Forum

Notifications
Clear all

Kapitan Żbik

Strona 1 / 2

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  

Kapitan Żbik czyli historia o tym jak milicyjna propagandówka zawładnęła sercami dzieciaków w PRLu lat 70-tych.

Seria komiksów o Kapitanie Żbiku ma dzisiaj status kultowej. Status ten bardzo wspiera fakt, że tylko niektóre komiksy z tej serii miały swoją edycję w czasach nowożytnych. Większość to wydania z epoki ancien regime. Ukazały się 53 zeszyty o Żbiku (władza w PRLu nie lubiła słowa komiks, więc oficjalnie funkcjonowała nazwa „kolorowe zeszyty”), w dzieciństwie nie miałem wszystkich odcinków. Były trudno dostępne, zwłaszcza te pierwsze, można je było kupić tylko na perskim jarmarku za ceny znacznie przekraczające budżet jakim wówczas mogłem dysponować. A te które miałem, sprzedałem jeszcze w podstawówce (miałem wtedy taki mocno handlowy okres). Prawie całą serię kupiłem sobie na Allegro kilkanaście lat temu. Prawie całą, bo brakuje mi jednego odcinka – Diademu Tamary, który przed reedycją w 2018 roku, kosztował od 150 złotych wzwyż, w zależności od stanu egzemplarza.

Ale miało być o czym innym. W końcówce gomułszczyzny, władze postanowiły ocieplić wizerunek milicji obywatelskiej i wpadły na, jak się okazało, genialny pomysł. Wymyślono bohatera, przystojnego, wykształconego inteligenta, wzór milicjanta skrojonego wg wszystkich zachodnich wzorców, który w każdym z odcinków serii rozwiązuje zagadkę kryminalną, prezentując jednocześnie z jak najlepszej strony pracę PRLowskich organów ściągania, a także współpracę ze służbami innych krajów bloku wschodniego. Mamy też oczywiście mocno podkoloryzowaną PRL-owską rzeczywistość. Czasami widzimy Żbika w mundurze oficera MO, ale znacznie częściej pracuje po cywilnemu, czasami pod przykrywką. Autorami rysunków do „Żbików” byli najlepsi rysownicy tamtych czasów, min moi ulubieni Grzegorz Rosiński (ten od „Thorgala”) i Grzegorz Wróblewski. Scenariusze były różnej jakości, raz lepsze, raz gorsze. Z perspektywy czasu znacznie bardziej widać naiwność i mielizny rozgrywającej się akcji. Oprócz komiksu, na wewnętrznych stronach okładki, młodociany czytelnik otrzymywał ekstra treści propagandowe w rodzaju agitek typu „wstąp do milicji”. Poza serią pojawiło się też kilka nieoficjalnych, późniejszych wydawnictw.

Mimo czytelnych intencji twórców serii i wcale nie zawoalowanych treści sławiących pracę nie lubianych raczej organów ścigania „Żbiki” cieszyły się wielkim powodzeniem a ich posiadacz szacunkiem i estymą w grupie rówieśniczej. A dzisiaj, mam do nich ogromy sentyment.

1567679847-bik.jpg

Cytat
Tagi tematu
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1438
 

Nigdy nie byłem fanem i (bo?) chyba nie przeczytałem więcej, niż cztery zeszyty, które nadal powinny leżeć gdzieś u rodziców (Salto śmierci oraz cała opowieść zaczynająca się od Wieloryba z peryskopem). 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  

@hebius

Hmm... wszyscy moi koledzy w tamtych czasach czytali "Żbiki". Może z Twoim nie czytaniem ma coś wspólnego problem z dostępem do tych komiksów? Z kiosków znikały natychmiast, trzeba było polować na egzemplarze z drugiej ręki na bazarach, oczywiście za dużo wyższą cenę. Tak było w Warszawie. A jak w małych miastach? Być może nie było rynku wtórnego, gdzie można byłoby te komiksy zdobyć? 

Swoją drogą ciekawe, władze wymyślają chwytliwą agitkę pod dzieciaków, która się podoba, ale trudno ją kupić:) Ciężko dziś zrozumieć tamte czasy.

BTW, trzy części, o których wspominasz: "Wieloryb z peryskopem", "Wiszący rower" i "Tajemniczy nurek" miały trochę samochodzikowy klimat. Wakacje, obóz harcerski nad jeziorem, zamek, głównymi bohaterami są harcerze, a Żbik pojawia się tylko w tle i w ostatniej części.


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2040
 
Wysłany przez: @kustosz

Swoją drogą ciekawe, władze wymyślają chwytliwą agitkę pod dzieciaków, która się podoba, ale trudno ją kupić:) Ciężko dziś zrozumieć tamte czasy.

Ja bym był daleki od stwierdzenia, że była to centralnie zarządzana akcja marketingowa. To raczej był świat "as is", ktoś rysował komiksy i stworzył bohatera, który został zaakceptowany przez cenzurę, nie było to podstawą żeby zarzucać rynek milionami egzemplarzy.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  
Wysłany przez: @pawelk

Ja bym był daleki od stwierdzenia, że była to centralnie zarządzana akcja marketingowa.

Chyba była. W Wiki piszą o tym tak:

"Genezą serii było przekonanie szefostwa MO, że potrzebne jest przybliżenie młodzieży pracy milicji.

W 1967 r. generał Tadeusz Pietrzak, komendant Milicji Obywatelskiej, stwierdził, że trzeba poprawić wizerunek milicji w oczach młodego pokolenia. Posługując się przystępną formą pokazać jak trudna i niebezpieczna jest taka robota. Na Bazarze Różyckiego pokazały się wtedy komiksy (...). Komiksy były nowością, która spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem"


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2040
 

Ale generał Pietrzak nie zarządzał papierem i farbą drukarską. To, że generał milicji coś sobie wymyślił to nie znaczy, że wszystkie drzwi stawały otworem.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Wowax
(@wowax)
Wcale nie taki zły Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2493
 
Wysłany przez: @kustosz

BTW, trzy części, o których wspominasz: "Wieloryb z peryskopem", "Wiszący rower" i "Tajemniczy nurek" miały trochę samochodzikowy klimat. Wakacje, obóz harcerski nad jeziorem, zamek, głównymi bohaterami są harcerze, a Żbik pojawia się tylko w tle i w ostatniej części.

To moje ulubione żbiki. Pamiętam że w podstawówce ukradlem je z jakiejś paczki makulatury przyniesionej przez jakiegoś pokurcza do szkoły w ramach akcji ,,ile kilo przyniesiesz taką będziesz mieć ocenę z zachowania.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  
Wysłany przez: @pawelk

Ale generał Pietrzak nie zarządzał papierem i farbą drukarską. To, że generał milicji coś sobie wymyślił to nie znaczy, że wszystkie drzwi stawały otworem.

Ale nie było też tak, że komendant milicji zarządzał nią tak jak dzisiaj zarządza się firmą i miewał sobie autonomiczne pomysły marketingowe:) Widać, nie był to po prostu priorytet i tyle.


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
... Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4821
 

Żbik....to były czasy.... Ja oczywiście pamiętam. Wszystkich nie czytałam. Ale na Jarmarku Dominikańskim zawsze z fascynacją oglądam wyłożone egzemplarze i podziwu wyjść nie mogę patrząc na ceny....

Oczywiście, jako że jestem dużo od Was młodsza, to pamiętam uroczą piosenkę Big Cyca i taki wersik:

Robi w gacie amerykański szpieg
Gdy na horyzoncie Żbik pojawia się


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  

Ależ zbieg okoliczności. Pojawiła się właśnie informacja, że 2 września 2019, w wieku 92 lat zmarł Władysław Krupka pomysłodawca serii komiksów o kapitanie Żbiku, twórca postaci Żbika i autor wielu scenariuszy do komiksów z tej serii.


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2759
 
Wysłany przez: @kustosz

Wymyślono bohatera, przystojnego, wykształconego inteligenta, wzór milicjanta skrojonego wg wszystkich zachodnich wzorców, który w każdym z odcinków serii rozwiązuje zagadkę kryminalną, prezentując jednocześnie z jak najlepszej strony pracę PRLowskich organów ściągania, a także współpracę ze służbami innych krajów bloku wschodniego. Mamy też oczywiście mocno podkoloryzowaną PRL-owską rzeczywistość. Czasami widzimy Żbika w mundurze oficera MO, ale znacznie częściej pracuje po cywilnemu, czasami pod przykrywką.

Trochę jak porucznik Borewicz, tylko że ten nie był przystojny. A Żbika nie znam, nigdy nie czytałam...


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  
Wysłany przez: @aga

Trochę jak porucznik Borewicz, tylko że ten nie był przystojny. A Żbika nie znam, nigdy nie czytałam...

No nie. Borewicz był programowo nieregulaminowy. Odwrotnie niż Żbik:) Ciekawostką jest, że niektóre odcinki „07 zgłoś się” fabularnie pokrywają się z komiksem o Żbiku. Myślę o mini serii „Nocna wizyta”, „Wąż z rubinowym oczkiem” i „Salto śmierci”.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  

Cytat z innego wątku:

Wysłany przez: @hebius

Sebastian Chosiński zajmuje się popkulturą. Napisał książkę o kapitanie Żbiku, a drugą o magazynie komiksowym "Relax".

Zainteresowałeś mnie Hebius. Czytałeś te jego książki? Dotychczas słyszałem tylko o książce Mateusza Szlachtycza pt. "Portret pamięciowy" o Żbiku, której nie czytałem, ale mam zamiar. Wiesz może jak ma się jedno do drugiego?


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1438
 

Niestety nic nie podpowiem. Samych Żbików za bardzo nie czytywałem, więc nie interesowałem się bardziej pracami na jego temat.


OdpowiedzCytat
Piter
(@piter)
Member Potwierdzony
Dołączył: 3 miesiące temu
Posty: 266
 

Pozwolę sobie odkopać temat. 
Żbiki były świetną kultową serią, lecz w tym czasie pojawiały się równie świetne serie takie jak „Pilot śmigłowca”, „Tajemnica złotej maczety”, „Dziesięciu z wielkiej ziemi” czy „Figurki z Tilos”.

Zadałem sobie wiele trudu w zdobycie wszystkich komiksów tamtej epoki ściągając z różnych chomików czy torrentów. Zbiór jest co prawda w formie zdigitalizowanej ale jest.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  
Wysłany przez: @piter

Żbiki były świetną kultową serią, lecz w tym czasie pojawiały się równie świetne serie takie jak „Pilot śmigłowca”, „Tajemnica złotej maczety”, „Dziesięciu z wielkiej ziemi” czy „Figurki z Tilos”.

"W tym czasie" to pojęcie względne. "Żbiki" ukazywały się w latach 1968-1982, "Tajemnica złotej maczety" to seria, która miała być następcą "Żbików" autorstwa spółki Krupka (pomysłodawca i autor kilku scenariuszy do "Żbików") i Wróblewski (rysownik późniejszych "Żbików"). 

"Pilot śmigłowca" (seria z lat 1974-84) ukazywał się równolegle ze "Żbikami" i miał dyskontować sukces tamtej serii. Stylistyka okładek wyraźnie nawiązywała do Żbików. IMO słabawe to było.

"Figurki z Tilos" to jeszcze później bo 1987 rok i dla mnie za późno. Nie czytałem już wtedy komiksów. Tak samo z serią "Dziesięciu  z wielkiej ziemi", kontynuację "Złotej maczety".


OdpowiedzCytat
Piter
(@piter)
Member Potwierdzony
Dołączył: 3 miesiące temu
Posty: 266
 

”W tym czasie” to moje uproszczenie dla minionej już epoki socjalizmu.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1438
 

A ktoś czyta zeszyty kapitana Szpica? Bo się zastanawiam, czy to będzie zabawne bez bliższej znajomości kapitana Żbika.


OdpowiedzCytat
Piter
(@piter)
Member Potwierdzony
Dołączył: 3 miesiące temu
Posty: 266
 

@hebius

To chyba nie ta kategoria wiekowa. Może jakbym miał małe dzieci to bym im poczytał. Chyba, że w przyszłości wnuki będą😁


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4525
Topic starter  
Wysłany przez: @hebius

A ktoś czyta zeszyty kapitana Szpica?

Pierwsze słyszę.


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2
Share: