…i chodź na Pragę

Do spaceru po warszawskiej Pradze skłoniły mnie trzy powody:

  1. ładna pogoda w wolny dzień (w końcu!)
  2. urbexowy temat konkursu fotograficznego
  3. widok z okien pociągu przy podjeździe na dworzec Warszawa Wschodnia

Po przejściu przez ogródki działkowe i ulicę Radzymińską zaczęłam „zwiedzanie” od kapliczki na rogu Naczelnikowskiej i księcia Ziemowita. To jeszcze Targówek Fabryczny.

Następnie idąc wzdłuż nasypu kolejowego znalazłam się na ulicy Kijowskiej i jednocześnie na Pradze Północ. Po krótkim spacerze dotarłam do skrzyżowania z Objazdową. Tam znajdują się dwa bardzo urbexowe obiekty: potężny kompleks budowlany dawnej Fabryki Drutu, Sztyftów i Gwoździ czyli Drucianki oraz pozostałości Warszawskiego Młyna Parowego, znanego jako Młyn Michla. To właśnie ten ostatni obiekt widać znakomicie z okien pociągu. Niestety z bliska okazał się znacznie mniej atrakcyjny. Przede wszystkim budynek jest otoczony wysokim płotem i zamknięty na głucho, dodatkowo przesłania go gęsta zielenina. Prawdopodobnie zimą widoczność jest dużo lepsza.

Podobnie niedostępna jest Drucianka – można powiedzieć, że została dosłownie odrutowana…

Teren wydaje się ogromny i naprawdę szkoda, że jego potencjał jest kompletnie niewykorzystany.

Spacer wzdłuż ogrodzenia dawnej fabryki prowadzi w okolice dworca kolejowego. Tamtędy, przechodząc obok torów tramwajowych, można trafić na ulicę Kawęczyńską, a więc do centrum starej Pragi.

Stara Praga to dziś chaotyczna mieszanina budynków z różnych okresów. Są zrujnowane kamienice, są PRL-owskie bloki, są apartamentowce jak z innego świata. Oczywiście najciekawsza dla zwiedzającego jest najstarsza część. To ceglane gmachy, nierzadko opustoszałe lub zamieszkałe tylko częściowo. Wybite lub zamurowane okna, podwórka z charakterystycznymi kapliczkami, zamknięte na głucho drzwi, graffiti i wulgarne hasła, zniszczone instalacje i wszechobecne śmieci. Jednak wszystko to ma pewien walor autentyczności. Wydaje się bowiem, że Warszawa nie ma na Pragę pomysłu. Owszem, pojawiają się różne inicjatywy, hipsterskie knajpki, modne punkty, takie jak

Ale cała reszta stopniowo niszczeje. Co gorsza, jeśli któraś kamienica zostaje odnowiona, to kompletnie traci swój charakter. Wygląda więc na to, że tak czy inaczej stara Praga skazana jest na powolną zagładę.

Na razie jednak wciąż można zobaczyć tę dawną Pragę. Podczas tego spaceru przeszłam ulicami Kawęczyńską, Ząbkowską i Brzeską, zaglądając na podwórka i klatki schodowe kilku kamienic.

Przyznam, że czasem trudno się zorientować, czy jakiś budynek jest kompletnie opuszczony 😉

Do tego niektóre elementy wydają się niemal… surrealistyczne.

???
OK, to pewnie po Dniu Dziecka 😉
Nie mam pomysłu…

Warto więc wybrać się na Pragę, póki jeszcze przynajmniej trochę jest Pragą. Bo kto wie, jak będzie wyglądać za 10 lat?

A wpis można skomentować na forum, w wątku Mazowieckie okolice.