trzeba było poprosić o Stonesów w Warszawie, może by znalazł/o/a jakiś archetyp 🙂
Nieprzypadek, ale nie brałeś udziału w tym wydarzeniu? 😉
Zmieniając temat wracam na chwilę do Taco. Czy wy też macie tak jak w tej piosence? Ja niestety tak i nie tyczy się to tylko imion, ale też często twarzy. 🤨
W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"
Jakby ktoś chciałby posłuchać Stonesów w podobno świetnej jakości dźwięku to jest okazja:
Było "Jestem twoją bajką" w wykonaniu Sanah, teraz kolejna piosenka promocyjna z nowej "Akademii Pana Kleksa", tym razem tylko luźno wykorzystująca utwór z pierwszej adaptacji:
Przyznam, że mi się podoba.
Swoją drogą, ta produkcja ma chyba naprawdę solidny budżet...
Tym razem średnio mi się podoba, ale ktoś promocję tego filmu prowadzi z głową. Widać to zwłaszcza w kontekście beznadziejnej pioseneczki, która miała promować netflixowego Pana Samochodzika.
Mi się podoba właśnie jako promocja, tzn. nie mam szczególnej ochoty jej w kółko słuchać, ale doceniam pomysł, sposób uwspółcześnienia i fakt, że jest kierowana do szerokiego kręgu odbiorców, wiekowo i stylowo.
Moje najnowsze odkrycie z YouTuba. Jest sobie dwóch przegenialnych gości, którzy nagrywają covery w stylu innych wykonawców czyli np coś w stylu "gdyby Rammstein nagrał "Gimmy gimmy" Abby. Na ich kanałach jest tego całe mnóstwo i są to nagrania naprawdę świetne.
A tutaj AC/DC i cover Queen:
I ten drugi gostek. Metallica, cover Beatlesów.
ZZ Top cover "Riders on the storm" Doorsów:
Niezły pomysł i solidne łojenie 🙂 Posłuchałem. Jest kilka perełek, przykładowo "Ironic".
Kolejny przypadek reaktywacji zespołu z nowym wokalistą, a właściwie wokalistką. Fani Chestera Benningtona zgrzytają zębami, ale mi się nawet podoba, może dlatego, że nigdy nie miałam jakiegoś osobistego stosunku do Linkin Park.
Zakochałem się. Nürnberg – kapela z Białorusi. Postpunkowa zimna fala, brzmienia żywcem przeniesione z pierwszej połowy lat 80. W październiku koncertowali w Warszawie a ja, cholera, przegapiłem.
Cały album "Skryvaj" świetny. Inne zresztą też.
Zakochałem się. Nürnberg – kapela z Białorusi. Postpunkowa zimna fala, brzmienia żywcem przeniesione z pierwszej połowy lat 80. W październiku koncertowali w Warszawie a ja, cholera, przegapiłem.
Kustosz, ależ to jest dobre 🙂
Wrzucaj częściej takie odkrycia.
To jeszcze raz Nürnberg. Mini album "U nikudy". Fajne są wplecione motywy ludowe a'la bałałajka. Jedyna rzecz jaka mi przeszkadza to automat perkusyjny jak z komputera Atari.
W okresie przedświątecznym przełączyłam się na RMF Classic, które w tym czasie ma specjalny program z piosenkami świątecznymi.
Tam właśnie usłyszałam Monikę Borzym w piosence, która mnie kompletnie zauroczyła. 😉
W domu obiad smakuje najlepiej i jest najtańszy.
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"
Ach, jakie dobre wykonanie. Ktoś mi akurat podrzucił i nie mogę się napatrzeć... zwłaszcza na te oczy
Kombinat. Pamiętam ten koncert, czy też może bardziej widowisko poświęcone Ciechowskiemu i Republice. Jako całość spoko, spina się i wchodzę w tę konwencję, natomiast we fragmentach (pojedynczych numerach) mnie nie powala. Coś co miało siłę i było atutem w całym widowisku (teatralność, przerysowanie, emfaza), w pojedynczych numerach zwyczajnie mi przeszkadza. Nie kupuję tego.
BTW, właśnie słucham na YouTubie 500. notowania LP3. Wehikuł czasu.
Pamiętam ten koncert, czy też może bardziej widowisko poświęcone Ciechowskiemu i Republice. Jako całość spoko, spina się i wchodzę w tę konwencję, natomiast we fragmentach (pojedynczych numerach) mnie nie powala. Coś co miało siłę i było atutem w całym widowisku (teatralność, przerysowanie, emfaza), w pojedynczych numerach zwyczajnie mi przeszkadza. Nie kupuję tego.
Ja kupuję. W muzyce Republiki, w spójności przekazu, w całej otoczce, która jej towarzyszyła jest coś teatralnego, coś co sprawia, że koncert zamienia się w spektakl. Do tego przedwczesna śmierć charyzmatycznego lidera i mamy zjawisko inspirujące dla innych twórców. Żaden polski zespół tego nie miał. Może trochę Maanam.
Ależ proszę bardzo 🙂 Dla mnie, w formie samodzielnego numeru, wygląda to groteskowo.
To tym razem trochę prywaty. Jakiś czas temu zmontowałem ten klip do muzyki mojej starej kapeli. Ktoś wie co było filmowym tworzywem?