Forum

Jane Austen i konty...
 
Notifications
Clear all

Jane Austen i kontynuacje  

Strona 5 / 5

Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1640
 
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

 

Na razie dopiero zaczęłam 🙂 Książka jest dokładnie o tym co zapowiada tytuł. Już we wstępie mamy tezę, że Jane przez całe życie marzyła o własnym domu, nie w sensie przenośnym a jak najbardziej dosłownym. Chciała mieć swoje cztery katy i podobno przebija się to z kart wszystkich jej powieści...

A to ciekawe podejście. Motyw braku "swojego" domu, zależności od innych i niepewności rzeczywiście przewija się u Austen bardzo często. W pierwszych powieściach (RiR, DiU) kobiety nie mają praw do rodzinnego majątku, w późniejszych bohaterka albo jest u kogoś "na łasce" (MP), albo ma  perspektywie życie "przy rodzinie", ale bez niezależności (Perswazje). Chyba tylko w "Emmie" główna bohaterka nie ma podobnych problemów.

Zresztą przecież sto lat później Virginia Woolf za podstawę prawa kobiet do niezależnego życia i pracy uznała nie prawa wyborcze, ale własne pieniądze i właśnie "własny pokój".


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1249
 

Tylko ja problemy Jane Austen odbierałam inaczej- mam wrażenie, że ona skarżyła się na brak pieniędzy, bo pieniądze dawały wolność. Taki "dom" był tylko pewnym symbolem wymarzonej wolności. W jej otoczeniu bez przerwy ktoś coś dziedziczył, jej rodzeństwo/rodzina było bogate, pieniądze bez przerwy się pojawiały blisko niej ją omijając. I dlatego sprowadzenie wszystkiego do własnych czterech kątów mnie trochę ubawiło 😉


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1640
 

@teresa-van-hagen

Ja też myślałam, że autorka biografii pisze bardziej o domu jako symbolu. Może w czasach Austen własny dom oznaczał, że osoba ma zabezpieczenie finansowe? Zauważ, że w jej książkach brak pieniędzy przekłada się albo na "stracę dom" albo "mieszkam u kogoś". Myślę, że wtedy inaczej rozumiano wolność, bo pewne sprawy - dla nas naturalne - wcale nie były wtedy oczywiste. Jeśli kobieta miała własny dom, w którym mogła żyć tak, jak jej się podobało, to była w dużo lepszej sytuacji niż inne, nawet teoretycznie bogatsze. Przy czym nie chodzi mi o jakieś super kontrowersyjne życie, raczej takie na poziomie "chcę spędzić popołudnie na czytaniu" albo "chcę uczyć się podstaw fizyki, a nie szydełkowania".


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 2625
 
Wysłany przez: @maruta

Zauważ, że w jej książkach brak pieniędzy przekłada się albo na "stracę dom" albo "mieszkam u kogoś"

Oczywiście, że tak. Przecież w czasach Austen kobieta sama zazwyczaj nie posiadała pieniędzy. Albo je otrzymywała od ojca jako posag, albo pieniądze zapewniał mężczyzna. Własny dom mógł więc być jak najbardziej symbolem zamożności i wolności.

Post został zmodyfikowany 3 miesiące temu przez Milady

Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś z tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.
Jane Austen "Duma i uprzedzenie"


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1249
 

 

Wysłany przez: @milady

Albo je otrzymywała od ojca jako posag, albo pieniądze zapewniał mężczyzna. Własny dom mógł więc być jak najbardziej symbolem zamożności i wolności.

 

Miałam wrażenie, że tam często się je dziedziczyło i Austen kilka razy prawie je miała 😉 Cały czas ktoś z jej bliskiego sąsiedztwa nagle się wzbogacał tylko nie ona 😎. Dom się dostawało od krewnych- ona właśnie w takim domu osiadła po kilku latach w Bath.

Ale muszę sobie wszystko przypomnieć, bo może coś mieszam.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 2 lata temu
Posty: 1640
 

Owszem, można było odziedziczyć, ale samotna kobieta była na bardzo kiepskiej pozycji. Jeśli majątek był majoratem, nie dostawała nic i musiała wynieść się z rodzinnego domu albo zostać na łasce krewnego ("Duma i uprzedzenie"). Jeśli nie był, to i tak dziedziczył syn, córka dostawała posag, który na pewno nie był połową majątku. Jeśli nie było syna to majątek i tak mógł trafić w ręce krewnego na mocy testamentu, bo ważne było zachowanie nazwiska. Jeśli nawet kobieta miała szansę odziedziczyć dom, to było realne tylko jeśli dziedziczyła też "dochód" - czyli albo coś w rodzaju emerytury po ojcu, albo kapitał, albo na przykład ziemię, z której dzierżawy mogła utrzymać dom. Sama nie miała właściwie możliwości zarobkowania. Były pewne "możliwe" zajęcia, jak guwernantka czy panna do towarzystwa, ale opierały się właśnie na zależności, a do pensji wliczały się koszty utrzymania. Szach i mat.

W najnowszej wersji "Małych kobietek" dopisano kilka zdań do słów Amy, która tłumaczy, dlaczego jest gotowa wyjść za bogatego konkurenta (tak ok. 02:00):

A to pół wieku po Austen i w czasach, kiedy kobiety miały jednak trochę więcej możliwości.

 


OdpowiedzCytat
Strona 5 / 5
Share: