Gdyby Nienackiego nie było to należałoby go wymyślić żeby kolejne pokolenie dziennikarzy miało o czym pisać.
Twtter is a day by day war
Już TO wrzucałem.
O zobacz, ale w ciekawych recenzjach, artykułach 🙂
Twtter is a day by day war
Tylko dlaczego tak niestarannie napisane?
Twtter is a day by day war
To chyba ChatGPT pisał. Doczytałem do Ewy Pobłockiej. Powinno być Połanieckiej, więc odpuszczam, bo szkoda mi czasu.
Tylko dlaczego tak niestarannie napisane?
Wcale nie najgorzej. Bardzo dużo informacji, streszczony cały życiorys Nienackiego więc kilka błędów jest. Wyłapałem:
- o Warszycu pisał jako Ewa Połaniecka, nie Pobłocka
- „Uroczysko” nie zapoczątkowało serii Pan Samochodzik tylko „Wyspa Złoczyńców”
- Tomasz NN kustoszem był tylko w jednym tomie
- z tym zwalczaniem wrogów socjalizmu przez Pana Samochodzika to oczywiście absurd
- legitymacją ORMO pochwalił się tylko raz, drugi raz się na nią powołał i to tyle ormowania w całej serii
- Nienacki nie był TW tylko KO
Wrzuciłem na YouTube krótki filmowy reportaż "Znad jeziora" czyli z wizytą w mazurskim domu pisarza Zbigniewa Nienackiego. Jest to fragment Polskiej Kroniki Filmowej z 1988 roku (88/27).
W tle można dostrzec rzeczy, które dziś są w depozycie w Muzeum Warmii i Mazur i znajdują się liście katalogowej, którą w ubiegłym tygodniu wrzucał Mirek.
Szkoda, że Nienacki nic nie mówi. Uczta dla oczu widzieć białą serię PS w takim idealnym stanie.
W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"
Szkoda, że Nienacki nic nie mówi.
Ale to i tak perełka, bo to chyba jedyne ujęcia filmowe pokazujące Nienackiego w Jerzwałdzie. Zresztą w ogóle prawie nie ma materiałów filmowych z Nienackim.
Taka ficha sugestia, że Nienacki był pedofilem "córka leśniczego, jeszcze dziecko"
https://kultura.onet.pl/wiadomosci/glosne-skandale-prl-u-te-historie-zostaly-zapomniane/ns45c9l
Twtter is a day by day war
Te "skandale" to nawet nie kategoria C, raczej J albo K... Przy niektórych notkach nie za bardzo wiadomo, co właściwie ma być tym skandalem. Że Pluciński i Mazurówna mieli burzliwy rozwód? Że Broniewski pod wpływem alkoholu dzwonił w nocy do znajomych?
Taka ficha sugestia, że Nienacki był pedofilem "córka leśniczego, jeszcze dziecko"
To jest informacja wzięta z rozdziału o Nienackim, z książki Sławomira Kopra pt. "Sekretne życie autorów lektur szkolnych". Cały ustęp brzmi tak:
"Wpadła mu w oko żona leśniczego – potwierdzała Janeczek – ale sam nie miał odwagi podejść, więc ja go wyręczyłam. Przyszła z mężem na obiad, a ponieważ tamto małżeństwo się rozpadało, szybko zawiązał się romans. Potem Zbyszek skończył pisać Skiroławki i znajomość rozpadła się, choć ona liczyła, że mi Zbyszka zabierze. Gdy widać było, że kilkuletni romans kończy się, okazało się, że nagle pisarzem zainteresowała się jej trzynasto-czy czternastoletnia córka".
Matka i córka z dnia na dzień „zaczęły ze sobą rywalizować” o względy 50-let niego pisarza. Potem dziewczynka zaszła w ciążę, a sprawcą miał być „wujek Zbyszek”. Zanim jednak sprawa stała się głośna, dziewczynka nagle wyjechała i temat ucichł. Nic więcej o tej sprawie nie wiadomo.
Wygląda jakby była to informacja od Alicji Janeczek, uzyskana przez dziennikarza z Expressu Wieczornego, na co wskazuje przypis: L. Misiak, Wdowy i kochanki, „Express Wieczorny”, 2– 5.05.1996
W sumie ciekawa sprawa. Ciekawe też, że nie zwróciłem na to uwagi u Molendy, a tam jest dłuższy cytat:
- Wierzyłam mu, że tego nie zrobił. Wiem, jak był uczulony na nieletnie, przecież mnie poznał jako nieletnią - mówi pani Alicja. - Mógł mieć wiele innych dziewczyn, poczekać na nią dwa lata. Otrzymywał mnóstwo listów od czytelniczek, które natychmiast wędrowały do kosza. Pisały na przykład, że rodzice wyjechali i chętnie by tu przyjechały pomieszkać romantycznie z pisarzem.
I to trzeba zapisać Molendzie na plus. Dalsza część cytatu osłabia nieco przekaz, więc Koper już tej części nie uwzględnił.
Cały rozdział o Nienackim z książki Kopra wrzucam w zamkniętym wątku (prawa autorskie).
Reportaż „Znad jeziora”, czyli wizyta w mazurskim domu Zbigniew Nienacki, jest ostatnio często przywoływany na Facebooku i innych portalach. Warto więc w tym miejscu przypomnieć okoliczności jego nagrania oraz autora obrazu filmowego, który — choć pozostaje w cieniu — odegrał w jego powstaniu kluczową rolę.
Reportaż ten, wyemitowany w 1988 roku (PKF nr 27/1988), musiał zostać zrealizowany co najmniej dwa lata wcześniej. Wiemy bowiem, że w 1986 roku zmarł Janusz Kuźniarski (ur. 10 grudnia 1929 w Warszawie – zm. 29 października 1986; pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, kwatera B23-10-17), który był operatorem kamery tego reportażu.
O Januszu Kuźniarskim zachowało się niewiele informacji. Wiadomo jednak, że w 1977 roku, jako operator, zrealizował film „Ziemia serdecznie bliska”. Na portalu Film Polski zapisano o nim jedynie lakoniczną notę: „Wczoraj i dziś Ziemi Olsztyńskiej”. Sam film pozostaje dziś niedostępny — nie sposób go odnaleźć w archiwach online. Można jednak mieć nadzieję, że kiedyś ujrzy światło dzienne. Już sam podtytuł sugeruje, że również w tym materiale mogły pojawić się wątki związane z Jerzwałdem i jego najsłynniejszym mieszkańcem.
Tym cenniejsza jest fotografia przedstawiająca Janusza Kuźniarskiego stojącego za kamerą, wykonana w domu Nienackiego w dniu realizacji reportażu „Znad jeziora”. Zdjęcie to zostało najpewniej zrobione przez Reginę Biczyńską, autorkę reportażu, realizowanego na zlecenie Polskiej Kroniki Filmowej. To rzadki, niemal intymny kadr — zapis chwili, w której kamera dokumentuje nie tylko pisarza i jego przestrzeń, lecz także samego dokumentalistę, pozostającego zwykle poza kadrem historii.
Ciekawym źródłem informacji jest opowieść o czasach swej pracy dla Polskiej Kroniki Filmowej Mirosława Chrzanowskiego pt. ” CZARNO–BIAŁA... i W KOLORZE”
Autor wspomina o realizatorach reportażu „Znad jeziora”:
Janusz Kuźniarski. „Janusz." Pokonywał z kamerą polskie bezdroża, polne i wiejskie drogi. Jak nikt w zespole znał egzystencję Polaków małych miasteczek, PGRów, wsi mazurskich i podlaskich. Nie poprawiał rzeczywistości, ukazywał ludzi bez makijażu. Aż nie chce się wierzyć, że w jego tematach, prawdy o tamtych czasach współcześni pogromcy kroniki nie dostrzegają. Dobrze zbudowany i małomówny sprawiał wrażenie ociężałego, ale solidnego. Bez aktorskich sztuczek stawał za kamerą, nie prosił o uśmiech, nie reżyserował, nie koncentrował na sobie uwagi osób filmowanych. I może właśnie to sprawiało, że ludzie w jego tematach zachowywali się normalnie.
Regina Biczyńska. „Renia" wspomagała Marię ( Maria Dehn. „Maria". Kierownik działu zagranicznego) w dziele wymiany zagranicznej. Skromna, pogodna i miła była uosobieniem dobroci i delikatności. Podobnie jak jej szefowa sumienna w pracy. Przyznaję, że dzięki Marii i Reni działem zagranicznym zajmowałem się tylko od święta.
Mamy tam także wypowiedź Marty Broczkowskiej, realizatorki dźwieku: „Ilustracja muzyczna kronik jest sprawą ważną - podnosi ich atrakcyjność. Trudności fonoteki polegają na b. ograniczonych i skąpych zasobach fonetycznych. Trzeba przestrzegać ściśle praw autorskich i wykonawczych. Koszty nagrania muzyki b. drożeją i wobec tego ilość zakupywanych nagrań jest niewspółmiernie niska w stosunku do potrzeb".
Reportaż ten, wyemitowany w 1988 roku (PKF nr 27/1988), musiał zostać zrealizowany co najmniej dwa lata wcześniej. Wiemy bowiem, że w 1986 roku zmarł Janusz Kuźniarski (ur. 10 grudnia 1929 w Warszawie – zm. 29 października 1986;
No popatrz jaka ciekawostka! Reportaż musiał być raczej z pierwszej połowy roku bo ostatnim tomem Pana Samochodzika z białej serii, który widzimy w filmie jest "Winnetou" wydany w 1984 roku. "Niewidzialni" i "Rękawica" z tej serii są z 1986 roku, a Nienacki nie ma jeszcze tych egzemplarzy. W 1988 to powinno być już nawet "UFO".
Ciekawe dlaczego tak długo przeleżał na półce ten reportaż? Półkownik:)
Małe sprostowanie się należy.
Napisałem wcześniej, że fotografia przedstawiająca Janusza Kuźniarskiego stojącego za kamerą została wykonana podczas realizacji tego reportażu. Muszę jednak zaznaczyć, że nie mam co do tego całkowitej pewności.
Zdjęcie pobrałem jakiś czas temu do swojego archiwum komputerowego, lecz niestety nie pamiętam już, z jakiego źródła pochodzi. Pisząc dzisiejszy post i ponownie na nie patrząc, odniosłem wrażenie, że widoczna w tle półka z rzeźbami znajduje się w domu Zbigniewa Nienackiego. Obecnie jednak nie mogę tego jednoznacznie potwierdzić.
Napisałem wcześniej, że fotografia przedstawiająca Janusza Kuźniarskiego stojącego za kamerą została wykonana podczas realizacji tego reportażu. Muszę jednak zaznaczyć, że nie mam co do tego całkowitej pewności.
Operator ubrany jest cieplej niż Nienacki co mogłoby sugerować inną porę roku, ale może też nic nie znaczyć.

