Stawiam na Tolka Banana

To nie tak! W filmie było inaczej! Ech zupełnie nie tak jak w książce! Krzyczało we mnie wszystko, kiedy po konkursie znienackowym na TT, przez przypadek, od niechcenia, dorwałam książkę A. Bahdaja. Po przeczytaniu paru stron wiedziałam, że muszę się tym wszystkim różnicom przyjrzeć dokładnie. Ubrałam to wszystko w odcinki, jak w serialu, żeby było łatwiej znaleźć płaszczyznę porównawczą. Uświadomiłam sobie podczas tej analizy, że powieść jest mi obca. Mimo zaczytanego przeze mnie egzemplarza to jednak film, oglądany rzadziej, pamiętam o niebo lepiej. 

Odcinek pierwszy

Karioka szef mafii zwołuje brygadę do Klondike. Ma plan na porwanie syna ambasadora Wenezueli (ewentualnie Hondurasu). Planują go porwać dla okupu.

Zasadzkę robią na kortach tenisowych, gdzie przyszła ofiara, czyli Julek, rozgrywa właśnie mecz. Tymczasem w książce mamy Lulusia, który nudzi się jak mops. Lulusia, który za chwilę wyląduje u psychiatry, u doktor Sekocińskiej i który się skarży, że nie ma fajnych, morowych kolegów a znajomości, które proponuje mu mama są dla niego żałosne. Z tych nudów i rozpaczy wybiera się na spacer. I dochodzimy do momentu zasadzki i porwania Julka. W książce udział w hecy bierze cała grupa łącznie z Karioką. Od razu zarzucają mu cuchnący worek na głowę. W serialu Filipek udaje skręcenie nogi, leży w zaroślach i krzyczy o pomoc po polsku i po angielsku. Kiedy Julek próbuje pomóc wyjącemu w trawie Filipkowi przewraca się o rozłożony sznur i zostaje schwytany przez Cygana i Cegiełkę i doprowadzony w szmacie na głowie do meliny. 

Niby to samo ale w serialu Julek to w miarę normalny chłopiec a w książce daje się wyczuć sfrustrowanego życiem chłopaka. Oczywiście są w serialu dialogi wyjęte żywcem z książki ale dość istotne jest to, że w serialu mamy mafię a w książce gang oraz w książce Filipek czai się na paryskie szelki Julka a w serialu na piłki tenisowe, które w serialu Julek daje mu z własnej nieprzymuszonej woli a w książce oddaje pod groźbą Filipkowego rewolweru. Oczywiście Julka nie przyjmują do paki od pierwszego kopa, więc w książce Julek ryczy, szlocha, płacze rzewnymi łzami i poddaje się. Planuje zostać największym patałachem i mięczakiem pod słońcem. W serialu ma nadzieję, że za chwilę będzie członkiem mafii złożonej z trudnej młodzieży. I tu i tam odprowadza Julka po nieudanym porwaniu Cegiełka, który w książce kuśtyka i już teraz opowiada Julkowi o Kiziaku i gazrurce. A tych informacji dostarcza nam serial dopiero w drugim odcinku, kiedy pojawia się Tolek na stadionie, na umówionym spotkaniu. Dalej mamy gestapowca na strychu, którego mi zabrakło w serialu. Mamy też paczkę carmenów i palącą Kariokę, zakochaną w Burcie. Burcie Luncasterze.

Koniec końców i w książce i w serialu Julek wypiera się siebie, jest gotowy na wszystko, zarzeka się, że nie zdradzi gangu (mafii) i że nawet poświęci życie. I oczywiście w obu płaszczyznach (w książce i serialu) wszystko odbywa się w czarnych maskach. Tajemniczy list od To… To….Tolka Banana kończy zarówno rozdział w książce jak i odcinek pierwszy. Sam list od Tolka nie jest przeniesiony dokładnie. W serialu hasłem było: Kto zrywa dzikie róże i odzew – takiemu to dobrze. A w książce: hasło – Floryda, odzew –  hipopotam.

Odcinek drugi

Pierwszy odcinek kończy się fochem Karioki za propozycję bycia vice szefem mafii. Rozpłakana, rozgoryczona z ciężkim sercem opuszcza Klondike. W książce nie ma o tym mowy. Natomiast spotkanie na stadionie przebiegło w zasadzie książkowo. Z tym, że w serialu pojawia się na stadionie Karioka, próbująca walczyć o swoją mafię a w książce Karioka pojawia się później i w innych okolicznościach.

A potem są już kolejne różnice. W książce Cegiełka odwiedza Julka w domu i bajeruje Panią Tecię. W serialu nic takiego się nie dzieje. Cegiełka odprowadzał Julka tylko pod furtkę. No i rzecz najważniejsza – Tolek dzwoni do Julka, żeby go zamelinował, bo znalazł się w niebezpieczeństwie.

Tymczasem w serialu mamy Kariokę robiącą karierę gwiazdy filmowej, czego nie ma w ogóle w książce. Tak jak i tego, że nie mamy Julka, który zaczepiony o dychę przez oprychów w Parku Skaryszewskim,  sypie się i wydaje Tolka milicji. W ogóle nie ma wątku o chuliganach rzucających kamieniami w latarnie, wrzucających ławkę do stawu i niszczących zieleń. Cały wątek odcinka drugiego związany z karierą aktorską Karioki nie miał swojego pierwowzoru w książce. 

Odcinek 3 

Książkowo Julek melinuje u siebie Tolka. Ale nie jest to rehabilitacja za wsypę w Parku Skaryszewskim (wcześniej o tym już wspomniałam, w książce w ogóle ten wątek nie występuje). Tolek dzwoni do Julka z taką propozycją, gdyż pali mu się grunt pod nogami i potrzebuje lokalu do spokojnego snu. Mamy więc Tolka na strychu, na którym straszy hitlerowiec – w książce, bo w serialu to tylko Tolek straszył Panią Tecię. No i mamy piosenkę, którą Julek miał obudzić Tolka o 6 rano, czyli: choć burza huczy wkoło nas. W książce mamy pobudkę o godzinie 7 i biedroneczki są w kropeczki. Pozostaje, tak czy siak, krzyk pani Teci na strychu. W książce poszła z praniem o 4 rano i zobaczyła oczywiście hitlerowca a w serialu Julek nie zdążył ostrzec Tolka i pani Tecia wystraszyła się po prostu ducha. Książkowo mamy jeszcze wypindrzoną Kariokę, która wpadła do Klondike ot tak, bo miała po drodze gdyż szła na randkę: kwiecista sukienka, pantofle na szpilkach, paznokcie na perłowo i mina księżny Monaco.

Po grymasach chłopaków co do wyglądu dziewczyny i braku akceptacji ze strony Tolka, Karioka zostaje w gangu bez fochów i bez makijażu. W filmie Karioka dopiero po hecy z filmowcami zdecydowała się na zostanie w mafii. Serialowo zaczyna się akcja Stokrotka. W książce mamy akcję Kobra. W serialu mamy podpuchę z książką, która ma między kartkami ukryty tajemniczy plan ogródków działkowych przy ulicy Waszyngtona 24. A w książce mamy od razu plan tychże ogródków z podanym numerem działki – 73 i z informacją o zakopanej puszce. W serialu Filipek zostaje wyznaczony do wywiadu i przynosi informacje, że działka ma numer 128, właścicielem jest Anastazja Szkop, która choruje na reumatyzm i ma robaki w wątrobie. A z książkowego wywiadu Cegiełki i Julka dowiadujemy się, że właścicielem działki jest niejaki pan Eustachiewicz cierpiący na ischias. 

Odcinek 4 

Filmowo na działce pracuje Julek i umiera od ciężkiej fizycznej pracy, do której nie nawykł.

A książkowo pracuje cała piątka z tym, że w marudzeniu wybija się Karioka, która pada na twarz ze zmęczenia i z pęcherzy na dłoniach. Julek radzi sobie najgorzej i ma dość udziału w takim gangu. I to by było wszystko z książki w nawiązaniu do serialu. Bo dalej mamy Cegiełkę, który chowa znaleziony skarb na strychu i jego ojca, który mu kradnie szkatułkę. Potem akcję z Aksamitnym Heńkiem i odzyskanie szkatułki. A książkowo wszyscy po prostu zbierają się w Klondike i dopiero tam odkrywają, że w puszce są klucze i list. W jednym i drugim przypadku list podpisał Ten który szukał zapomnienia. W serialu dom, o którym mowa była w liście znajdował się na Zielonej 12 a w książce na Stanisława Augusta 12. 

Odcinek 5 

Na przeszpiegi w serialu udaje się Cygan i Filipek z wielką torbą, w której ma odpowiednie narzędzia do rozpruwania ścian.

W książce na zwiad wyruszają Karioka i Cegiełka. Na dodatek i tylko książkowo, reszta wiary musi udać się z powrotem na działkę w celu wykonania ładnych grządek po wcześniejszym intensywnym ryciu łopatami. W filmie śledzimy akcję Cygana i Filipka, którzy znajdują dom, ale nie są pewni co do numeru i przez przypadek natykają się na Panią Tułajową. W książce czytamy, że Karioka z Cegiełką znajdują numer ale nie widzą domu. Znaleźli natomiast od razu tabliczkę: właściciel Norbert Mauer. Serialowo w starym domu mieszka  skrzypek, pan Tatkiewicz  i nie jest on jego właścicielem. W książce dom zamieszkuje Pani Kokoszyńska, sparaliżowana staruszka, niegdyś słynna śpiewaczka i też nie jest właścicielką domu. Co ciekawe, w serialu Cygan z Filipkiem napotykają Panią Tułajową, która jest kuratorem Cygana. A w książce Karioka z Cegiełką też napotykają Panią Tułajową, która występuje jako kurator Cegiełki. W odcinku piątym reżyser skupił się na Cyganie, który w dalszej części poznaje Tomka, romantyka, podróżnika, który zwiał z poprawczaka. W książce tego wątku nie ma. Książkowo nowa melina otrzymuje nazwę Klub gangsterów pod Dębem.

Odcinek 6

Poprzedni odcinek zakończył się wypadkiem Cygana. Potrącił go niebieski garbus z zielonym listkiem na tylnej szybie, kiedy Cygan wracał do domu po rozstaniu z Tomkiem. Upuścił przy tym książkę, którą dał mu Tomek: „Przez morza i oceany”. 

W książce wypadkowi ulega Cegiełka, który wracał z Karioką i Julkiem do domu kiedy z Walecznych nagle z piskiem opon wyjechał szary volkswagen z turystycznym bagażnikiem na dachu.

Samochód jechał sześćdziesiątką, wpadł w poślizg i prawą burtą wpadł na Cegiełkę. Cegiełkę do szpitala zabiera przejeżdżający kierowca a Julek i Karioka jadą z nim do szpitala na Pradze. W szpitalu serialowo mamy całą grupę i opiekuna Cygana a w książce tylko Julka i Kariokę. W książce pan Edzio w ogóle nie występuje. Dodatkowo Cegiełka w książce nazywa się Bolek Matulko a w serialu Bolek Pabisz. Książkowo mamy informację o deszczu o mokrych ulicach i potokach wody jakby ktoś cebrzyk wylał na miasto a w filmie mamy polewaczkę. Tak to rozwiązano dla potrzeb śliskości jezdni. Przesłuchiwania Karioki i Julka nie ma w serialu i nie ma też nic o tym, że Julek nosił do szpitala wałówę od pani Teci dla Cegiełki, tzn. serialowo dla Cygana. W nowej melinie, książkowej Pod Dębem, wiara zastanawia się co robić dalej. Czy rozwijać akcję Kobra (Stokrotka) czy pomóc milicji. Serialowo wyłamuje się Filipek a książkowo Cygan i to z przytupem, oraz Filipek, bez przytupu. Akcję w serialu nazywa się: Garbus a w powieści: Volkswagen. Dalej mamy podobnie. Filipek zabiera się za bazarowe interesy.

Z tym, że serialowo w akcję Garbus wkręci się dużo później a w książce tylko na jakiś czas zawiesza akcję Volkswagen, uważając ją za beznadziejną. W serialu Filipek ma okazję do handlu paryskimi szelkami i w książce też, z tym, że owe szelki książkowo wyhandlował od Julka za patentowy rozpylacz do wody kolońskiej a serialowo stanowią jego handlarski kapitał. Książkowy Filipek oddaje się na tym bazarze rozmyślaniom o wielkiej forsie z domu Mauera, za które kupiłby paryskie szelki i w ciągu tygodnia mógłby podwoić kapitał. Myśli też o brylancie i o wagonie gum do żucia. Ani słowa o chomikach syryjskich i o tym, że każda para ma przeciętnie dwa razy do roku po 15 młodych i, że te piętnaście znowu ma po piętnaście młodych….W książce nie ma nic o chomikach niestety. Na bazarze Różyckiego filmowy Filipek wali prosto po miskę zupki od handlującej mamy i oddaje 5 dych babce, której sprzedał zdechłego kota, dla alkoholika, z patentem, który w książce wygłasza Cegiełka: włożyć zdechłego kota pod poduszkę alkoholika … (o Franciszku z Asyżu w książce nie było ani słowa) Zezowaty Franek filmowo nazywany po prostu Franio i w książce i w filmie nabył od Filipka gołębia. I tu i tam ze zranioną lotką i w obu przypadkach Filipek zarzekał się, że gołąb był zdrowy jak koń i latał jak orzeł. I też ani w książce ani w serialu pan Franio towaru nabytego nie lekramował.  Ale najpierw opis pana Frania, który zacytuje z książki: „osobnik około trzydziestki, dystyngowany i elegancki. Można powiedzieć, mister ciuchowego światka. Wspaniałe sztylpy na wysokim obcasie, spodnie wąziutkie, marynarka w szałową kratkę, koszula non-iron, w niebieskie paseczki, i najmodniejszy model kapelusza – jak grzybek z małym rondkiem, ledwo trzymający się na czubku głowy. A przy tym mina światowca i spojrzenie księcia Monaco” A jak wyglądał Franio w serialu? Oj uroczo, uroczo….szczególnie z dwoma złotymi zębami. 

Filipek po nieudanym handlu szelkami w serialu, dostał od Frania zadanie z lakierem, po który ma skoczyć do pana Banaszaka a potem zanieść panu Sulmie, w książce natomiast sam wypytywał się czy Franio o wypadku z udziałem volkswagena nie słyszał a jakby słyszał, to wiadomo co dalej. W serialu często się Filipkowi nie karkulowało to czy tamto, w książce nie karkulowała mu się sprzedaż szelek za dziewięć dych dla pana Frania. Dalej w serialu mamy działania związane z akcją Garbus i perypetie bohaterów, których dokładnego odbicia w książce próżno szukać. Zgadza się jedynie to, że mamy typa, który rozbił wóz tatuńcia (czyli serialowy Wacek i samochód Fatra) z tym, że w książce jest to doktor  Maciej Walentynowicz ale samochód też należał do Fatra. Filipek książkowy nie śledził Macieja i nie robił hec na plaży nad Wisłą z chowaniem ciuchów Wacka/Maćka do kajaka. 

Cegiełka serialowy, bo Cegiełka książkowy przecież leży w szpitalu, w swoim rejonie poszukiwań znalazł wgniecionego garbusa z tym, że auto rozbite zostało pod Wyszkowem. W książce też mamy taką scenę i też pod Wyszkowem doszło do rozbicia auta, ale oczywiście detektywem jest Cygan a nie Cegiełka. 

Odcinek 7

W serialu dochodzenie Cegiełki i akcja Filipka to dwie różne sprawy. W książce okazuje się, że działania Cygana i śledztwo Karioki i Julka, które poprowadzili według wytycznych Filipka, doprowadziło ich do tego samego volkswagena, który rozbił się pod Wyszkowem. Potem mamy już tak samo dentystę, którego naraiła pania Tecia i tak samo mamy akcję z zębem Karioki. U dentysty jest natomiast taka zmiana: w serialu za Karioką wybiega pomoc stomatologiczna a w książce Kariokę zaczepia Danusia, córunia papy – dentysty.

Dalej sprawy się komplikują, bo podobnie na ten sam ślad samochodu trafia Filipek, z tym, że nie po linii pompki olejowej do garbusa (film) tylko po bańkach lakieru Lutex (książka). W serialu akcja ujęcia przestępcy, który potrącił Cygana, została przeprowadzona na podwórzu między kamienicami a kończy się pojmaniem Antosia oprycha przez milicję na oczach mafii. W książce natomiast wszystko dzieje się w kawiarni Zacisze a milicja przyjeżdża na „gotowe”. W serialu przestępca dostaje od Tolka kopertę z informacjami o wypadku i tak samo w książce Tolek wręcza  list z takimi samymi informacjami niejakiemu Ryszardowi Szamajskiemu: ogłoszenie o wypadku i komunikat MO. Szamajski w kawiarni przy stoliku siedzi z Danusią i tam dochodzi do rękoczynów. A potem już całkowita rozbieżność. W serialu po odkryciu mistyfikacji cała mafia się rozpada z hukiem.

Dzieciaki niszczą to, co tak pięknie zbudowały w starym domu. Niszczą nie tylko wystrój wnętrz ale też całą atmosferę domu i wszystkiego co się wiąże z ciepłem domowego ogniska. Tolek poddaje się, przyznaje się do oszustwa i odchodzi. Książkowo to Tolek sam wyjawia wszystkim prawdę o sobie i … w zasadzie wszystko zostaje na tym samym miejscu co było. Tolek/Szymek jest harcerzem a akcja Kobra to wakacyjna akcja, aby zrobić coś pożytecznego. Drużynowy piętnastki (Tolek/Szymek) najął się do pomocy w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami i tam za namową Pani Tułajowej wpadł na pomysł jak zrobić zgraną pakę z „utrapieniem” kuratorki czyli trudną młodzieżą. Cegiełka wychodzi ze szpitala i dzięki Tolkowi dostaje się na Kasprzaka. U Cygana nic się nie zmienia. 

Film kończy się pięknie. Tolek wraca do klubu, który stał się ich domem i zastaje całą wiarę w doskonałych nastrojach, uśmiechniętych i w uporządkowanej przestrzeni. Dostaje od Filipka dwa chomiki syryjskie za 300 zł.

Cygan gra na skrzypcach piosenkę „Balladę o Tolku Bananie” a potem lecą na stare śmieci, do swojej pierwszej meliny – Klondike, która została zrównana z ziemią. Ale mają już w sercach zbudowaną piękną przyjaźń, nadzieję i wiarę. Wiarę w siebie. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego.

Książkowo Julek cieszy się pod niebiosa, że pełni służbę pomocniczą w Komendzie Ruchu i wlepia mandaty łamiącym przepisy kierowcom. Cegiełka wręcza Julkowi „Expres”, w którym można przeczytać, że Tolek Banan zgłosił się dobrowolnie na posterunek milicji w Otwocku. 

Książka, serial……. Nadwiślańska knajpa, Stadion Dziesięciolecia, Bazar Różyckiego, korty tenisowe, ulice, stare magazyny na warszawskiej Pradze, park Skaryszewski, ballada o Tolku Bananie….jedno Wam mogę powiedzieć: „jak było, tak było, ale my nigdy o nim nie zapomnimy”.

O różnicach między powieścią a serialem i innych ciekawostkach związanych z Tolkiem Bananem możemy porozmawiać na FORUM. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.