Forum

Filmy, na które cze...
 
Notifications
Clear all

Filmy, na które czekamy... albo i nie 😉

Strona 11 / 12

Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2017
Topic starter  

@milady

Chyba teraz tylko w kinach. To w ogóle kuriozalna sytuacja, bo zarówno "Palm Springs", jak i "Boss Level" kilka miesięcy temu były dostępne na różnych stronach i vodach, a teraz zniknęły, bo zdecydowano się na oficjalną dystrybucję.

Co do anime, kiedyś byłam mocno w to wciągnięta, ale teraz już nie jestem na bieżąco. Natomiast ważne jest, że anime to coś niesamowicie różnorodnego i często z "bajkami" nie ma nic wspólnego...


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3212
 
Wysłany przez: @maruta

Chyba teraz tylko w kinach. To w ogóle kuriozalna sytuacja, bo zarówno "Palm Springs", jak i "Boss Level" kilka miesięcy temu były dostępne na różnych stronach i vodach, a teraz zniknęły, bo zdecydowano się na oficjalną dystrybucję.

To rzeczywiście jakieś mało logiczne posunięcie.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4656
 

Podróże w czasie to jeden z moich ulubionych motywów literackich i filmowych. W „Wehikule czasu” Wellsa żałowałem, że bohater mało się w sumie napodróżował i utknął na dobre w przyszłości Morloków i Elojów. „Powrót do przyszłości” uwielbiam i nawet niedawno obejrzałem ponownie wszystkie części z dzieciakami. Alternatywna rzeczywistość też działa na wyobraźnię, a „Przypadek” to jeden z najlepszych polskich filmów ever.

Z tego wszystkiego najmniej kręci mnie motyw pętli czasu, choć też kryje w sobie fajny potencjał. Sztandarowy „Dzień świstaka” podobał mi się znacznie mniej kiedy obejrzałem go po latach. A polecany przez Agę „Russian Doll” koszmarnie mnie znudził, tzn. pierwsze dwa albo trzy odcinki, bo do reszty nie zdołałem się zmusić.

Z trzech nowych tytułów, o których wspominasz Maruto, dwójka i trójka jakoś mnie nie zachęcają. Nie jestem fanem nawalanek ani filmów, w których mam śledzić losy nastolatków. Natomiast „Palm Springs” brzmi obiecująco choć patrząc z dystansu koncepcja niebezpiecznie przypomina właśnie „Russian Doll”. Jak będzie znowu w sieci pewnie się skuszę. Do kina w najbliższej przyszłości się nie wybieram. Płacenie za siedzenie dwie godziny w masce to absurd.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2113
 
Wysłany przez: @kustosz

Podróże w czasie to jeden z moich ulubionych motywów literackich i filmowych.

Też lubię. 

Wysłany przez: @kustosz

Sztandarowy „Dzień świstaka” podobał mi się znacznie mniej kiedy obejrzałem go po latach.

Widocznie ten film tak ma, podejrzewam, że to wynika z braku efektu zaskoczenia przy ponownym oglądaniu.

Wysłany przez: @kustosz

„Powrót do przyszłości” uwielbiam i nawet niedawno obejrzałem ponownie wszystkie części z dzieciakami.

Dla mnie kultowy, perfekcyjnie wykonany i mogę go oglądać zawsze. A DeLorean chyba pobudził wyobraźnię wielu ludzi bo w kolekcjach różnych freaków samochodowych stoi obok Batomobila.

Mi się strasznie podobał swego czasu "Jeszcze raz Pearl Harbour", przez dłuższy czas go nie oglądałem ale gdzieś tkwi w pamięci. Pewnie przy obecnej technice film z roku 1980 będzie wyglądał kiepsko ale idea słuszna - amerykański lotniskowiec razem z załogą przenosi się z roku 1980 do 6 grudnia 1941.

Mam cały czas z tyłu głowy chiński film, który zacząłem oglądać w samolocie do Tokio ale nie skończyłem, bo gdzieś w połowie filmu zaczęliśmy podchodzić do lądowania i wyłączono telewizorki 🙁 W drodze powrotnej niestety już go nie było w zestawie dostępnych filmów. Gdyby ktoś, gdzieś widział i podpowiedział tytuł to byłbym wdzięczny. Teraz już pozostały tylko oderwane elementy: młoda dziewczyna, zmiany czasu poprzez wchodzenie do mieszkania i wychodzenie we wcześniejszej rzeczywistości, próba wykorzystania znanego motywu - "znam numerki loterii, będę bogaty".

Twtter is a day by day war


seth_22 polubić
OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4656
 
Wysłany przez: @pawelk

Mi się strasznie podobał swego czasu "Jeszcze raz Pearl Harbour", przez dłuższy czas go nie oglądałem ale gdzieś tkwi w pamięci. Pewnie przy obecnej technice film z roku 1980 będzie wyglądał kiepsko ale idea słuszna - amerykański lotniskowiec razem z załogą przenosi się z roku 1980 do 6 grudnia 1941.

Popatrz, a ja tego nie widziałem. Wpisuję na listę, mam nadzieję, że znajdę gdzieś w sieci. 

BTW przedstawiony przez Ciebie zarys fabuły przywodzi mi na myśl serię powieści Marcina Ciszewskiego zapoczątkowaną przez "www.1939.com.pl". Tam polski, współczesny Samodzielny Batalion Rozpoznawczy, zamiast na wojnę w Afganistanie trafia pod Mokrą, we wrześniu 1939, gdzie bierze udział w wojnie obronnej. Kolejny tom to walka konspiracyjna, a trzeci, udział w Powstaniu Warszawskim. Jeśli lubisz takie klimaty, powinno Ci się podobać. Więcej pisałem o tym TUTAJ.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2113
 
Wysłany przez: @kustosz

Jeśli lubisz takie klimaty, powinno Ci się podobać.

Popatrzę, teraz jeszcze getto warszawskie jest na tapecie.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2168
 

Czy ktoś oglądał film "Martin Eden"?

Warto?


OdpowiedzCytat
Piter
(@piter)
Member Potwierdzony
Dołączył: 5 miesięcy temu
Posty: 268
 

@yvonnel

Nie był to przypadkiem jakiś serial w latach 80tych na podstawie książki Londona? 


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2168
 
Wysłany przez: @piter

@yvonnel

Nie był to przypadkiem jakiś serial w latach 80tych na podstawie książki Londona? 

Być może, ale ja akurat pytam o tę najnowszą wersję filmową.

Oczywiście według książki Londona 🙂


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4656
 

To może być hit! "Niebezpieczni dżentelmeni"- Zapowiedź wygląda smakowicie:

Tadeusz Boy-Żeleński (Tomasz Kot), Witkacy (Marcin Dorociński), Joseph Conrad (Andrzej Seweryn) i Bronisław Malinowski (Wojciech Mecwaldowski), cztery znakomitości zakopiańskiej bohemy budzą się po mocno zakrapianej, całonocnej imprezie. Głowy pękają im od kaca, nikt nic nie pamięta, a sytuacji nie poprawiają znalezione na podłodze zwłoki nieznanego mężczyzny. Dodatkowo do drzwi domu dobijają się właśnie stróże prawa, a to dopiero początek kłopotów. Rozpoczyna się wyścig z czasem, w którym bohaterowie muszą uwolnić się nie tylko od podejrzeń, ale także od równie niebezpiecznych środowiskowych plotek i jak najszybciej wyjaśnić zagadkę tajemniczej śmierci.

Moim zdaniem świetny pomysł i świetna obsada, już się nie mogę doczekać:)

1622661029-niebezpiecznie-dzentelmeni.jpg
Post został zmodyfikowany 4 miesiące temu przez Kustosz

OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2017
Topic starter  

A tutaj kolejna komedia:

Na oko połączenie "Wesela" i "(Nie)znajomych"...


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2017
Topic starter  

8 października do kin wchodzi "Wesele 2" Smarzowskiego.

W pewien sposób czekam na ten film, ale... wcale nie mam ochoty go oglądać. Smarzowski ma unikalną zdolność wywoływania u widza doła psychicznego. Gdyby ktoś czuł potrzebę zepsucia sobie nastroju na kilka dni to wystarczy włączyć Smarzowskiego.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3212
 
Wysłany przez: @maruta

Gdyby ktoś czuł potrzebę zepsucia sobie nastroju na kilka dni to wystarczy włączyć Smarzowskiego.

W zupełności się z Tobą zgodzę. Po obejrzeniu "Róży" czułam się jakby mnie ktoś pobił. Po filmie "Pod mocnym aniołem" nie było lepiej. Wyszliśmy z kina w milczeniu i nikt nie miał ochoty dyskutować o seansie. Widziałam także "Księdza", "Drogówkę", "Kler" i "Wesele". Po wszystkich miałam podobne odczucia, choć chyba mam skłonność do sadyzmu, ponieważ "Wesele" widziałam dwa razy. Natomiast mimo wszystko uważam filmy Smarzowskiego za dopracowane i genialne w swoim gatunku dlatego też pewnie będę chciała zobaczyć "Wesele 2". A ponieważ nie byłam w kinie od stu lat to jeśli do października ich nie zamkną na pewno wybiorę się na seans.

Post został zmodyfikowany 2 miesiące temu przez Milady

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2113
 
Wysłany przez: @milady

choć chyba mam skłonność do sadyzmu

chyba masochizmu 🤣 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3212
 
Wysłany przez: @pawelk

chyba masochizmu 🤣 

No oczywiście, że tak.;) Tak to jest jak się nie redaguje postów przed ich wstawieniem na forum.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4656
 

Ja na "Wesele 2" nie czekam. Nie wiem co nowego można by tym filmem powiedzieć, poza tym co zostało już powiedziane w "Weselu" nr 1.


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 474
 

Mam podobnie. Nie czekam na „Wesele 2”. Może się miło zaskoczę, ale z reguły bywa niestety tak, że takie pomysły kończą się spektakularną klapą. Mam na myśli jakość widowiska.

No cóż, jedno z pytań brzmi: kto jest w tym wypadku targetem?

Zainteresował mnie wpis @Maruty o „unikalnej zdolności Smarzowskiego do wywoływania u widza doła psychicznego” i „psucia sobie nastroju”. Moje odczucia są zupełnie inne, ale może jest to po prostu jakiś stan chorobowy 😉


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4656
 
Wysłany przez: @seth_22

No cóż, jedno z pytań brzmi: kto jest w tym wypadku targetem? 

W jedynce target był podwójny. Na pierwszym poziomie czysta rozrywka gdzie można się pośmiać z rzygania i pierdolenia po kątach, na drugim poziomie przesłanie czyli społeczeństwo w krzywym zwierciadle jak u Gogola ("Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie..."), przy czym drugi poziom już niedostrzegalny dla wszystkich. 

W dwójce zamiar jest pewnie ten sam, więc nie wiem czym poza nowymi dekoracjami i aluzjami do współczesności może nas Smarzowski zaskoczyć.

Wysłany przez: @seth_22

Zainteresował mnie wpis @Maruty o „unikalnej zdolności Smarzowskiego do wywoływania u widza doła psychicznego” i „psucia sobie nastroju”. Moje odczucia są zupełnie inne, ale może jest to po prostu jakiś stan chorobowy 😉

IMO Smarzowski jest po prostu dość męczący ale nie depresyjny. Jeśli wprowadza mnie w zły nastrój to tylko na chwilę.

Post został zmodyfikowany 2 miesiące temu przez Kustosz

OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 474
 

Tak jak z „Dniem świra”. Dla niektórych jest to komedia… 

Czy Smarzowski jest męczący czy depresyjny? Być może tak możecie go odbierać. Moim zdaniem facet lubi grzebać w wątrobie, a ja akurat taki sposób grzebania lubię. Z zastrzeżeniem, że nie mówię tu o jego wszystkich filmach. Natomiast „Wesele” czy „Dom zły” się tu mieszczą, a „Pod Mocnym Aniołem”, „Wołyń”, czy „Kler” już nie.  


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3212
 
Wysłany przez: @kustosz

na drugim poziomie przesłanie czyli społeczeństwo w krzywym zwierciadle jak u Gogola ("Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie..."),

Wysłany przez: @seth_22

facet lubi grzebać w wątrobie,

I ten właśnie przekaz jest dla mnie dołujący. Oglądanie jego filmów czasem wręcz boli. A ponieważ im człowiek starszy tym bardziej bywa doświadczony i zauważyłam u siebie ostatnio skłonność do częściowego unikania kina w typie.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Strona 11 / 12
Share: