Forum

Notifications
Clear all

Arkadiusz Niemirski

Strona 1 / 2

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  

PAN SAMOCHODZIK I KRADZIEŻ W NIEPORĘCIE

 

Do lektury tej książki przystąpiłem z wielką ciekawością. Miejsce akcji - Nieporęt, Zegrze i okolice Zalewu Zegrzyńskiego to teren bardzo dobrze mi znany i bliski mojemu sercu. A Arkadiusz Niemirski jest, moim zdaniem, najlepszym z autorów, który zmierzył się z kontynuowaniem serii Nienackiego „Pan Samochodzik”. Niestety, nie jest to jego najbardziej udane dzieło.

Jest w „Kradzieży w Nieporęcie” potencjał (nie wykorzystany), jest ciekawy pomysł, wokół którego można by było zbudować fajną, trochę mroczną atmosferę, którą tak kochamy w „samochodzikach”. Na siłę można tu dostrzec nawet dalekie echa „Niesamowitego dworu”. Ale nie ma tu zagadki historycznej. Zamiast tego, Paweł Daniec w roli prywatnego detektywa rozwiązuje sprawę kradzieży kosztowności w pewnej willi nad Zalewem Zegrzyński. Ot, taka tam kryminalna historyjka, z niezbyt interesującym zakończeniem. W dodatku odbiór tej historii psuje naiwny wątek damsko-męski co jest zresztą częstym grzechem w kontynuacjach. To co u Nienackiego było subtelne i eteryczne tutaj jest nachalne i prostackie.

Akcję książki umieszczono w zimie co niezbyt mi się podobało kiedy czytałem ją po raz pierwszy. Uważałem, że tą samą historię można było rozegrać latem co zbliżyłoby klimat opowieści do wakacyjnych samochodzików Nienackiego. Ponowna lektura trochę zweryfikowała ten pogląd. Doceniłem atmosferę skutego lodem Zalewu Zegrzyńskiego, którą niestety niszczy sam autor nachalną, niepotrzebną promocją niszowego sportu jakim są bojery. To wygląda trochę tak jakby sponsorem odcinka była jakaś firma związana ze sportem bojerowym, albo Niemirski nagle zafascynowany tym sportem, z gorliwości neofity, nie mógł przestać o nim pisać. Wszystko to mocno wydumane zwłaszcza, że okazuje się, że prawie wszyscy bohaterowie książki są mistrzami świata w tej dyscyplinie, oczywiście z wyjątkiem Dańca, który jest ledwie wicemistrzem. Kiedy Nienacki pisał o żeglarstwie czy miłości do przyrody była w tym jakaś idea, inna filozofia życia. Tutaj nic takiego nie widzę.

 

Zalew Zegrzyński w zimowej szacie.

1568908141-Zalew-Zegrzyskie-zim.jpg

Cytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2117
 

Chyba napisałeś dużo za dużo w stosunku do jakości tej książki. Ja pamiętam ją jako niemiłosierny gniot. 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  

Kontynuacje Pawle, to zazwyczaj lektura kiepskiej jakości. Przykładam do nich trochę inną miarę starając się wyłowić te, które da się czytać. Dlaczego? Nie mam dobrej odpowiedzi, chyba przez sentyment do oryginalnej serii. W tym wypadku dochodzi jeszcze sentyment do miejsca akcji. "Kradzież w Nieporęcie" wielką literaturą nie jest, ale mimo wszystko wśród kontynuacji, które czytałem wyróżnia się raczej na plus. Niemiłosiernym gniotem jednak bym tej książki nie nazwał. Wszak, przeczytałem ją aż dwa razy:)


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2117
 
Wysłany przez: @kustosz

"Kradzież w Nieporęcie" wielką literaturą nie jest, ale mimo wszystko wśród kontynuacji, które czytałem wyróżnia się raczej na plus. Niemiłosiernym gniotem jednak bym tej książki nie nazwał. Wszak, przeczytałem ją aż dwa razy:)

Może dlatego, że Ty porównujesz z innymi kontynuacjami a ja patrzę na nią jak na sensację.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
... Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4969
 
Wysłany przez: @kustosz

Kradzieży w Nieporęcie

A jednak! Teresa - pamiętasz jak się pytałam (w trasie do Rio) skąd ja zam ten Nieporęt? 🙂 I tak dumałyśmy, że ... znikąd, no bo skąd? 🙂 A tu takie coś.... Ja przeczytam chętnie, chociażby właśnie ze względu na miejscówkę. 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  
Wysłany przez: @aldona

Ja przeczytam chętnie, chociażby właśnie ze względu na miejscówkę. 

Przeczytaj, przydałoby się świeże spojrzenie. Jest jeszcze jedna przygodowa książka Niemirskiego, której akcja toczy się nad Zalewem Zegrzyńskim - „Tajemnica Fabriciusa”, wydana już nie w serii „Pan Samochodzik i...”. Tym razem lato i sporo żeglarskiego klimatu, niestety główni bohaterowie to nastolatki.


OdpowiedzCytat
Wowax
(@wowax)
Wcale nie taki zły Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2493
 

A ja zgadzam się z opinią, że to straszliwy gniot...nawet na tle innych kontynuacji, których kilkadziesiąt na liczniku mam.

Słabo napisana książka o niczym...szkoda nawet strzępić na nią języka...choć jak się przyłoży do tego miarę ,,Pereł Księżnej Daisy,, pani Karst, to tak, ,,Nieporęt,, przy tym czymś jest faktycznie arcydziełem.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  
Wysłany przez: @wowax

...nawet na tle innych kontynuacji, których kilkadziesiąt na liczniku mam.

No to opisz najlepszą, Twoim zdaniem, kontynuację (lub najmniej złą) i najgorszą, złapiemy skalę porównawczą.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  

Namówiłem Milady na "Kradzież w Nieporęcie". Nie robiliśmy włamu tylko czytaliśmy książkę:) I to chyba był błąd. Widać z wiekiem spada mi tolerancja na głupotę bo odczucia mam znacznie gorsze niż kiedyś. A może po prostu głupota wypowiadana na głos dociera dobitniej? 

Jak ja mogłem wcześniej napisać, że jest tutaj ciekawy pomysł tylko kiepsko wykorzystany? Teraz aż poraził mnie fakt, że autor nie ma żadnego pomysłu na tę książkę. Są jeden czy dwa punkty zaczepienia a reszta to wypełniacze treści mniej lub bardziej żałosne. Gdyby zniknęły nic czytelnikowi by nie umknęło. Motywacje działania bohaterów są naiwne i bezsensowne, wybierają zwykle najbardziej skomplikowane i niedorzeczne sposoby rozwiązania każdego problemu. Wnioskowanie detektywa Dańca na poziomie przedszkolnym. I nawet zimowy klimat nad moim Zalewem Zegrzyńskim nie ratuje sytuacji.


PawelK polubić
OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
... Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4969
 
Wysłany przez: @kustosz

Nie robiliśmy włamu tylko czytaliśmy książkę

Chyba ciekawszy byłby ten włam..... 


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 3217
 

Kustosz w zasadzie napisał większość z rzeczy, na które zwróciłam uwagę podczas czytania, więc nie będę się powtarzać. Ta książka ma jednak pewien olbrzymi atut. Bezsprzecznie będzie wybawieniem dla osób cierpiących na bezsenność. Za każdym razem kiedy Kustosz zaczynał czytać Kradzież... morzył mnie sen nie do opanowania. W ten sposób w mojej pamięci powstało kilka dziur w fabule.

To co mnie uderzyło to rozwodzenie się autora nad każdą dygresją. Wygląda to trochę tak jakby pan Niemirski przy każdym pojawiającym się w książce temacie sięgał po encyklopedię (bądź wikipedię) i rozwijał pojęcie na maksa, tak abyśmy mogli być ekspertami w każdej poruszanej w książce dziedzinie. Mam wrażenie, że gdyby okroić książkę ze wszystkich niepotrzebnych wstawek oraz sytuacji, które pojawiały się po nic to niewiele by zostało.

Nie mogę również oprzeć się wrażaniu, że Paweł Daniec to kompletny idiota. We wszystkim doszukuje się jakiś tajemnic, teorii spiskowych. Ktoś w nocy wstaje do toalety. To podejrzane (w końcu nikt normalny nie chodzi do toalety po zmroku). Pies chodzi po podwórku. To podejrzane (psy nigdy nie spacerują, ruszają się z budy tylko w sytuacjach szczególnych). I wiele, wiele innych. Do tego do samego końca jest zabłąkany jak dziecko, które zgubiło się rodzicom w centrum handlowym. Podejrzewa wszystkich po kolei czyli nic nie wie.

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  
Wysłany przez: @milady

To co mnie uderzyło to rozwodzenie się autora nad każdą dygresją. Wygląda to trochę tak jakby pan Niemirski przy każdym pojawiającym się w książce temacie sięgał po encyklopedię (bądź wikipedię) i rozwijał pojęcie na maksa, tak abyśmy mogli być ekspertami w każdej poruszanej w książce dziedzinie.

To się fachowo nazywa nabijaniem wierszówki:)


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  

Mimo wszystkich braków, summa summarum, kontynuacje Niemirskiego oceniam najwyżej. Przypomnę tutaj swoje stare recenzje jego książek.

 

PAN SAMOCHODZIK I KRZYŻ LOTARYŃSKI

„Krzyż Lotaryński” jest chyba jedną z lepszych kontynuacji choć na kolana mnie nie rzuciła. Tym razem Niemirski potrafił swój pomysł obudować interesującą fabułą więc całość nieźle się broni. Tyle, że powieść jest mało "samochodzikowa" oceniając ją z perspektywy wzorca z kanonu Nienackiego. 

Pomysł jest kombinacją opartą na pomyśle Agathy Christie z „Morderstwa w Orient Expresie” z „Fantomasem” Nienackiego. Ponieważ znam obie te powieści, od samego początku wiedziałem, że:

Spoiler
SPOILER
...konduktor okaże się czarnym charakterem, domyśliłem się również, że w przypadku komisarza policji grany jest wariant fałszywego Pigeona z „Fantomasa”. Autor mnie tu nie zaskoczył. Nie zaskoczył mnie też blef przestępców w końcówce a’la „Niesamowity Dwór”. Czyli pomimo pozorów oryginalności, wysoka przewidywalność przebiegu akcji. 

Narracja Dańca w trzeciej osobie wygląda sztucznie i jest trochę denerwująca. Nie wiem dlaczego autor zdecydował się na taki zabieg? Przecież w innych tomach prowadził narrację tej postaci w pierwszej osobie i moim zdaniem czytało się znacznie lepiej. 

Ja wyżej wspomniałem, nie znalazłem w tej książce „samochodzikowego” klimatu. Być może z tego powodu, że zdominowała ją atmosfera powieści Agathy Christie (którą też lubię), a może po prostu dlatego, że już sam „Fantomas” nie ma tego klimatu zbyt wiele? 

Podsumowując. Lektura tej książki nie będzie stratą czasu ale nie należy przesadzać z entuzjazmem.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  

Inna w miarę sensowna kontynuacja autorstwa Niemirskiego.

 

PAN SAMOCHODZIK I SKARBY WIKINGÓW

„Skarby Wikingów” niewątpliwie wyróżniają się pozytywnie na tle innych kontynuacji, które przeczytałem ale podczas lektury miałem ochotę zachowywać się jak nauczyciel sprawdzający wypracowania uczniów tzn. powykreślać niektóre wątki i absurdalne sytuacje. Jestem pewien, że z korzyścią dla odbioru całości. Kilka przykładów. 

Autorzy kontynuacji zupełnie nie uszanowali postaci Batury po mistrzowsku stworzonej przez Nienackiego. Zamiast godnego przeciwnika obdarzonego nieprzeciętną inteligencją, sympatycznego mimo wszystko konkurenta, mamy tutaj jego syna zwykłego bandziora. Szkoda tej postaci. W dodatku w „Skarbach Wikingów” zupełnie nie było pomysłu na rolę dla niego. 
 
Kompletnie zbędne są wątki związane z przestępstwami dużego kalibru. Co innego ograbić wrak, przemycić jakieś skarby czy nawet dać w łeb raz czy drugi, a zupełnie co innego porywać dzieci i żądać okupu. Tym bardziej, że złoczyńcy czynią to dla odwrócenia uwagi od głównego przedmiotu ich zainteresowania. Kompletna bzdura. 
 
Śmieszy mnie też toporne wprowadzanie walorów edukacyjnych w powieści. To przezabawne jak Tomasz z Dańcem sprawdzają w samochodowym komputerze najbardziej banalne informacje na temat Bałtyku czy Zalewu Wiślanego. Rozumiem, że autorowi chodziło o przekazanie tej wiedzy czytelnikom ale można było to zrobić w bardziej inteligentny sposób. 
 
Razi też irracjonalne zachowania bohaterów, tak jak chociażby braku reakcji na notoryczne agresywne i groźne zachowania członków załogi Havamala. 
 
Podsumowując uważam, że pomysły są tylko brakuje ich dopracowania. Nienacki tworzył swoją serię przez wiele lat, pieścił w kolejnych wydaniach i powstała perełka. Tutaj to masowy produkt z puszki, niechlujny, pisany pod presją czasu. Ciekawe, którą z kolei kontynuację napisze odpowiednio zaprogramowany komputer?

OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  

To jeszcze jedna stara recenzja. Ale mam jeszcze kilka w zanadrzu, na później:

 

PAN SAMOCHODZIK i STARA KSIĘGA

Specyficzną cechą kontynuacji jest to, że po nie długim czasie od zakończenia lektury w głowie nie pozostawiają prawie żadnych śladów. Tak też było ze „Starą Księgą”, którą przeczytałem po raz wtóry ale miało to wszelkie znamiona pierwotnej lektury. Pomyślałem sobie, że klimat wakacyjnych mazur, wiatr jęczący na wantach, zapach przygody to okoliczności, które idealnie wkomponują się w urlopową atmosferę. Pomyliłem się. 

Znowu, jak to się często zdarza u Arkadiusza Niemirskiego, całkiem fajny pomysł na zagadkę zmarnowany przez kiepską fabułę i słabych bohaterów. Tutaj niedorzeczność walczy o prymat z tandetą. Wymienię kilka przykładów: 
 
- Naciągana historia z przemianą detektywa Dańca w bibliotekarza w Piszu. Swoją drogą ma chłop nosa do transakcji na nieruchomościach. 
- Kluczem do rozwiązania zagadki jest tytułowa „stara księga” którą wszyscy wciąż wypożyczają, coś w niej notują, wyrywają kartki, kradną, sprzedają etc. Zabawne jest tylko, że wspomniana księga została wydana na początku lat 60-tych XX wieku jest więc równie stara jak np. pierwsze wydanie „Wyspy Złoczyńców” nie mówiąc już o wcześniejszych powieściach Nienackiego. 
- Zupełnie bez sensu Daniec zaczyna swoje śledztwo jeszcze przed przeczytaniem „starej księgi” w całości. Traci więc czas na zastanawianie się nad rzeczami, które znajdują swoje wyjaśnienie po prostu podczas dalszej lektury księgi.
- Nie przemawia do mnie dziwaczna i irytująca postać Danki z absurdalnym story o poszukiwaniu Przeciętniaka a także postacie Muszkieterów. Antoś, Portoś i Wulgaris – wyobrażacie sobie, że ktoś sam o sobie mówi, że nazywa się Wulgaris? 
 
Poza tym, bohaterowie wciąż miotają się chaotycznie od prawa do lewa bez większego pomysłu. Mam wrażenie, ze wątki żeglarskie w większości wplecione są na siłę bez żadnej finezji, która z natury rzeczy kojarzy się z tym sportem. 
 
Co jest plusem? Jak już wspomniałem przede wszystkim sam pomysł zagadki ale także nieobecność Batury (brawo) i ciekawie, trochę tajemniczo zbudowana postać Osy. Cholernie mało tych plusów. 

OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1486
 

Nie szkoda wam czasu na kontynuacje?


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4667
Topic starter  
Wysłany przez: @hebius

Nie szkoda wam czasu na kontynuacje?

Nie zawsze ma się ochotę na wysublimowaną rozrywkę. Teraz jednak rzadko zapuszczam się w te rejony.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2117
 
Wysłany przez: @hebius

Nie szkoda wam czasu na kontynuacje?

Jak przeczytam to będę wiedział. 😀 

 

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2020
 

Cytat z sąsiedniego forum, z docenionym Kustoszem:

Arkadiusz Niemirski:

Witam,
Chciałem poinformować, ze wydawnictwo Saga Egmont powoli publikuje niektóre moje powieści w formie e-book i audio-book. Juz ukazaly sie "Tajemnica Fabritiusa", "Klątwa Nipkowa", "Zbrodnia prawie doskonała" i "PS i Arsen Lupin". Niestety, po wielkich bojach z wydawca dostalem zielone swiatlo na poprawienie wszystkich tomow PS, co nazwalem uzdatnianiem ich do czytania. Z zalem, i ku swojemu zaskoczeniu, musialem stwierdzic, ze pierwsze tomy (Wikingowie, Lupin, Euro- i Amerykanska przygoda, Przemytnicy) to grafomania. Mial racje Kustosz, twierdzac, ze te tomy sa zle napisane. Jakies pomysly sa, ale lezy frazeologia, styl, pompatycznosci i naiwnosc niektorych opisow przyrody, logika akcji i wiele innych. Juz od miesiecy "uzdatniam" te tomy do lektury. Jako ze "Warmia" ma prawa wylacznie na wersje drukowana, zaistniala szansa, aby te moje Samochodziki poprawic przynajmniej w formie elektronicznej. Chcialby, chociaz troche posprzatac po sobie. Powiem tak - gdybym byl osoba decyzyjna, spalilbym wszystkie te papierowe gnioty, ktore "Warmia" mi wydrukowala. Tam nie ma zadnej redakcji - zero. To sa szkice, nawet nie pierwsze wersje. Tak wiec teraz robie to, co powinien zrobic wydawca i ja juz dawno temu, czyli korekty redakcyjna i autorska. W innych wydawnictwach mialem to nawet zdublowane. nic dziwnego, ze sluchajac 'Klatwy" czy "Fabritiusa" odczuwam jako taka satysfakcje. Te moje nie-Samochodzikowe tomy sa o niebo lepsze, ba, w porownaniu z Samochodzikami, to arcydziela, a przynajmniej swietna literatura.

Bede sie staral zdobyc prawa do publikacji innych moich tomow, jak "Pojedynek" czy "Bibliofil", a takze "Pasztetowe i "Bozek templariuszy" (ten poprawialem rok i jest juz uzdatniony).

Wracajac do Samochodzikow... pol roku zajela mi redakcja dwoch tomow. Lupin doprowadzil mnie do rozstroju nerwowego, wiec kolejne pol roku zylem w stresie. Euro i Amerykanska duuuuzo lepsze, ale w sumie slabe (dwa miesiace roboty za friko, bo wiadomo, ze z tego nie bedzie zadnych pieniedzy). Teraz mam na warsztacie "Przemytnikow" i wlosy same sie rwa z glowy. Idzie topornie, ale czyszcze wszystko, wycinam, dopisuje, etc. Momentami chce sie plakac, od czasu do czasu wybuchne smiechem. Nawet profesjonalna korekta wydawcy nie pomaga, bo to wszystko trzeba przemielic, odsiac, poukladac. Nikt tego nie zrobi za autora. Przypomina to sklejanie roztrzaskanego wazonu. Pracownia konserwatorska zlozy taki wazon, ale trwa to latami i nigdy wazon nie odzyska dawnego uroku. Chociaz to zle porownanie, bo moja oryginalna kontynuacja uroku raczej nie ma.

Dlatego z czystym sumieniem moge polecic moje nie-Samochodzikowe tomy, a na publikacje POPRAWIONYCH tomow z serii Pan Samochodzik trzeba poczekac. Ale wiem, ze pojawia nie niebawem "Amero- i Europejska przygoda" i "Wikingowie".

Pozdrawiam,
AN


Milady, Kustosz i PawelK polubić
OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2117
 

Znaczy autor właśnie zobaczył, że się rozwinął. Chwała mu za to, że chce mu się ruszać wcześniejsze produkcje.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2
Share: