Forum

Czytelnicze podsumo...
 
Notifications
Clear all

Czytelnicze podsumowanie roku

Strona 4 / 5

Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 4548
 

W ogóle chyba łatwiej mi mówić o planach czytelniczych na przyszły rok niż o podsumowaniu.

A w planach póki co mam:

"Rien ne va plus" Andrzeja Barta, "Chłopów" Reymonta, "Czarną owcę medycyny", "Schronisko, które przetrwało" Gortycha, "Operację Kustosz" Kalety i "Skiroławki" o ile lektor się zgodzi.

 

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3979
 
Wysłany przez: @milady

 

W kategorii gniot tego roku mogę zaproponować "Żony Konstancina" Eweliny Ślotały.

😆

Nie ma za co 😉


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 4548
 
Wysłany przez: @maruta

Nie ma za co 😉

Wiem, pamiętam, ostrzegałaś mnie.:)

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3582
 
Wysłany przez: @milady

Nie kojarzę żadnego z tytułów, które wymieniłeś Hebiusie.

Nawet Bromby? Już się z tym spotkałem, że osoby młodsze (30+) nie kojarzą twórczości dla dzieci Macieja Wojtyszki, ale i tak cały czas mnie zaskakuje, gdy ktoś się z tym zdradza.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 9272
 

Kończy się rok, pora na remanent książkowy. Tym razem lista nie wygląda najgorzej, duża w tym zasługa audiobooków bo sporo czasu spędzam w samochodzie. Naliczyłem 35 pozycji, w tym kilka naprawdę opasłych tomów.

Aktualnie kończę trzy książki, dopisuję je do listy awansem bo zakładam, że przed nowym rokiem skończę: „Krótkie ale całe historie” Sławomira Mrożka czyli wybór opowiadań w mistrzowskiej interpretacji Olgierda Łukasiewicza i Artura Barcisia. Rzeczywistość mamy jak z Mrożka, choć estetyka sporo się zmieniła więc lektura aktualna. „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka – powieść równie mroczna jak doskonały serial nakręcony na jej podstawie. I kawał całkiem dobrej literatury, co trochę mnie zaskoczyło. „Ucho od śledzia”, Leonard Pietraszak i Katarzyna Madey, biografia jednego z moich ulubionych aktorów w formie wywiadu rzeki. Sympatyczna lektura, sympatyczny facet i nuta nostalgii bo sięgamy do czasów, które w moim sercu zajmują szczególne miejsce.

Pozostałe książki uszereguję według subiektywnie ustalonego kryterium, począwszy od ambitniejszych lektur.

Depresyjny, dekadencki egzystencjalizm czyli Michel Houellebecq razy trzy: „Uległość”, „Platforma”, „Poszerzenie pola walki”. Szczepan Twardoch razy dwa i tym razem jego wczesne utwory literackie: „Epifania Wikarego Trzaski” i „Obłęd rotmistrza von Egern”. Pierwszy z nich bardzo mi się podobał, drugi nieco zmęczył. I prawdziwy hit. Elena Ferrante i jej cykl neapolitański: „Genialna przyjaciółka”, „Historia nowego nazwiska”, „Historia ucieczki”, „Historia zaginionej dziewczynki”. Świetnie opowiedziana historia, wnikająca głęboko w psychikę, w dusze bohaterek i ich skomplikowane wzajemne relacje przy okazji portretująca przemiany społeczne, ekonomiczne i polityczne we Włoszech, od czasów powojennych do współczesności. Cyklem Ferante zaraziła mnie Milady, ja zaraziłem swoją starszą córkę i wszyscy jesteśmy zachwyceni. Jest też bardzo dobry serial, wiernie ekranizujący trzy pierwsze tomy powieści. Co jeszcze? „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” Sergiusza Piaseckiego, wspaniała ballada o przemytnikach polsko-sowieckiego pogranicza czasów międzywojennych i „Bunt żołnierzy” Helmuta Kirsta. Fabularyzowana historia kulisów zamachu na Hitlera przeprowadzonego przez von Stauffenberga w Wilczym Szańcu więc rzecz wydawałoby się pasjonująca, a jednak mocno mnie rozczarowała. Zdjąłem też z półki, kurzący się tam od dawna „Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim Zoo” Diane Ackerman. Dość ciekawe, na pewno lepsze niż film, który powstał na podstawie tej książki.

Z innej trochę półki, biografia Elona Muska, pióra Waltera Isaacsona, którą czytałem na przełomie 2023 i 24. Świetna robota jak zawsze u tego autora. Biografia Urbana, dwójki autorów: Doroty Karaś i Marka Sterlingowa. Pasjonująca rzecz, bo i przedmiot, czy też podmiot do analizy niezwykle interesujący. Dokończyłem też porzucone w ubiegłym roku „Akwarium. Opowieść o Związku Literatów Polskich w PRL-u” Tomasza Potkaja. Ciekawa praca, choć trochę nużąca bo zbyt chyba drobiazgowa. Znużyły mnie również „Służące do wszystkiego” Joanny Kuciel-Fydryszak, autorki bestselerowych „Chłopek”. Temat niezwykle interesujący, ale przytaczane pojedyncze historie dość do siebie podobne więc mniej więcej w połowie miałem dość. Do lektury „Gównodziennikarstwa” Pauliny Januszewskiej zachęcił mnie Marcin Meller, ale ładunek ideologii feministycznej w tym dziele jest dla mnie niestrawny. Cóż, w końcu wypuściła to Krytyka Polityczna. I jedna pozycja stricte historyczna czyli „Sprawa Generała Zagórskiego. Zabójstwo prawie doskonałe” Andrzeja Ceglarskiego. To chyba jedna z najgłośniejszych zbrodni reżimu sanacyjnego, autor prowadzi w tej sprawie bardzo drobiazgowe śledztwo.

Z nurtu książek około muzycznych przeczytałem „Przyjeżdżajcie będzie super” Krzyśka Grabowskiego z Dezertera. Świetne historie z tras i koncertów zespołu. „Oddział Zamknięty. Napiętnowani marzeniami” Michała Grześka to znacznie mniej udana produkcja. A może po prostu, tak naprawdę, interesuje mnie tylko pierwszy rozdział historii tego zespołu? Bo to co było po Krzysztofie Jaryczewskim to nieustający festiwal zmian wokalistów i pozostałych muzyków, który nigdy mnie nie interesował. W efekcie, Odział to zespół bez tożsamości.

Wracając do beletrystyki. Nadrobiłem wszystkie zaległości z listy powieści Elżbiety Cherezińskiej, które planowałem przeczytać. Spory wyczyn bo to opasłe tomy, od 800 do 1100 stron każdy. Przede wszystkim, pozostałe trzy tomy cyklu Odrodzone Królestwo: „Płomienna korona”, „Wojenna korona”, „Odrodzone królestwo” czyli epopeja Władka Łokietka w drodze na tron Polski. Bardzo dobry cykl, choć miejscami zbyt obszerny skręt w stronę opartego na słowiańskich mitach fantasy. „Harda” i „Królowa” czyli dwa tomy poświęcone Świętosławie, domniemanej córce Mieszka I podobały mi się mniej.

Pozostałe książki to już czysta rozrywka, choć muszę przyznać, że „Zero” Marca Elsberga naprawdę daje do myślenia. Niezwykle aktualny temat bo jest to rzecz o tym jak w oparciu o nasze dane osobowe, które pozostawiamy w sieci, nieświadomie pozwalamy sobą manipulować. Trzy części schroniska Sławomira Gortycha: „Schronisko, które przestało istnieć”, „Schronisko, które przetrwało” i „Schronisko, które spowijał mrok”, są już szeroko opisywane na forum. Fajny klimat, w pierwszym i trzecim tomie ale spory schematyzm rozwiązań fabularnych. Ciekawe jak długo autor jeszcze pociągnie na tym patencie? I jeszcze literatura popularna retro czyli Tadeusz Dołęga Mostowicz: „Czeki bez pokrycia”, „Wysokie progi”, dwa tomy „Braci Dalcz i S-ka”. W sumie, fajnie się to czyta. No i rzecz zupełnie nie dla mnie czyli „Aligator w Wilnie” Piotra Jezierskiego. Może to i sympatyczna książeczka, niby trochę samochodzikowy klimat, ale rzecz tak naiwna i prosta, że w zasadzie przezroczysta. Dla 10-latków, nie dla starych koni.

Aha, żeby zmotywować się znowu do biegania przesłuchałem sobie „I jak tu nie biegać” Beaty Sadowskiej. Powiedzmy, że zadziałało:)

EDIT: Zapomniałem o "Nocy w Lizbonie", ostatniej powieści Remarqua. Bardzo smutna opowieść o losach niemieckich emigrantów hitlerowskich czasów.

Post został zmodyfikowany 3 miesiące temu 3 times przez Kustosz

Hebius i PawelK polubić
OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3582
 

U mnie było słabo. Ogólnie czytelniczo jest coraz słabiej i to się pewnie nie zmieni jeśli nadal będę miał w domu dostęp do netu.

Powtórka odcinków Very skłoniła mnie do sprawdzenia, jak się prezentuje literacki pierwowzór, w związku z czym przeczytałem kilka kryminałów Ann Cleeves. I to była dla mnie całkiem przyjemna lektura, chociaż w początkowych tomach cyklu powieść społeczno-obyczajowa dominowała nad kryminałem, zwłaszcza w pierwszym ("Przynęta"), gdzie Vera Stanhope pojawia się gdzieś dopiero w połowie książki czy nawet później i dopiero w samej końcówce gra pierwsze skrzypce. Poleciłem powieść znajomej, a ona teraz mi marudzi ze nudzą ją opisy, więc tutaj bym rekomendował tytuł jedynie osobom, które oglądały (i lubią) serial z Brendą Blethyn. Fajnie porównać różnice miedzy ekranizacją, a tekstem kryminału. 

Ripley Patrici Highsmith mnie nie zachwycił i zawiesiłem lekturę cyklu po drugim tomie. Dokończę pewnie kiedyś, ale chwilowo mnie do tego nie ciągnie. 

Powtórkowo sięgnąłem po "Nigdziebądź" Neila Gaimana i tutaj też było bez fajerwerków i zachwytów z pierwszej lektury przed laty. Mógłbym się zastanawiać, czy przypadkiem nie wyrosłem już całkiem z takich lektur dla nastolatków, gdyby nie niedawne spotkanie z "Panem Samochodzikiem i Tajemnicą Tajemnic", które wywołało we mnie diametralnie różne odczucia. Samą akcję pamiętałem dość dokładnie, więc tu nie spotkały mnie żadne zaskoczenia, ale zapomniałem, że w powieści jest tyle humoru, który nadal mnie bawił. 

Z rzeczy ambitniejszych przeczytałem pierwszy tom "Szkiców piórkiem. Francja 1940-1944" Andrzeja Bobkowskiego. Gdyby nie wydanie Instytutu Literatury z przerostem przypisów pewnie bym od razu sięgnął po tom drugi, bo rzecz ciekawa jest i dobrze napisana. Opracowanie i wstęp Piotra Śniedziewskiego skłoniło mnie do zrobienia sobie przerwy. W 2025 wypożyczę tom drugi i dokończę lektury.

Z nowości duże wrażenie zrobiła na mnie powieść Barnardo Zannoniego "Moje głupie pomysły" - bildungsroman, którego bohaterem jest kuna. 

Wbrew obawom - bo rzecz w serii Inne Konstelacje Olgi Tokarczuk, a ja mam po tym nieszczęsnym kryminale z kośćmi i pługiem w tytule uraz do naszej Noblistki - spodobała mi się też surrealistyczna "Trąbka do słuchania" Leonory Carrington. Zabawne to było i ciekawe.

Jeszcze "Wariacje Geldbergowskie" Ewy Lipskiej przeczytałem. Bez głębszego zrozumienia, ale bardzo ładne to było na podstawowym poziomie stylu, słowa. I sam tomik był wyjątkowo ładnie wydany, było miło brać książkę do ręki.

Z rzeczy rozgrzebanych mam dwa tomy korespondencji Wisławy Szymborskiej, ale to bardziej do oglądania, bo w obu dominują reprodukcje jej kolaży, wyklejanek, więc się z tym nie spieszę, by dokończyć.

Jedno duże rozczarowanie: Pablo Trincia "Diabły z Bassa Modenese. Najmroczniejsze śledztwo współczesnych Włoch" - wyjątkowo nudnie o ciekawych wydarzeniach. Całe szczęście, że z biblioteki miałem książkę wypożyczona, bo bym pluł sobie w brodę, gdybym kupił takie nudziarstwo.

Ogólnie w tym roku czytałem prawie same książki z biblioteki. 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 9272
 
Wysłany przez: @hebius

Ogólnie czytelniczo jest coraz słabiej i to się pewnie nie zmieni jeśli nadal będę miał w domu dostęp do netu.

Bez dostępu do netu, sukcesy czytelnicze byłyby zapewne pomnożone przez 2, co najmniej:)

Wysłany przez: @hebius

Powtórkowo sięgnąłem po "Nigdziebądź" Neila Gaimana i tutaj też było bez fajerwerków i zachwytów z pierwszej lektury przed laty. Mógłbym się zastanawiać, czy przypadkiem nie wyrosłem już całkiem z takich lektur dla nastolatków, gdyby nie niedawne spotkanie z "Panem Samochodzikiem i Tajemnicą Tajemnic", które wywołało we mnie diametralnie różne odczucia.

Wyrosłeś. Samochodziki chodzą w innej kategorii, z zupełnie innego klucza. Chociaż tym razem "Niesamowity dwór" mnie znudził i porzuciłem lekturę (sic!):)

Wysłany przez: @hebius

Ogólnie w tym roku czytałem prawie same książki z biblioteki. 

Nie przeczytałem żadnej książki z biblioteki:)


OdpowiedzCytat
Yvonne
(@yvonne)
Member Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3721
Topic starter  

Kustoszu,  przeczytałam Twój wpis i już teraz rozumiem,  czemu nie było Cię tu tak długo 🙂

Imponująca lista. 

"Noc w Lizbonie" bardzo mi się podobała. 

Do Cherezińskiej miałam w tym roku dwa podejścia i poległam.  Nie czuję jej stylu pisania.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 9272
 
Wysłany przez: @yvonne

Kustoszu,  przeczytałam Twój wpis i już teraz rozumiem,  czemu nie było Cię tu tak długo 🙂

To tylko pozornie ma ze sobą związek:)

Wysłany przez: @yvonne

Do Cherezińskiej miałam w tym roku dwa podejścia i poległam.  Nie czuję jej stylu pisania.

Skoro nie czujesz jej stylu pisania to już raczej nic z tego nie będzie. Ja ją lubię, choć to i owo bym skondensował, bo miejscami mam wrażenie, że niepotrzebnie pompuje objętość. Historia Michała Zaremby, który stał się smokiem (kto czytał ten wie) wyszła poza granice mojej wytrzymałości czytelniczej.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 4548
 

Cherezińskiej podobały mi się tylko Dzienniki Etki Daum.

Próbowałam przebrnąć przez Koronę śniegu i krwi, ale szybko się zniechęciłam. Powód chyba podobny co u Yvonne.


 

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 1960
 
Wysłany przez: @kustosz

Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka – powieść równie mroczna jak doskonały serial nakręcony na jej podstawie. I kawał całkiem dobrej literatury, co trochę mnie zaskoczyło. „Ucho od śledzia”, Leonard Pietraszak i Katarzyna Madey, biografia jednego z moich ulubionych aktorów w formie wywiadu rzeki.

Akurat obie te pozycje mam za sobą i obie mnie zachwyciły, choć każda w innym tego słowa znaczeniu. Obie wciągające, świetnie napisane, a do obu podchodziłam dość sceptycznie...

Inne pozycje, które również mnie przyjemnie zaskoczyły to dwie książki Amor Towles-  Dżentelmen w Moskwie" i "Dobre wychowanie". Oraz pod wpływem koleżanek z forum Miniaturzystka Jessie Burton (nie jest złe). Przeczytałam także ostatniego Gortycha, ale o tym się wypowiadała.

Dalej podczytuje sobie biografie- Kaliny Jędrusik -"Kalina Jędrusik. Opowieść córki z wyboru" Mikołaj Milcke i Aleksandra Wierzbicka (ciekawy punkt spojrzenia, ale słabe) i "Z kim tak ci będzie źle jak ze mną?" Remigiusza Grzeli (bardzo dobre), Barei "Żaby w śmietanie, czyli Stanisław Bareja i bliscy" Katarzyny Barei, "Kwiatkowska : żarty się skończyły" Marcina Wilka (obie dość mieszane odczucia). Wspaniałe "Prawdziwie, do szaleństwa : dzienniki " Alana Richmana

Wiedziona modą przeczytałam "Chłopki : opowieść o naszych babkach" Joanny Kuciel-Frydryszak (cienkie jak barszcz) oraz dla uzupełnienia "Życie w chłopskiej chacie" Kamila Janickiego (wspaniałe, choć nudnawe).

Uzupełniam sobie zaległości komiksowe- wydano niedawno trzytomowy zbiór wszystkich historyjek o Tytusie Romku i A'Tomku, trzeci dopiero zamówiłam. Odkrywam po latach komiksy Tadeusza Baranowskiego, genialny humor!

Pod wpływem koleżanki Maruty zaczęłam słuchać Pilipiuka-konkretnie Kroniki Jakuba Wędrowycza, które uważam za wspaniałe.

Przeczytałam także dwa tomy Rancza 🙂 oraz książkę o jego kulisach napisaną przez fankę 😉

Mam taki problem, że za bardzo nie pamiętam, co czytałam, ale w tym roku było bidnie... Oczywiście przeczytałam kilkanaście książek zgłoszonych wiadomo gdzie, ale to już zupełnie inna historia 😉

Książek, które kupiłam, i czekają na swoją kolej mam bardzo dużo, wszystkie wydają się wspaniałe, może uda mi się coś jeszcze w tym roku skończyć 😉

 


Maruta polubić
OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 9272
 
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Akurat obie te pozycje mam za sobą i obie mnie zachwyciły, choć każda w innym tego słowa znaczeniu. Obie wciągające, świetnie napisane, a do obu podchodziłam dość sceptycznie...

To teraz czas na "Dawno temu w Warszawie" czyli kontynuację "Ślepnąc". Ja już dostałem od Mikołaja.

Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Inne pozycje, które również mnie przyjemnie zaskoczyły to dwie książki Amor Towles-  Dżentelmen w Moskwie" i "Dobre wychowanie".

O obu pisałem na forum. Jest już film na podstawie "Dżentelmena w Moskwie". Ktoś widział?

Wysłany przez: @teresa-van-hagen

"Z kim tak ci będzie źle jak ze mną?" Remigiusza Grzeli (bardzo dobre)

Czytałem ze 2 lata temu.

Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Pod wpływem koleżanki Maruty zaczęłam słuchać Pilipiuka-konkretnie Kroniki Jakuba Wędrowycza, które uważam za wspaniałe.

Nie mogę przekonać się do Pilipiuka. Próbowałem niedawno przeczytać tomik opowiadań "2586 kroków", który polecał Paweł i przy trzecim lub czwartym opowiadaniu wymiękłem. Nie podoba mi się, nic nie poradzę.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3979
 
Wysłany przez: @teresa-van-hagen

Wiedziona modą przeczytałam "Chłopki : opowieść o naszych babkach" Joanny Kuciel-Frydryszak (cienkie jak barszcz) (...).

Niestety muszę się zgodzić. Już w "Służących do wszystkiego" były pewne problemy, ale tu chyba wyszły wyraźniej. Może dlatego, że w "Służących..." rzeczywiście pokazano świat, który był dość mało znany. Z kolei "Chłopki" zdobyły ogromny rozgłos i wzbudziły zachwyt, ale dla mnie to takie 7/10. Po pierwsze bardzo wyraźnie widoczna teza. Po drugie, pewna chaotyczność i powtarzalność, tzn. mamy niby różne historie, ale w którymś momencie można odnieść wrażenie, że to jedna historia w różnych przebraniach. Po trzecie - i to tak naprawdę mi przeszkadza - wielu zachwycających się czytelników rozwodzi się nad tym, jaka ta książka jest odkrywcza, jak zmieniła ich postrzeganie przeszłości, jak jest ważna i potrzebna... I o ile z tym ostatnim mogę się zgodzić, to na poziomie "całkowicie nowe informacje" "Chłopki" plasują się dość nisko. Ich odbiór świadczy raczej o poziomie wiedzy czytelników, a nie poziomie merytorycznym książki. Pod tym względem o wiele bardziej podobała mi się "Ludowa historia Polski", która wprawdzie nie ma formy reportażu, tylko "normalnej" książki historycznej.

Pod wpływem koleżanki Maruty zaczęłam słuchać Pilipiuka-konkretnie Kroniki Jakuba Wędrowycza, które uważam za wspaniałe.

Bardzo się cieszę! 🙂

Mam taki problem, że za bardzo nie pamiętam, co czytałam, ale w tym roku było bidnie... (...)

Niestety...

Książek, które kupiłam, i czekają na swoją kolej mam bardzo dużo, wszystkie wydają się wspaniałe

Niestety +1


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3979
 

Moje czytelnicze podsumowanie roku to koszmar. To już drugi albo trzeci rok, kiedy bardzo trudno mi zabrać się za coś nowego. I to jest główny problem - zmieniam się w wyznawcę prawa inżyniera Mamonia (które, jak się okazuje, ma własne hasło w wiki 🤣 ). Mam pół półki "nowo" kupionych książek, które czekają, aż mi się coś odmieni. Biorę "nowo" w nawias, bo po prawdzie to niektóre leżą ponad rok... Sytuacji nie poprawia fakt, że kiedy już coś przeczytam, to często kończy się zawodem, jak wspomniane wyżej "Chłopki". Albo biografia Nienackiego, choć nie wiem, czy jeśli oczekiwałam zawodu to nadal przeżyłam zawód? 🤔 

Wracałam do Chmielewskiej, Pratchetta, Austen, Miltona, Grzesiuka, Christie, Jerome'a, Herberta, Guareschiego, Puzo, Clavella, Nienackiego... i innych autorów, ale były to właśnie powroty, do tego stopnia, że w niektórych przypadkach część pomijałam. Z nowości godnych polecenia mogę wymienić (po znajomości 😉 książkę Piotra Śmiałowskiego "Proszę to wyciąć", opowiadającą o scenach usuniętych z PRL-owskich filmów. Ale jestem tu całkowicie nieobiektywna i nie wiem, na ile ten tytuł może być odpowiedni dla osób nie zainteresowanych historią kina.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 9272
 
Wysłany przez: @maruta

Z nowości godnych polecenia mogę wymienić (po znajomości 😉 książkę Piotra Śmiałowskiego "Proszę to wyciąć", opowiadającą o scenach usuniętych z PRL-owskich filmów.

Brzmi ciekawie. Na "Lubimy Czytać" zero opinii czyli nowość. Kupię sobie.


OdpowiedzCytat
Maruta
(@maruta)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 3979
 

@kustosz 

Wysłałam Ci na priv zdjęcia kilku stron o "Niewinnych czarodziejach", żebyś mógł się zorientować, czy taka forma Ci odpowiada.


OdpowiedzCytat
Milady
(@milady)
. Moderator
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 4548
 

Dyskusja na temat serialu "Ślepnąc od świateł", z którą się zgadzam. Zupełnie nie rozumiem co może się w tym serialu podobać.

https://www.youtube.com/live/1_wPvkfW0rg?si=MLGaxbS06lPUwRYA

W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 9272
 
Wysłany przez: @maruta

Wysłałam Ci na priv zdjęcia kilku stron o "Niewinnych czarodziejach", żebyś mógł się zorientować, czy taka forma Ci odpowiada.

Dzięki. Bardzo mi odpowiada. Oceniając na podstawie tego fragmentu to bardziej kulisy powstawania filmu, wycięta scena jest jedynie pointą.


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 1960
 
Wysłany przez: @maruta

Z nowości godnych polecenia mogę wymienić (po znajomości 😉 książkę Piotra Śmiałowskiego "Proszę to wyciąć", opowiadającą o scenach usuniętych z PRL-owskich filmów.

To jest kolejny film z mojej listy na przyszłość. Czytałam o niej i mnie zaintrygowała. Podobno autor włożył w nią ogrom pracy, tylko zastanawiałam się na ile te odtworzenia są wiarygodne. Ale na 100% przeczytam 🙂


OdpowiedzCytat
Teresa van Hagen
(@teresa-van-hagen)
Member Potwierdzony
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 1960
 
Wysłany przez: @milady

Dyskusja na temat serialu "Ślepnąc od świateł", z którą się zgadzam. Zupełnie nie rozumiem co może się w tym serialu podobać.

Jak serial mi się nie podobał, tak książka mnie zachwyciła 🙂


OdpowiedzCytat
Strona 4 / 5
Share: