest zagięta albo kartki poplamione. Jednak zwyczajnie lepiej mi się je czyta. Przede wszystkim ze względu na papier, który był ciemniejszy, trochę chropawy i taki... miękki? No i często grubszy. Obecnie część książek wydawanych jest tak, że druk przebija na drugą stronę, a dążenie do białości papieru, silny kontrast i gładkie strony sprawiają, że mam niekiedy wrażenie czytania kserówki. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nie oszukujmy się - jeśli ktoś wydaje stare powieści dla młodzieży to często robi to jak najniższym kosztem.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
 
Wysłany przez: @maruta

Przede wszystkim ze względu na papier, który był ciemniejszy, trochę chropawy i taki... miękki? No i często grubszy.

Dokładnie, mnie czasem oczy bolą od kontrastu pomiędzy kartką a czcionką. Ale to nie jedyny powód, dla którego często wybieram stare wydania. Inne powody to sentyment jak i oprawa graficzna. Obecnie w książkach jest mało obrazków.;)

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
Topic starter  

Ja zdecydowanie wolę nowe, ładne wydania, choć mam sentyment do niektórych starych edycji, zwłaszcza w przypadku książek z dzieciństwa. Tyle że, traktuję je raczej jak eksponaty bo nie chce mi się już ich czytać.


OdpowiedzCytat
Mysikrolik
(@mysikrolik)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1379
 

Ja jeszczę lubię zapach starych książek. Jest taki specyficzny.

Zdecydowanie wolę stare.

Moją perełką jest Księga z San Michele z 1932 r. bodajże.


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2143
 
Wysłany przez: @kustosz

Ja zdecydowanie wolę nowe, ładne wydania,

To się często kłóci ze sobą.

Niestety, książki wydawane dzisiaj są najczęściej brzydkie. Zwłaszcza okładki są często tandetne. W dodatku oszpecone tekstami typu: "Bestseller! Sprzedany w Hiszpanii w liczbie xxx egzemplarzy!", "Porywająca lektura!", "Odkrycie roku!" Itd.

Wyjątkiem są książki dla dzieci, chociaż i tu zdarzają się koszmarki, gdzie na okładce jest taki misz masz, że można dostać oczopląsu.

Owszem, jest kilka wydawnictw, które dbają o estetykę. Na przykład japońskie Tajfuny są wydane ślicznie.

Ale i tak zdecydowanie wolę stare książki. Może też dlatego, że prawie nie ma w nich błędów. A w nowych wydaniach aż się od nich roi.

 

 


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2143
 
Wysłany przez: @mysikrolik

Ja jeszczę lubię zapach starych książek. Jest taki specyficzny.

Zdecydowanie wolę stare.

Moją perełką jest Księga z San Michele z 1932 r. bodajże.

Chwalipięta 🙂


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
 
Wysłany przez: @mysikrolik

Moją perełką jest Księga z San Michele z 1932 r. bodajże.

Najstarszy egzemplarz w mojej biblioteczce jest z tysiąc osiemset któregoś. Nie mam pod ręką żeby dokładnie sprawdzić.

Wysłany przez: @yvonne

Niestety, książki wydawane dzisiaj są najczęściej brzydkie. Zwłaszcza okładki są często tandetne. W dodatku oszpecone tekstami typu: "Bestseller! Sprzedany w Hiszpanii w liczbie xxx egzemplarzy!", "Porywająca lektura!", "Odkrycie roku!" Itd.

Dokładnie o tym napisałam. Na przykład nowe książki o Panu Samochodziku. Nie mają w sobie nawet odrobiny tego czaru co stare wydania.

Choć przyznaję ma kilka w miarę świeżych wydań, które bardzo mi się podobają. Na przykład "Tajemniczy ogród" wydawnictwa Skrzat z 2011 roku. Jest naprawdę pięknie ilustrowana.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2037
 

A ja mam parę starych książek bo przejąłem bibliotekę (albo raczej to co po niej pozostało po obrabowaniu przez Armię Czerwoną) pradziadka. Z ciekawostek: słowniki polsko-niemieckie.

miniaturowy

1617264068-IMG_20210401_094707.jpg
 
podręczny
 
 
1617264111-IMG_20210401_094816.jpg
 
i perełka dla Yvonne 🙂 polsko-francuski
 
 
1617264149-IMG_20210401_094900.jpg

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
 
Wysłany przez: @pawelk

miniaturowy

Rzeczywiście miniaturowy. Nie jestem pewna czy umiałabym coś z niego przeczytać.

Pamiętam, że czytałam kiedyś książkę kucharską na zamku w Kórniku. Był tam np. opis na kolację dla 300 osób.:) Takie stare książki mogą być naprawdę fajne.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1955
 

Mam kilka starych książek, ale większość jest zaczytana, co ma swój urok. Chyba żadna nie ma oryginalnej okładki, a spora część przeszła przez różne biblioteki. 

Rzeczywiście wyjątkowo ciekawe okazują się nie dzieła literatury, ale wszelkie książki "użytkowe", dzięki którym możemy zajrzeć w przeszłość. Mam na przykład książeczkę o wynalazkach z lat 20. ubiegłego wieku. To, jak ludzie interesowali się podobnymi sprawami, a jednocześnie jak o nich pisali, jest naprawdę intrygujące.

1617376523-IMG_20210402_170619_1.jpg
1617376552-IMG_20210402_170600_1.jpg
1617376570-IMG_20210402_170713.jpg

OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3069
 

Maruta, zainteresował mnie podtytuł wrzuconej przez Ciebie książki, a konkretniej słowo "z przed". Teraz to już chyba forma niepoprawna?

Skorzystałam ostatnio z okazji i dostałam się do swojej biblioteczki. Na razie wyciągnęłam dwa egzemplarze.

Pierwszy to "Poezye Adama Mickiewicza" z 1888 roku, a drugi "Historya Wojny Światowej" z 1920 roku.

 

1617660888-20210404_140249.jpg
1617660911-20210404_142217.jpg
1617660930-20210404_142228.jpg
1617660942-20210404_142244.jpg
Post został zmodyfikowany 4 miesiące temu 3 times przez Milady

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 2
Share: