I to możliwe tylko w przypadku autorów z ugruntowaną marką. jest wiele opowieści o autorach bestsellerów, którzy mieli problemy z wydaniem swojej debiutanckiej powieści. Pani Rowling - żeby daleko nie szukać - kołatała ze swoim Potterem od wydawcy do wydawcy.
-
A trochę z innej beczki.
W czwartkowej Debacie Dwójki (PR2; Ile powinni zarabiać pisarze?) uderzyła mnie wypowiedź poety Michała Zabłockiego (do odsłuchania w okolicach 53 minuty):
Michał Zabłocki: Poprzez uczenia pisania dochodzi się w dużej mierze do czytania. To nie jest prawda, że tak bardzo dużo nas pisze, ale czytać to nie. Bardzo mało nas pisze. Zdecydowanie zbyt mało Polaków pisze. Bardzo wiele problemów społecznych, które mamy, jest spowodowane tym, że nie potrafimy pisać. Ja już teraz nie będę się wdawał [w szczegóły], bo to jest kolejna dyskusja, która zahacza o psychologię. Każdy psychoterapeutyczny proces kończy się potrzebą pisania, wymogiem pisania…
Katarzyna Hagmajer-Kwiatek: Nie musi to być pisanie na sprzedaż, to też powiedzmy od razu. Nie chodzi o to, że za mało z nas pisze książki…
MZ: Oczywiście.
KHK: ...ale formułuje swoje myśli w piśmie.
MZ: Dokładnie.
Jest w tym prawda, bo pisanie - zwłaszcza wymagające pewnej struktury i sensu - prowadzi do uporządkowania myśli, analizy, planowania i refleksji. Nieprzypadkowo sztuka pisania była przez wieki... co cóż, sztuką.
Natomiast obecny zanik chęci i umiejętności pisania wynika także z zaniku potrzeby pisania. Zmieniające się formy komunikacji wpływają na nasz język i to, w jaki sposób się porozumiewamy. Nie piszemy listów, bo do każdego możemy natychmiastowo zadzwonić albo wysłać wiadomość. W mediach społecznościowych dominują krótsze formy wypowiedzi i hasłowość. Dla wielu ludzi pełnoprawnym narzędziem komunikacji są też obrazy, memy, emotki czy skrótowce. W takim świecie mamy coraz mniej okazji, by coś konkretnego napisać, więc po prostu się od tego odzwyczajamy...
Na Netflixie przebojem jest serial "Dojrzewanie". Porusza sporo aktualnych spraw, mniej lub bardziej udanie, natomiast jednym z dobrze przedstawionych problemów jest właśnie przepaść komunikacyjna między starszym i młodszym pokoleniem. Mianowicie dorośli nie potrafią odczytać informacji, które dzieci zawierają w emotikonach. Tymczasem dla młodzieży jeden symbol w określonym kontekście może być wiadomością równie kompletną, co całe zdanie.
bo pisanie - zwłaszcza wymagające pewnej struktury i sensu - prowadzi do uporządkowania myśli, analizy, planowania i refleksji. Nieprzypadkowo sztuka pisania była przez wieki... co cóż, sztuką.
Otóż to. Jest portal, piszcie!:)