Forum

Stanisław Lem
 
Notifications
Clear all

Stanisław Lem

Strona 2 / 2

Aldona
(@aldona)
... Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4821
 
Wysłany przez: @aga

Poszukaj po prostu tego "twojego" Lema. 

Lema zostawię sobie na jesień. Bo już mam napięty za bardzo kalendarzyk czytelniczy. A jeszcze przydałoby się powłóczyć po jakichś bezdrożach. 

Za szybko leci ten czas....


OdpowiedzCytat
PawelK
(@pawelk)
Member Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2037
 
Wysłany przez: @kustosz

Ze dwa lata temu przeczytałem za to ponownie "Powrót z gwiazd", powieść napisaną mniej więcej w tym samym czasie, którą kiedyś najbardziej lubiłem. I odkryłem niestety, że sposób narracji bardzo się w moim odczuciu zestarzał. Ale i tak polecam.

Przeczytałem "Powrót z gwiazd" i... sf jest tak jakby "obok" studium psychologicznego człowieka, który znajduje się w zupełnie innym środowisku, gdzie wszyscy są dobrzy i wolni i wszystko jest "według potrzeb". Ciekaw jestem ile w tej książce jest z tezy, że Lem nie mogąc pisać powieści politycznych faktycznie maskował swoje analizy umieszczając bohaterów w nierzeczywistym świecie (gdzieś taką teorię czytałem).

Swoją drogą w tej powieści są i soczewki kontaktowe (które wprawdzie wymyślano wcześniej ale mocno ułomnie), e-booki i audiobooki.

Twtter is a day by day war


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
 
Wysłany przez: @pawelk

Przeczytałem "Powrót z gwiazd" i... sf jest tak jakby "obok" studium psychologicznego człowieka, który znajduje się w zupełnie innym środowisku, gdzie wszyscy są dobrzy i wolni i wszystko jest "według potrzeb". Ciekaw jestem ile w tej książce jest z tezy, że Lem nie mogąc pisać powieści politycznych faktycznie maskował swoje analizy umieszczając bohaterów w nierzeczywistym świecie (gdzieś taką teorię czytałem).

Powrót z gwiazd to w klasyczna antyutopia czyli pesymistyczna wizja społeczeństwa przyszłości z całym bagażem obserwacji psychologicznych. W polskiej literaturze SF najsilniej eksploatował ten nurt Janusz Zajdel. I zawsze mamy tu obraz totalitaryzmu dławiącego wolność jednostki a to był doskonały kostium, w który można było ubrać komunistyczną rzeczywistość i przemycić szereg aluzji politycznych. Stąd też, wiele powieści science fiction tamtego okresu miało trochę opozycyjny posmak.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
 

Ciekawy artykuł na temat ekranizacji dzieł Stanisława Lema. Dla mnie w pewnym sensie odkrywczy, ponieważ nie miałem pojęcia ani o węgierskiej ekranizacji "Głosu pana", ani o adaptacji "Kongresu futurologicznego", ani o "Milczącej gwieździe" ani krótkometrażowym "Pokoju". 

Widział ktoś może te filmy?


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1955
 

Najbardziej znana z tych, które wymieniłeś (poza względnie nowym "Kongresem") jest "Milcząca gwiazda"/"Planeta śmierci". Film ma bardzo poplątaną historię, pełną przepychanek i zmian. Pierwszy scenariusz napisał sam Lem, który potem odciął się od filmu

Tak o nim pisałam na potrzeby strony KADRU:

Pierwszy film fantastyczno-naukowy w dziejach polskiej kinematografii.

Polsko-niemiecka (NRD) odpowiedź na hollywoodzkie widowiska science-fiction, ukazujące często zagrożenie ze strony pozaziemskich cywilizacji symbolizujących państwa Bloku Wschodniego.

Połączenie modnej u progu lat 60-tych tematyki podróży kosmicznych z internacjonalistyczną propagandą komunistyczną oraz pokojowym przesłaniem.

Luźna adaptacja powieści „Astronauci” pióra Stanisława Lema, cenionego na całym świecie pisarza, jednego z najważniejszych twórców literatury science-fiction. Sam pisarz, niezadowolony z propagandowego wydźwięku filmu, który określił jako "bełkotliwy, socrealistyczny pasztet", chciał wycofać swoje nazwisko z czołówki.

Prekursorska, efektowna scenografia polskiego mistrza Anatola Radzinowicza.

Historia niebezpiecznej wyprawy kosmicznej staje się ostrzeżeniem przed konsekwencjami wyścigu zbrojeń i wojny atomowej.

Rok 1970. Znaleziony na pustyni Gobi artefakt pozwala ustalić, że przed laty na Ziemi rozbił się statek kosmiczny z Wenus. Związek Radziecki, najpotężniejsze państwo świata, organizuje międzynarodową ekspedycję, która ma nawiązać kontakt z obcą cywilizacją. W trakcie trwania wyprawy astronauci poznają stopniowo straszną prawdę: kosmici nie przybyli na Ziemię w pokojowych zamiarach, ich celem był podbój planety i eksterminacja ludzkości. Plany te nie zostały urzeczywistnione, gdyż militarystyczne zapędy doprowadziły mieszkańców Wenus do autodestrukcji i nuklearnej zagłady. Martwa obecnie planeta staje się śmiertelną pułapką, z której muszą wydostać się bohaterowie filmu.

Film w polskiej wersji językowej. Aktorzy zagraniczni byli dubbingowani przez takich artystów jak Władysław Hańcza (profesor Weimann), Danuta Szaflarska (doktor Sumiko) Stanisław Milski (Sikarno), Andrzej Szczepkowski (Brinkmann) czy Igor Śmiałowski (Hawling)

W 1962 roku kilka wersji „Milczącej gwiazdy” trafiło na ekrany kin w USA pod różnymi tytułami: „First Spaceship on Venus”, „Spaceship Venus Does Not Reply”, “Planet of the Dead” czy “Silent Star”. Film przemontowano, dopasowując go do oczekiwań amerykańskiej widowni. Między innymi zmieniono narodowość wielu członków załogi oraz wycięto fragmenty nawiązujące do zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę.

Przemontowaną wersję amerykańską, zresztą ładnie odnowioną, można obejrzeć na YT:

a tu sam zwiastun:

Wersja polska chyba nie jest dostępna, na yt jest tylko fatalna, zgrywana z telewizji kopia z lektorem


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1955
 

W załączniku wrzuciłam tekst artykułu o historii powstania "Milczącej gwiazdy"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 4522
 

Dzięki Maruto. Do obejrzenia "Milczącej gwiazdy" trochę zniechęca mnie informacja, że sam Lem uważał ten film z straszną chałę, ale zapisuję go w głowie i prędzej czy później pewnie obejrzę. Z dzisiejszej perspektywy może być nawet zabawny, zważywszy na cytat poniżej:

Wysłany przez: @maruta

Połączenie modnej u progu lat 60-tych tematyki podróży kosmicznych z internacjonalistyczną propagandą komunistyczną oraz pokojowym przesłaniem.

"Kongres" to animacja więc raczej zrezygnuję, bo animacji nie lubię.


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 2
Share: