Forum

Notifications
Clear all

Sebastian Miernicki (vel Mierzyński)  

  RSS

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3641
18 września 2020 20:04  

Sebastian Miernicki nie ma jeszcze wątku na naszym forum. Błąd, bo to jeden z najbardziej płodnych, wczesnych kontynuatorów serii Nienackiego. O tyle ciekawy, że gdzieś w trakcie tworzenia kolejnych tomów cyklu przeszedł literacką metamorfozę. O ile cechą charakterystyczną jego pierwszych kontynuacji jest ubondowienie fabuły wg amerykańskich wzorców powieści sensacyjnej (bomby, miny, karabiny, czołgi), w późniejszych książkach zrezygnował z tych atrybutów starając się jednak nawiązać do ducha "samochodzików". Z różnym skutkiem, ale summa summarum późniejsze kontynuacje jego autorstwa oceniam wyżej.

Nie mam tych książek na świeżo w głowie, ale szkoda żeby moje stare recenzje miały leżeć odłogiem:) 

 

PAN SAMOCHODZIK I JOANNICI (tom nr 65)

Ta książka to collage, takie nieudane samochodzikowe greatest hits, w dodatku z harlequinowym przesłaniem. 
 
Ja widzę to tak. Najpierw jest wstęp zupełnie od czapy z punktu widzenia pozostałej treści książki. W dodatku Daniec ni z gruchy ni z pietruchy ma zawał serca i akcja przenosi się na głuchą wieś gdzie bidulek ma odpoczywać. Ale wątek wakacyjny zaczyna się tak, jakby chłop pojechał na roboty do bauera w Rzeszy za okupacji. Potem pojawia się niejaki pan Mroczek czyli taki unowocześniony Purtak a ten bauer, który tak naprawdę jest rybakiem okazuje się takim trochę Winnetou, który niczym ostatni Mohikanin sprzeciwia się zdradzieckim planom Mroczka-Purtaka. Pojawia się, a jakże, piękna kobieta uwikłana w sieć matrymonialnych planów owego miejscowego sobiepana Mroczka a błędny rycerz Daniec podejmuje bezinteresowną misję wyrwania jej z tej matni. Owa dama to skrzyżowanie lady Elisabeth z Krwawą Mary a cała powieść skręca w kierunku „Winnetou” z domieszką „Złotej rękawicy” i „Templariuszy” oraz szczyptą klimatu „Skarbu Atanaryka”. Jest nawet coś w podobie „Ligi do walki z hałasem”. Następnie nasz dzielny bohater zabiera wesołą czeredę na wycieczkę, w której poszukiwanie skarbu jest tylko pretekstem a tak naprawdę każdy powinien odnaleźć samego siebie (czy komuś to coś przypomina?). Nudzą przewodnikowe opisy każdego z odwiedzanych zamków, które nic nie wnoszą do fabuły książki. Co za dużo to nie zdrowo. Oczywiście przypadek goni przypadek i można odnieść wrażenie, że jak Daniec uda się w krzaki za potrzebą to z pewnością potknie się tam o jakiś skarb. Do tego kompletnie poroniony pomysł z nawróconym „do rany przyłóż” Baturą i dwa romansowe wątki rodem z Harlequina. 
 
Ponieważ tym razem pan Miernicki zrezygnował ze swoich ulubionych gadżetów: komandosów, karabinów maszynowych, wybuchów etc musiał to sobie choć trochę zrekompensować kombinacją z rybakiem majster-klepką. „Kto ma inżyniera polot zbuduje sobie samolot” można by rzec parafrazując myśl klasyka. I żeby jeszcze było wow! i w ogóle modnie pojawia się Mr. Gilmour z Pink Floyd jako święty Mikołaj spełniający marzenia starego rybaka. Straszna tandeta.
 
Nie przemyślana historia to grzech główny prawie wszystkich kontynuacji, nie tylko tej. Brakuje intrygującego początku, ciekawego rozwinięcia, logicznego zakończenia i spójności. Za dużo za to jest rozmaitych udziwnień. Dałoby się to doprowadzić do ładu i składu. Chciał autor nawiązać do oryginalnej serii? Proszę bardzo ale można to zrobić z sensem. Podaję przepis:
 
1. Wyrzucić niepotrzebny początek. 
2. Wyrzucić Baturę. 
3. Znaleźć lepsze uzasadnienie dla Dańca w roli pomocnika rybaka. 
4. Wątek skarbu Joannitów i tajemniczego dokumentu wprowadzić dopiero na Kaszubach. 
5. Obsadzić piękną Satelles w roli rywalki do skarbu, przy czym rywalizacja powinna odbywać się na płaszczyźnie intelektualnej gdzie stawką byłoby zaspokojenie ambicji a nie zagarnięcie skarbu. 
6. Rozbudować wątek poszukiwania skarbu, w taki sposób żeby wybór odwiedzanych miejsc był efektem logicznego wnioskowania prowadzonego w oparciu o zdobyte wskazówki.
7. Konsekwentnie, rozwiązanie zagadki powinno być efektem prowadzonych poszukiwań a nie nagłej iluminacji, której doświadcza Daniec. 
8. Usunąć wątek samolotu. Wystarczającym spełnieniem marzeń rybaka byłoby odzyskanie miłości syna, który decyduje się przejąć po nim schedę.

Cytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3641
19 września 2020 12:24  

PAN SAMOCHODZIK I SZTOLNIA HEXE (tom nr 73)

Olaboga, czego tu nie ma? Ale po kolei. 

Napad na pociąg, gaz, włam, obława, policjanci, gangsterzy, agenci Stasi, pościgi strzelania … uff to ledwie jedna czwarta książki. Ale teraz kończy się „Mission Impossible” zmiksowanie z „Roninem” i przenosimy się w głuszę leśną. Daniec Bullow zamienia się w Dańca Maryna (kto czytał "Wielki las" Nienackiego, wie kto to Bullow i kto zacz Maryn) i zostaje strażnikiem leśnym, tyle że nowoczesnym, bo na quadzie miast na koniu. Tak, tak … to ta sam konstrukcja fabularna co w „Wielkim Lesie” Nienackiego. Podobnie jak swój literacki pierwowzór sieje strach wśród kłusujących rzezimieszków a jego orężem jest … jakże by inaczej … aparat fotograficzny. W między czasie robi jeszcze dobry użytek ze swoich pedagogicznych talentów. Aha, w wolnych chwilach rozwiązuje zagadkę. Coś jeszcze? … A jakże, sanatoryjny wątek komiczny na naprawdę dobrym poziomie. I wszystko to w pięknych okolicznościach przyrody Gór Sowich.

W uzdrowisku, 
Tam gdzie dom zdrojowy, 
Maxi Kaz rusza na łowy
 

Kim jest tutaj Maxi Kaz? Tą zagadkę pozostawię inteligencji czytelników.  Dodam tylko, że wcale ... nie jeden raz, taki z niego Maxi Kaz.  
 
Stary Miernicki, nowy Miernicki, Nienacki, Samochodzik i kto wie co znaleźć można jeszcze w tym koktajlu. Ale ale … naprawdę mnie wciągnęło. 

OdpowiedzCytat
Nietajenko
(@nietajenko)
Harpagan Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 719
19 września 2020 19:51  

Sebastiana Mierzyńskiego miałem okazję poznać w bibliotece Muzeum Warmii i Mazur, którego jest pracownikiem. Spotkaliśmy się kilkakrotnie. Bardzo to kontaktowy człowiek i sporo wie o Nienackim. Był tak uprzejmy, że sprezentował mi swoją niekontynuacyjną książkę pt. "Muza Krasickiego". Kiedyś ją zrecenzowałem. Jak znajdę to zamieszczę.

1600537903-IMG_20200919_194422.jpg

OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3641
20 września 2020 11:09  
Wysłany przez: @nietajenko

Był tak uprzejmy, że sprezentował mi swoją niekontynuacyjną książkę pt. "Muza Krasickiego". Kiedyś ją zrecenzowałem. Jak znajdę to zamieszczę.

Koniecznie. Ciekawe jak poradził sobie autor wyzwolony z ograniczeń jakie niesie ze sobą kontynuowanie serii po Nienackim. Rozumiem, że to powieść przygodowa z poszukiwaniem skarbów w tle a nie dajmy na to przewodnik po muzeach.

Ja czytałem dwie „nie kontynuacje” innego kontynuatora, Arkadiusza Niemirskiego, ale o tym napiszę w stosownym wątku.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3641
22 września 2020 23:21  

PAN SAMOCHODZIK I ZAMEK CZOCHA

Wysłany przez: @irycki

Inne kontynuacje czytałem dość dawno, więc trudno mi coś powiedzieć. Jedyna, z którą jestem na bieżąco z racji "lektury uzupełniającej" do wakacyjnych wojaży, to "Pan Samochodzik i Zamek Czocha" Miernickiego. Od "Biblii" jest to zdecydowanie gorsze, od "Klasztoru" w sumie też, ale nie ma aż takiej różnicy. Przede wszystkim w obu książkach Czernika jest ciekawy pomysł, którego w "Zamku" nie uświadczysz. Jest tam za to kompletny chaos fabularny. Każdy każdego śledzi, nawzajem zamykają się w różnych pomieszczeniach, biegają po zamku jak koty z pęcherzem, a po zakończeniu lektury rwie się na usta pytanie "ale o co chodzi?!". Widać, że autor miał pomysł żeby napisać książkę, której akcja "dzieje się w zamku", ale poza tym nie wiedział o czym właściwie ma być, więc pozbierał bez ładu i składu rozmaite pomysły. Wyszedł patchwork.

Ten cytat z Iryckiego pochodzi z innego wątku, ale tutaj jest bardziej na swoim miejscu. 

Ja miałem jednak trochę lepsze odczucia po lekturze tej kontynuacji. Historia mnie wciągnęła co rzadko się zdarzało w przypadku innych kontynuacji. Ocenę zaniża upchnięcie tej książki w serii „Pan Samochodzik” bo to od razu tworzy oczekiwania, których książka nie spełnia. Bez tego kontekstu całość wypada lepiej chociaż mam kilka krytycznych uwag: 

  1. Mało wyraziste postacie konkurentów (poza Izabelą) i przede wszystkim fatalna Małgorzata (to jakaś kompletna kretynka). 
  2. Zupełnie niepotrzebny Batura. Ta postać niczego tu nie wnosi. 
  3. Niewykorzystane wątki np. z punktu widzenia rozwiązania zagadki nic nie wynika z penetracji ruin innych zamków.
  4. Słaba dramaturgia finału – show Dańca w porównaniu z grande finale Herkulesa Poirot u Agathy Christie to jak „Balladyna” w wykonaniu dzieci z Janówki vs premiera w Teatrze Wielkim.

OdpowiedzCytat
irycki
(@irycki)
Pan Motocyklik Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 108
23 września 2020 09:48  
Wysłany przez: @kustosz

mam kilka krytycznych uwag: 

  1. Mało wyraziste postacie konkurentów (poza Izabelą) i przede wszystkim fatalna Małgorzata (to jakaś kompletna kretynka). 
  2. Zupełnie niepotrzebny Batura. Ta postać niczego tu nie wnosi. 
  3. Niewykorzystane wątki np. z punktu widzenia rozwiązania zagadki nic nie wynika z penetracji ruin innych zamków.
  4. Słaba dramaturgia finału – show Dańca w porównaniu z grande finale Herkulesa Poirot u Agathy Christie to jak „Balladyna” w wykonaniu dzieci z Janówki vs premiera w Teatrze Wielkim.

No tak, ja się z tymi krytycznymi uwagami zgadzam. Tylko jeśli tak, to co zostaje z tej książki?

No zamek Czocha się broni. Stąd wrażenie, że Miernicki chciał napisać "o zamku". A co, to już drugorzędna sprawa.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3641
23 września 2020 13:20  
Wysłany przez: @irycki

No tak, ja się z tymi krytycznymi uwagami zgadzam. Tylko jeśli tak, to co zostaje z tej książki?

No zamek Czocha się broni. Stąd wrażenie, że Miernicki chciał napisać "o zamku". A co, to już drugorzędna sprawa.

Coś w tym pewnie jest. Zamek Czocha to atrakcyjny obiekt i warto wykorzystać go u siebie, zanim któryś inny kontynuator go nam podbierze:) Swoją drogą jest już tyle tych kontynuacji, że trudno chyba znaleźć w Polsce miejsce, którego nie penetrowałby Tomasz, Daniec albo Płatek:)


OdpowiedzCytat
Share: