Forum

Tajemnicze zakończe...
 
Notifications
Clear all

Tajemnicze zakończenie "Tajemnicy Tajemnic" - co było dalej?  

  RSS

Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3681
13 lipca 2019 11:22  

Być może nie wszyscy pamiętają, ale powieść „Pan Samochodzik i Tajemnica Tajemnic” kończy się również w bardzo tajemniczy sposób. Ostatnie zdanie książki brzmi:

Po chwili w mym mieszkaniu zjawił się bardzo dziwny jegomość, który opowiedział mi bardzo dziwną historię... 


Kto to był? I jaką historię opowiedział? Niczego nie możemy być pewni, ale ja już kiedyś postawiłem pewną hipotezę w tej kwestii. Dalsza cześć, tej historii, ucięta zapewne przez niefrasobliwość wydawcy wyglądała tak:


Był to chyba całkiem jeszcze młody człowiek ale jego wygląd utrudniał jednoznaczna ocenę wieku. Przedstawiając się, bardzo niewyraźnie wymienił swoje imię i nazwisko. 
- Pan Tomasz NN zwany Panem Samochodzikiem, jak się domyślam? – zapytał zaglądając bez ceregieli do wnętrza mojej kawalerki. 
Przyjrzałem mu się dokładniej. Wygląd miał bardzo podejrzany. Długie włosy, nieogolona broda, wzrok dziki, suknia plugawa… 
- Taak - odpowiedziałem niepewnie - choć Panem Samochodzikiem nazywają mnie wyłącznie najbliżsi przyjaciele. Czy my się znamy? 
- O ja pana znam doskonale … z książek. I mam do pana pewną sprawę – rzekł i nieproszony rozgościł się na jedynym fotelu wciśniętym między parapet i półki z książkami. 
Rad nierad zająłem miejsce na małym tapczaniku pod oknem. 
- To pewnie kolejny wielbiciel z prośbą o autograf - pomyślałem nieskromnie i na wszelki wypadek wyprostowałem się z godnością. 
- Panie Samochodzik - zaczął - pańskie przygody są takie … 
Słysząc to, wyprężyłem się dumnie na tapczaniku w oczekiwaniu na spodziewany komplement. 
- … takie nudne, nie sądzi pan? – dokończył. 
Ze zdumienia aż wypuściłem powietrze z wyprężonej piersi. 
- Ach tak … – to wszystko co zdołałem z siebie wykrztusić. 
Oparł łokcie na oparciach fotela i podparłszy brodę na splecionych dłoniach powiedział. 
- Proszę pana, one są straaasznie nudne. Gdzie są strzelaniny, pościgi, wybuchy? 
- O przepraszam, pościgi jednak są – wtrąciłem. 
- Panie - skrzywił się z niesmakiem - Pościgi bez karamboli? … eee panie, a ma pan chociaż jakąś broń? 
- Co? – zdumiałem się. 
- Broń - karabin, wyrzutnię rakiet, jakiś granat chociaż? 
- Nie, nie mam – odrzekłem zgodnie z prawdą. 
- Właśnie - prawie pod sam nos podsunął mi swój oskarżycielski palec. 
- I z nowoczesną techniką też u pana na bakier. Umie pan pilotować śmigłowiec? 
- Nie umiem. 
- A samolot? 
- Też nie. 
- A kierować łodzią podwodną? 
- Nie! - prawie krzyknąłem z irytacją. 
- Nie ma rady, w tej sytuacji musi pan znaleźć sobie jakiegoś współpracownika, najlepiej komandosa – powiedział z taką samą miną, z jaką w zeszłym tygodniu mechanik poinformował mnie, że powinienem sprawić sobie nowy samochód. 
- Wykluczone! - podniosłem głos – Dyrektor Marczak nigdy nie zgodzi się na drugi etat w naszym skromnym referacie. 
- Tak myślałem - wykrzyknął triumfująco i potrząsnął niechlujną czupryną. 
Przesiadł się energicznie na tapczan i poufale położył dłoń na moim ramieniu. 
- Ten Nienacki robi dla pana złą robotę – rzekł – Te dłużyzny, opisy przyrody, historyczne pogadanki to tylko odstrasza czytelników, wiedział pan o tym? 
- Nnnie, nie wiedziałem. 
- Ja zrobię to lepiej! – krzyknął i aż klepnął się w kolana - Wymyślę panu te pościgi, strzelaniny, bomby … wszystko. Będzie pierwsza klasa, a pan możesz sobie dalej siedzieć w tych swoich książkach czy starociach, wszystko jedno. 
- A pan już kiedyś napisał coś podobnego? – zainteresowałem się. 
- Owszem, cykl opowiadań o przygodach pewnego plugawego degenerata, bimbrownika i egzorcysty - czytał pan? 
- Eee … niestety nie. 
- To jak zgoda? – wyciągnął do mnie rękę. 
- No wie pan, trochę mnie pan zaskoczył, ja się muszę nad tym zastanowić – wystękałem pragnąc żeby już wreszcie sobie poszedł. 
Poderwał się z tapczanu. 
- Niech się pan dobrze zastanowi Panie Samochodzik. Dobrze panu radzę. Do widzenia Panie Samochodzik. 
- Do widzenia panie ... zapomniałem nazwiska. 
- Nazywam się Pilipiuk, Andrzej Pilipiuk. 

Kiedy wyszedł zapaliłem papierosa i otwierając drzwi łazienki pomyślałem. 
- Całe szczęście, że to nie on opisuje moje przygody. Nudy, straszne nudy – powtarzałem w myślach przypatrując się swojej twarzy wyglądającej z lustra nad umywalką. Nagle zaskakując samego siebie wystrzeliłem kilka razy z niewidzialnego pistoletu mierząc prosto między odbijające się w lustrze oczy krzycząc: 
- Yippi-ki-yay maderfucker! 
Wróciłem do pokoju i opadłem na fotel. 
- Hmm a może ten młody człowiek ma jednak trochę racji? Muszę o tym porozmawiać z panem Zbigniewem. Może mógłby wymyślić dla mnie jakiegoś godnego partnera albo przeciwnika? Terminatora, Batmana albo Zorro? Nie, już wiem, najlepiej Świętego. Tak, Simon Templer będzie w sam raz! Albo niech mnie uwikła w jakąś grę z przybyszami z przyszłości. A najlepiej jedno i drugie! Tak, to jest słuszna koncepcja – szepnąłem do siebie podśpiewując z zadowolenia.


admin7022 polubić
Cytat
Nietajenko
(@nietajenko)
Wkurwiony Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 745
13 lipca 2019 13:44  

I tak to właśnie było. Choć pomysł Templera przyszedł parę godzin później. Zapomniałeś dodać, że rzecz się miała w czwartek, a czwartek to przecież dzień filmu i serialu kryminalnego był. Otóż tego dnia leciał "The Saint".

I wish I could abort the government


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1249
13 lipca 2019 22:26  

Jednym słowem, trzeba się wziąć za Andrzeja Pilipiuka 😀 


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1444
14 lipca 2019 21:00  
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Jednym słowem, trzeba się wziąć za Andrzeja Pilipiuka 😀 

Jeśli się zdecydujesz na ten desperacki krok to mogę Ci coś "pożyczyć" na kindle'a.


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1249
14 lipca 2019 21:14  
Wysłany przez: @maruta
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Jednym słowem, trzeba się wziąć za Andrzeja Pilipiuka 😀 

Jeśli się zdecydujesz na ten desperacki krok to mogę Ci coś "pożyczyć" na kindle'a.

Zdecydowanie z przyjemnością skorzystam z Twojej uprzejmości 🌹


OdpowiedzCytat
Wowax
(@wowax)
Wcale nie taki zły Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 2493
14 lipca 2019 21:30  
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Zdecydowanie z przyjemnością skorzystam z Twojej uprzejmości

Jak tak się palisz do lektury, to na youtubie jest całkiem sporo jego audiobooków

np:


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1249
14 lipca 2019 21:51  
Wysłany przez: @wowax
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Zdecydowanie z przyjemnością skorzystam z Twojej uprzejmości

Jak tak się palisz do lektury, to na youtubie jest całkiem sporo jego audiobooków

np:

Dziękuję, ale tam są chyba tylko spore fragmenty, po resztę zapraszają do sklepu 😎


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1201
15 lipca 2019 01:07  

Całkiem zgrabne 😀

Jest tylko jeden drobny problem - w 1975 roku Andrzej Pilipiuk miał ledwo roczek. 


OdpowiedzCytat
Aldona
(@aldona)
... Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 4632
15 lipca 2019 08:21  
Wysłany przez: @hebius

miał ledwo roczek

To  nie problem, wręcz przeciwnie, teraz jest jasne, że kiedy pisał o wariacjach w czasie i przestrzeni to wiedział o czym pisze 🙂


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1444
15 lipca 2019 11:08  

@teresa-van-hagen

Z przyjemnością przyczynię się do Twojej degrengolady 😉 .

Niestety nie potrafię znaleźć tu opcji PW, więc prześlij mi adres mailowy, może być sms-em.


OdpowiedzCytat
Mysikrolik
(@mysikrolik)
Member Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1162
16 lipca 2019 11:41  

Pięknieś nam to wyłuszczył panie Kustosz.


OdpowiedzCytat
Share: