Forum

Zbigniew Nienacki w...
 
Notifications
Clear all

Zbigniew Nienacki we wspomnieniach tych, którzy go znali  

Strona 1 / 2
  RSS

Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 413
19 stycznia 2020 15:35  

Na początek, wspomnienia dwóch mieszkańców Jerzwałdu - Janusza Sokołowskiego i Stanisława Przesmyckiego

1579444552-IMG_0001a.jpg

Cytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 413
19 stycznia 2020 15:39  

Jerzwałdzianki,  Grażyna i Renata z d. Jaskulskie TAK wspominają pisarza.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1227
19 stycznia 2020 17:58  

W drugim tekście sporo nieścisłości. Autor jeśli czytał teksty Nienackiego, to raczej dość dawno i niewiele z nich zapamiętał.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3783
19 stycznia 2020 18:30  

No faktycznie, pomieszanie z poplątaniem. Wielki pies opisany w "Niesamowitym dworze", zabijanie owcy w "Winnetou", Łaryn (Żaryn) pomylony z Sewrukiem, pokręcone nazwiska, pewnie coś jeszcze. Z tego powodu trudno pozostałe informacje traktować jako wiarygodne, choć dzięki Mirkowi sporo już wiemy o pierwowzorach postaci literackich ze "Skiroławek" i "Wielkiego lasu". 

Ciekawa mogłaby być informacja, że wyspa gdzie cumowali żeglarze w Winnetou to Czapla wyspa, ale trudno ten tekst traktować jako wiarygodne źródło.


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3783
19 stycznia 2020 20:37  

Rozmowa z Januszem Sokołowskim rzuca nowe światło na sprawę zabezpieczenia bytu Ali przez Nienackiego, o czym żywo dyskutowaliśmy w TYM wątku. Wygląda na to, że z tym mieszkaniem dla niej aż tak hojny nie był. No i dramatycznie wygląda informacja, że musiała je sprzedać żeby pokryć koszty obsługi prawnej związanej z próbą dochodzenia praw do schedy po Nienackim. Ciekawe ile z tego jest prawdą?


OdpowiedzCytat
Wowax
(@wowax)
Wcale nie taki zły Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 2493
19 stycznia 2020 21:11  
Wysłany przez: @hebius

W drugim tekście sporo nieścisłości.

W pierwszym zresztą też...nie istnieje coś takiego jak "koronografia"... warto sprawdzać co się wypisuje w gazecie...nawet lokalnej.

A poza tym tekst pana Sokołowskiego: niewiele jego książek czytałem...i zaraz potem: zgadzam się też z opinią, że najlepszy był w Panach Samochodzikach...brzmi trochę nie teges...jak nie czytał, to skąd ta opinia? Jeśli z resztą jego sądów i ocen jest podobnie, to hmm, takie sobie to źródło.,😁


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1227
19 stycznia 2020 23:22  

W jednym z wywiadów chyba mówił, że czytał tylko Dagome.

Już mam:

Jedyną książkę Nienackiego, którą przeczytałem to uważana przez niego za najlepszą „Dagome Judex”. Nie udało mi się przeczytać tej książki od razu „od deski do deski” – a to jest dla mnie najlepszy miernik wartości.

https://znienacka.com.pl/index.php/forum/jerzwald-miejsce-magiczne/janusz-sokolowski-lesnik-satyryk-z-jerzwaldu/#post-16615


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 263
20 stycznia 2020 09:05  

Obawiam się, że takie relacje zawsze trzeba traktować z przymrużeniem oka, bo nigdy nie wiemy, kto i w co gra, co zdążyło się zatrzeć w pamięci, czy odpytywany przypadkiem czegoś nie ubarwia etc. Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku, bo życiorys Nienackiego znam (powiedzmy) pobieżnie, ale warto byłoby posiadać drugie źródło różnych rewelacji.

We wspomnieniach Janusza Sokołowskiego najmocniej zaintrygowały mnie fragmenty: (1) o Noblu, (2) atakach Daniela Passenta i (3) o tym, „że obie panie przez pewien czas były nierozłączne”. 

1. Jeśli to prawda, to Nienacki był jeszcze większym megalomanem niż sądziłem. No i jestem ciekaw, w jakim czasie o tym mówił, które dzieło miał na myśli i w jakim był stanie, zgłaszając swoje noblowskie pretensje 😉

2. Czytałem w kilku miejscach, że źle znosił ataki Daniela Passenta i prosił o interwencję „najwyższych czynników”, jak to „literacko” wtedy określało. Niewykluczone, że później zacierał ręce, widząc jak rozchodzą się „Skiroławki”. Swoją drogą, jestem ciekaw, co dziś Passent by powiedział o tejże książce? 

3. Nie wnikałem nigdy szczególnie głęboko w relacje obu Pań, więc dla mnie ta informacja jest zaskakująca. 

 


OdpowiedzCytat
Aga
 Aga
(@aga)
Kierowniczka Zamieszania Moderator
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 2366
20 stycznia 2020 10:52  
Wysłany przez: @seth_22

„że obie panie przez pewien czas były nierozłączne”

Jeśli tak było, to trudno mi sobie wyobrazić, żeby to z przyjaźni. 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3783
20 stycznia 2020 12:17  
Wysłany przez: @seth_22

(...) warto byłoby posiadać drugie źródło różnych rewelacji.

W większości wypadków posiadamy jednak różne źródła informacji i daje się z tego poskładać do kupy jakiś obraz:)

Wysłany przez: @seth_22

(1) o Noblu

W każdej plotce tkwi ziarnko prawdy:) A było chyba tak. W 1986 roku, w Dzienniku Bałtyckim ukazał się wywiad z Nienackim zatytułowany Zanim dostanę Nobla, w w nim czytamy:

- Czy mogę się w takim razie z panem umówić na prawo pierwszeństwa wywiadu ze Zbigniewem Nienackim, gdy zajmie pan godne miejsce w literaturze światowej?
- Proszę pana, jeżeli nawet otrzymałbym Nagrodę Nobla, to moi przeciwnicy powiedzieliby, że Nobel jest zły. Napisano by, że ostatnio Nobel się zepsuł, bo dano nagrodę Nienackiemu. Jeżeli będę miał dziesięć milionów czytelników na całym świecie, to powiedzą, że czytelnicy są głupi. Jak "Skiroławki" znalazły się w „złotej dziesiątce” najlepszych książek za dziesięciolecie - to powiedzieli, że wszyscy inni słusznie się tam znaleźli, tylko ja nie, bo jestem marnym pisarzem. Mnie już nic nie pomoże. To nie jest kompleks. Tylko wobec mnie stosuje się tak zwaną zasadę czterech szklanek. Otóż stawia się na stole cztery szklanki, jedną się odstawia na bok i mówi się, że jest to pucharek. A te trzy szklanki - umawiają się panowie - to literatura. Ta czwarta natomiast nie jest literaturą a tylko zjawiskiem społecznym. Niech pan weźmie pod uwagę wszystkie dyskusje o literaturze, pomija się moje nazwisko, moją twórczość. Mówi się: to, co tworzy Nienacki to jest zjawisko społeczne. Niech się tym zajmują socjologowie, a nie krytycy literaccy. Jakże to? Krytyk literacki będzie analizował "Skiroławki" czy "Wielki las"!? Nie. Może napisać złośliwy felietonik. Oczywiście że mówię z goryczą. Dlatego że mam świadomość, że od "Skiroławek", od "Wielkiego lasu" zacznie się przełom w polskiej literaturze. Czytelnicy, którzy mają w Polsce kontakt z literaturą zachodnią, którzy biorą do ręki Irvinga "Świat według Garpa", który jest znacznie ostrzejszy i drastyczniejszy od moich książek zadają sobie pytanie: dlaczego literatura zachodnia jest taka ostra, drapieżna, a polska jest taka cukierkowa, ckliwa, sentymentalna, rozpolitykowana, właściwie bez żadnej koncepcji człowieka? Ten czytelnik czuje się oszukany, uważa, że daje mu się literaturę gorszego gatunku. Skąd bierze się mój sukces? Bo czytelnik uważa, że moją książkę można postawić na półce obok Irvinga "Świat według Garpa" i ona wcale nie jest gorsza. Może nawet lepsza.

Wysłany przez: @seth_22

(2) atakach Daniela Passenta

Ja myślę, że Nienacki był wściekły. Na łamach Polityki ukazała się nawet jego polemika z Passentem. O całej sprawie piszę TUTAJ. Potem w rozmowach ze znajomymi robił pewnie tzw. dobrą minę do złej gry.

A Passent zachował się nieprofesjonalnie ponieważ wyśmiał "Skiroławki" na podstawie lektury ledwie kilku rozdziałów wydrukowanych w Odgłosach, dobranych zresztą dość tendencyjnie. Całej powieści nie czytał i bardzo możliwe, że nie przeczytał do dzisiaj. A nawet gdyby, pewnie by się do tego nie przyznał.

Wysłany przez: @seth_22

(3) o tym, „że obie panie przez pewien czas były nierozłączne

Informacje, o tym, że obie panie utrzymywały bliskie relacje po śmierci Nienackiego, pojawiały się już gdzie indziej (nie pamiętam w tej chwili źródeł. Sytuacja zmieniła się kiedy Helena Nowicka formalnie przejęła schedę po mężu.


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 263
20 stycznia 2020 21:56  

O, widzisz, Kustoszu, to są cenne informacje, rozszerzające horyzont. 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3783
22 stycznia 2020 12:38  

Ciekawą dyskusję o twórczości Nienackiego jako pewnym zjawisku społecznym przeniosłem do oddzielnego wątku.


OdpowiedzCytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 413
5 lutego 2020 21:15  

Czy słyszeliście o historii spotkania  Henryki Krzywonos ze Zbigniewem Nienackim? Pisałem o tym  dawno temu na forum jerzwałdzkim.

W Rucewie k. Jerzwałdu mieszkała na początku lat 80 -tych XX w. Henryka Krzywonos, znana opozycjonistka, uczestniczka strajków na wybrzeżu w 1980 roku.

Oto ten fragment wywiadu z Henryką Krzywonos dotyczący Nienackiego. Rozmawiał Sławomir Sierakowski:

"... I co dalej?
Pojechałam do takiej miejscowości Rucewo, gdzie mieszkał aktor Zenon Nocoń, dzisiaj już nie żyje.

Dlaczego akurat tam?
Dostałam cynk od znajomych ze Stoczni, że tam mogę pojechać, przytulić się. Więc umówiłam się z facetem, że przyjadę. Tam był taki stary dom. Połowa miała okna, a połowa nie, tylko powybijane szyby. To było w lutym mniej więcej, przyjechali chłopaki, studenci gdańscy. W te futryny, które jeszcze były, powstawialiśmy szyby, poprzybijali to listewkami, okna powstały. Zrobiłam bardzo ładne mieszkanie. Nocoń jako artysta miał same drewniane meble, podobne jak u Andrzeja Gwiazdy, a ja przywiozłam swoje. Nocoń był fantastycznym aktorem, byłam zdziwiona, że nie gra w żadnym teatrze, że go nie biorą. Ale on był też alkoholikiem, o czym długo nie wiedziałam.
Przyjechałam tam i musiałam się w gminie zarejestrować. Okazało się, że już wszystko wiedzieli. A odkryłam to przez przypadek. Tam mieszkał w Jerzwałdzie pan Nienacki, który napisał Pana Samochodzika. Oczywiście czytałam to, zawsze bardzo lubiłam czytać. Jadę się rejestrować. Czekam na autobus, a autobus jeździł dwa razy dziennie, więc zatrzymuję samochody. Staje facet polonezem, wsiadam, rozmawiamy. I on mówi: „A pani skąd?”. Ja mówię: „Tutaj, z Rucewa”. „A u kogo pani jest?”. Mówię, że u wujka, bo tak byliśmy umówieni. „Tam przyjechała jedna taka Krzywonos, trzeba na nią uważać, niech pani zwróci uwagę. I niech wujek się z nią nie zadaje, bo to jest antykomunistka”. A potem mi się przedstawił, że jest tym Nienackim. Pytam go: „A zna pan tę Krzywonos? – Tak, oczywiście”. Przed gminą wysiadam, kładę mu dwa złote, bo tyle kosztował autobus, i mówię: „Dziękuję”. On mówi: „Nie, nie. Nie trzeba. – Trzeba”. Kładę mu. „Ta Krzywonos to jestem ja”. Myślałam, że on się zabije w tym samochodzie.

Ze wstydu?

Chyba tak. To był stary ORMO-wiec. W tym czasie napisał tę książkę Raz w roku w Skiroławkach. Wykorzystał tam prawdziwe nazwiska. Napisał różne pierdoły o tych ludziach. O zmarłych źle się nie mówi, ale to był cham w pełnym słowa tego znaczenia. Wchodzę raz do sklepu, ludzie się z nim tam kłócą o te wszystkie rzeczy, a on mówi: „Co mnie w babach interesuje, to tylko ich d...”. Ale do mnie zaraz: „Przepraszam, pani Heniu, do pani nic nie mam”. Czyli był takim facetem, że jak go opieprzyć, to robi się grzeczny. A tam porządni ludzie, fajni ludzie mieszkali w tym Jerzwałdzie."

O tym wydarzeniu.


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 263
6 lutego 2020 10:06  

Ciekawe. Szkoda, że dziennikarz nie docisnął i nie pociągnął wątku „pierdół” ze „Skiroławek”. To mogłyby być informacje niemal na żywo. 


OdpowiedzCytat
Mirekpiano
(@mirekpiano)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 413
6 lutego 2020 11:12  

@seth_22

Może dałoby się nadrobić bo ja znam osobiście Henrykę. Myślę że dałaby się namówić na jakiś wywiad. 

 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3783
6 lutego 2020 12:42  
Wysłany przez: @seth_22

Szkoda, że dziennikarz nie docisnął i nie pociągnął wątku „pierdół” ze „Skiroławek”. To mogłyby być informacje niemal na żywo. 

Nie sądzę. Ile pani Krzywonos wiedziała, to powiedziała. Na podstawie jej wypowiedzi trudno nawet wysnuć wniosek, że czytała "Raz w roku Skiroławkach". Zwłaszcza, że twierdzi:

W tym czasie napisał tę książkę Raz w roku w Skiroławkach. Wykorzystał tam prawdziwe nazwiska. Napisał różne pierdoły o tych ludziach.

Jak wiadomo, Nienacki nie napisał reportażu tylko powieść osadzoną w fikcyjnej wiosce i opowiedział historię inspirowaną jedynie wydarzeniami, o których wiedział lub słyszał. Nic mi również nie wiadomo o tym, żeby w powieści użył prawdziwych nazwisk. Obawiam się więc, że to pani Krzywonos opowiada różne pierdoły o Nienackim, choć oczywiście nie kwestionuję prawdziwości epizodu, który był jej udziałem.


OdpowiedzCytat
Hebius
(@hebius)
Męber Potwierdzony
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 1227
6 lutego 2020 14:15  

Tak, pani Krzywonos zdarza się mówić różne pierdoły,  widziałem/słyszałem w tv.


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 263
7 lutego 2020 02:37  

@kustosz

Precyzyjniej rzecz ujmując, chodziło mi o ewentualną wiedzę pani Krzywonos na temat odbioru powieści w okolicy. 

 


OdpowiedzCytat
seth_22
(@seth_22)
Member Potwierdzony
Dołączył: 11 miesięcy temu
Posty: 263
7 lutego 2020 02:39  

@mirekpiano

Z chęcią bym przeczytał.

 


OdpowiedzCytat
Kustosz
(@kustosz)
Pan Samolocik Admin
Dołączył: 1 rok temu
Posty: 3783
7 lutego 2020 09:57  
Wysłany przez: @seth_22

Precyzyjniej rzecz ujmując, chodziło mi o ewentualną wiedzę pani Krzywonos na temat odbioru powieści w okolicy. 

Można zapytać, ale na cuda bym nie liczył:)


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2
Share: